Jedno okienko i masa problemów

Ewa Sokólska
2009-04-01 , aktualizacja: 01.04.2009 20:10
A A A Drukuj
Teraz podczas jednej wizyty w urzędzie miejskim można założyć firmę. - To żadne ułatwienie, a jedynie odwrócenie uwagi od faktycznych problemów przedsiębiorców - narzekali wczoraj w magistracie przedsiębiorcy, którzy tłumnie przybyli, by załatwić swoje sprawy.

Fot. Marcin Onufryjuk / AG Urząd
Fot. Marcin Onufryjuk / AG
Urząd
ZOBACZ TAKŻE


Jeszcze kilka dni temu korytarze na trzecim piętrze Urzędu Miejskiego w Białymstoku, gdzie mieści się referat obsługujący przedsiębiorców, świeciły pustkami. Wczoraj po południu był tam tłum ludzi. Wszyscy przyszli w jednym celu - załatwić formalności związane z prowadzeniem swojej firmy. I bynajmniej nie chodziło o to, że od 31 marca wszelkie zmiany wpisu w ewidencji działalności gospodarczej są bezpłatne (nie płaci się już od stycznia), związane to było z możliwością załatwienia wszystkich formalności w jednym miejscu. Skuszeni taką okazją biznesmeni - bo miało być szybciej i wygodniej - nie byli jednak zachwyceni zmianami.

- Proszę napisać, że to żadne ułatwienie dla przedsiębiorców. Rządzący cieszą się, że coś zrobili dla nas, tymczasem to tylko pozorne ruchy, które nic nie zmieniają. Firmę, najczęściej zakłada się raz w życiu. Zamiast tych udogodnień, wolałabym, by rząd zastanowił się nad ujednoliceniem przepisów związanych już z prowadzeniem przedsiębiorstwa - zaczepiła nas Marta Zawistowska, która wczoraj chciał zmienić adres swojej firmy. Miała trudności, by przebrnąć przez nowy wniosek tzw. integrowany. - To chyba jakiś żart. W rubryce muszę podać numer NIP mojego księgowego. Skąd mam go wziąć? - pyta zdenerwowana.

- A co jeśli ja nie mam księgowego? Co mam wpisać? - wtrącił się do rozmowy Tomasz Jagliński, młody mężczyzna, który usłyszał naszą rozmowę. Wcześniej próbował założyć działalność gospodarczą przez internet, jednak okazało się to zbyt skomplikowane. - Siedziałem na tym kilka godzin. W pewnym momencie pojawił się komunikat, że coś zrobiłem nie tak i cała moja praca poszła na marne. Machnąłem ręką i przyszedłem osobiście do urzędu.

Podpis musi być!

Bożena Gałan kierownik referatu obsługi przedsiębiorców Urzędu Miasta w Białymstoku nie rozumie, skąd biorą się te problemy.

- Te dane tak i tak trzeba było podać, tyle że w różnych instytucjach. Teraz w związku ze zmianą ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, wszystkie informacje są gromadzone w jednym okienku urzędu miejskiego - wyjaśnia, i dodaje, że jeśli przedsiębiorca nie ma księgowego, to do rubryki "Dane podmiotu prowadzącego dokumentację rachunkową wnioskodawcy" po prostu nic nie wpisuje.

A co do internetowej rejestracji firmy to kierowniczka nie ukrywa, że aby poprawnie wypełnić wniosek (dostępny na stronie www.bialystok.pl) trzeba być doskonale przygotowanym pod kątem ekonomicznym, ale i informatycznym.

- Poprawne wypełnienie wniosku przez internet, wcale nie jest jednoznaczne, z tym że tę działalność faktycznie się zarejestrowało. Jeśli petent nie posiada podpisu kwalifikowanego [tzw. podpis elektroniczny - red.], to i tak będzie musiał pofatygować się do nas, by złożyć swój podpis - dodaje.

Gdzie to ułatwienie?

Jeszcze do poniedziałku, aby założyć firmę, trzeba było biegać po całym mieście. Na początek do wydziału działalności gospodarczej magistratu, gdzie wydawany był wpis do ewidencji. Następnie do urzędu statystycznego, by uzyskać numer REGON. Dalej do urzędu skarbowego, by wybrać sposób rozliczania z fiskusem, a potem do ZUS, gdzie zgłaszamy naszą firmę do systemu ubezpieczeń. A jeśli jeszcze zatrudniamy pracowników, to musieliśmy odwiedzić Państwową Inspekcję Pracy, żeby powiadomić ją o tym fakcie.

- Trudno powiedzieć, ile ta bieganina zajmowała czasu. Wprawdzie wszystkie te instytucje z reguły od ręki wydawały potrzebne dokumenty, ale wydaje mi się, że ze dwa dni trzeba było na to poświęcić - mówi Bożena Gałan, kierownik obsługi przedsiębiorczości z Urzędu Miasta w Białymstoku.

Od 31 marca wystarczy, by przedsiębiorca wjechał windą na trzecie piętro urzędu miejskiego (przy ul. Słonimskiej 1) i w pokoju 310 złożył bezpłatnie wypełniony zintegrowany wniosek. Następnie w ZUS-ie zgłosił się do ubezpieczenia.



Podziel się

  • 2 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

  • Jedno okienko i masa problemów kamil.ran 02.04.09, 12:54

    ostatnie zdanie mnie zdziwiło "Następnie w ZUS-ie zgłosił się do ubezpieczenia". Jak to przecież miało byc jedno okienko, to po co iść jeszcze do ZUSu?»

  • Jedno okienko i masa problemów artisan4 02.04.09, 17:21

    prawdopodobnie po to żeby siebie zgłosić do ubezpieczenia a nie zgłaszaćfirmę, zgłoszenie prowadzenia działalności gospodarczej a zgłoszenia doubezpieczeń społecznych to 2 różne sprawy.»