Zabudowane Krywlany - za małe na lotnisko?

Andrzej Kłopotowski
11.06.2008 , aktualizacja: 11.06.2008 19:33
A A A Drukuj
Park naukowo-technologiczny, budynki specjalnej strefy ekonomicznej oraz kampus uniwersytetu. To tylko niektóre z planowanych inwestycji, które - zdaniem marszałka województwa - mogą pogrzebać lotnisko regionalne na Krywlanach.
ZOBACZ TAKŻE
Swoimi wątpliwościami Jarosław Dworzański postanowił podzielić się z szefostwem Urzędu Lotnictwa Cywilnego, który uzgadnia inwestycje wokół portów lotniczych. Tych istniejących, i tych planowanych. A Krywlany znajdują się w zatwierdzonym przez rząd w maju 2007 roku programie rozwoju lotnisk regionalnych, jako możliwa lokalizacja.

Zarząd województwa wczoraj wysłał do ULC odpowiednie pismo.

- Nie wiemy, czy inwestycje realizowane przez władze Białegostoku będą zagrażały, czy też nie, tej alternatywnej lokalizacji regionalnego portu lotniczego. Ale uważamy, że prezes urzędu powinien się im przyjrzeć podczas uzgadniania dokumentacji projektowych. Tym bardziej że będzie brał udział w uzgadnianiu projektów - tłumaczy Dworzański.

Marszałek uważa, że tereny wokół obecnego lotniska na Krywlanach, które mogłoby być rozbudowane (tak jak i wokół drugiej z branych pod uwagę lokalizacji, czyli Topolan), powinny być szczególnie chronione.

- By później, już po ustaleniu, gdzie lotnisko powstanie, nie okazało się raptem, że nie da się go zbudować na tej działce ze względu na budynki powstałe w otoczeniu - przestrzega Dworzański.

Podkreśla też jak zwykle, że jego działań nie powinno się odbierać jako próby zahamowania miejskich inwestycji. - Po prostu chronię interes urzędu marszałkowskiego, który ma budować lotnisko.

Okazuje się bowiem, że dziś strefy ochronne wokół lotniska na Krywlanach odpowiadają jedynie potrzebom małego lotniska aeroklubu, gotowego zaledwie na przyjmowanie popularnych "antków" czy sportowych Wilg. I gdyby dziś do Urzędu Lotnictwa Cywilnego trafiła dokumentacja dotycząca dużej inwestycji w pobliżu Krywlan (jak park naukowo-technologiczny czy campus), urząd zbadałby tylko, czy nie przeszkadza potrzebom dzisiejszego lotniska.

- Konieczność uzgadniania z nami tych inwestycji wynika z prawa lotniczego oraz rozporządzenia ministerstwa infrastruktury w sprawie obiektów budowlanych w pobliżu lotnisk z 2003 roku - wyjaśnia Karina Wiazowska, rzecznik ULC. - I może się okazać, że campus, specjalna strefa ekonomiczna czy park naukowo-technologiczny wykluczą ulokowanie na Krywlanach dużego lotniska regionalnego.

Na razie nie chce niczego przesądzać. Analizy mają być przeprowadzane w oparciu o szczegółowe wyrysy i mapki. Teraz od właściciela terenu (czyli magistratu) lub zarządcy lotniska (aeroklubu) zależy, czy strefy ochronne zmienią już dziś pod ruch pasażerski.

Adam Poliński, wiceprezydent Białegostoku przyznaje, że rzeczywiście nikt nie występował do tej pory o ustalenie stref ochronnych pod duże lotnisko. Ale jednocześnie zaznacza:

- Właśnie aktualizowana jest dokumentacja na lotnisko aeroklubu. Pozostanie w niej tylko jeden możliwy pas startowy i będzie się pokrywał z planowanym pasem dużego lotniska. Czyli będzie ciągnął się z kierunku północno-zachodniego na południowy-wschód. W dokumentacji zaznaczymy też, że możliwa jest rozbudowa lotniska. I żadna z planowanych przez nas inwestycji na pewno nie będzie kolidowała z pasem startowym i drogami podejścia do lotniska - przekonuje Poliński.

Podziel się

  • 6 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów