Spotkanie w Łapach: Nie ma nic za darmo

Joanna Klimowicz
09.07.2009 , aktualizacja: 09.07.2009 19:01
A A A Drukuj
Nieoprocentowane raty rozłożone na trzy lata, przy czym już po wpłacie pierwszej z nich lokator staje się właścicielem mieszkania - to propozycja, jaką "Solidarność" złożyła w czwartek mieszkańcom bloków kolejowych w Łapach

Fot. Marcin Onufryjuk / AG
- Nam się należy za 5 procent wartości, a nie za 40 - komentował na gorąco jeden z mieszkańców.

- Warunki dobre, choć i tak za drogo. Przecież to nasze zakładowe bloki, budowane z funduszu socjalnego - dodawał inny.

Emocje kilkuset osób zgromadzonych na spotkaniu w sali kina studził Józef Mozolewski, przewodniczący podlaskiego regionu NSZZ "Solidarność". Związek przejął 100 proc. udziałów w spółce Domy i tym samym stał się właścicielem mieszkań, zajmowanych przez ludzi w tragicznej sytuacji życiowej, głównie pracowników upadającego ZNTK Łapy, bez wypłat od kwietnia, bez możliwości dorobienia w malutkim miasteczku, bez perspektyw na poprawę sytuacji. Ludzi zdesperowanych. Przynieśli transparenty do Urzędu Miasta i Gminy, gdzie Mozolewski spotkał się z burmistrzem Łap Romanem Czepe. Rozwiesili je też w sali kinowej: "Nie będziemy głodować, aby do spółki pieniądze ładować", "To jest demokracja. Zarząd spółki Domy handluje ludźmi".

- Dzisiaj nie jesteście państwo niczym zagrożeni. Nie grozi wam ani podwyżka czynszu, ani zmuszanie do błyskawicznego wykupu mieszkań - mówił do zebranych Józef Mozolewski.

Znaczna część sali klaskała, dziękując "Solidarności". Najbardziej ludzie obawiali się przejęcia komorniczego i sprzedaży obcemu przedsiębiorcy, który nie miałby sentymentów.

Andrzej Roszkowski, prezes spółki Domy, przedstawił najnowszą ofertę warunków, na jakich można wykupić mieszkanie zakładowe, z bonifikatą na ustalonych dotychczas zasadach, czyli 60 proc. Ogłosił, że nastąpi zrównanie cen dotyczących sprzedaży za gotówkę oraz na raty. Te ostatnie nie będą oprocentowane. Comiesięczne, rozkładane na trzy lata. Przejście własności lokalu następowałoby już po wpłacie pierwszej raty. To dobra wiadomość np. dla mieszkańców bloków w miejscowości Łapy-Osse. Dla nich propozycja oznacza w praktyce, że co miesiąc - przez trzy lata - płaciliby zamiast dotychczasowego czynszu prawie identyczną sumę w formie raty za swoje mieszkanie. W samych Łapach kwoty byłyby większe, ponieważ wycena rzeczoznawców jest wyższa (bez bonifikaty 1800-1900 zł za m kw.). Tego właśnie nie mogą zaakceptować łapianie.

- Eksperci wycenili mieszkania za wysoko. Np. mój blok z 1974 roku, w którym nie było żadnych remontów. Dlatego ludzie buntują się przeciwko tym stawkom - dowodził jeden z mieszkańców. Inny wyciągnął pismo od rzecznika praw obywatelskich świadczące o tym, że możliwa jest sprzedaż mieszkań za 5 proc. ich rynkowej wartości. Nie dodał jednak, że rzecznik wskazał, że na takich zasadach zbywać mogą jedynie spółki skarbu państwa, a "Solidarność" nią nie jest.

- Chyba z biegiem lat mieszkanie powinno być tańsze, a nie droższe. Sąsiedzi wykupili w latach 90. za 8 tys., a ja dziś mam zapłacić 30 tys. To jest chore. Teraz nie mam pieniędzy, to w jeszcze większe długi mam się pakować? - dodaje pani Hanna. Ona już jest zadłużona "po uszy" - w banku, u rodziny. Pożycza z myślą, że odda, gdy syndyk wypłaci zaległości. Przyznaje, że nastroje w miasteczku są tak podłe, że w końcu może dojść do tego, że ludzie będą się bić między sobą.

- Dość tego wszystkiego! - krzyczał wczoraj zdesperowany mieszkaniec hotelu robotniczego przy ul. Małej 21. Akurat ta jedyna nieruchomość nie może być przedmiotem sprzedaży, ponieważ nie są to lokale samodzielne. Jego mieszkańcy będą płacić czynsz na dotychczasowych zasadach. - Kto to widział, żeby płacić 560 złotych [razem ze wszystkimi mediami - red.]. Ja się chyba pod most przeniosę! - pomstował.

Józef Mozolewski starał się przekonać mieszkańców, że spółka musi działać w granicach prawa i nie jest uprawniona do zmiany wycen rzeczoznawców. Dodał, że ma obietnicę burmistrza Czepego, że gmina zajmie się kotłownią i zabezpieczy ogrzewanie na zimę. - Musicie poczuć się gospodarzami, my dajemy wam warunki - mówił Mozolewski.

- Co on mi tu pieprzy o gospodarzeniu! Mnie k... szlag trafia, jak muszę co miesiąc płacić te 560 złotych! - nie wytrzymał i głośno krzyknął mieszkaniec hotelu robotniczego.

- Jeśli sytuacja będzie nadal tak podkręcana, to my możemy się w każdej chwili wycofać, bo dla biznesu tego nie robimy - ostrzegł Mozolewski.

A skwitowała cicho jedna z kobiet obecnych na sali: - Przyszłoby im prywatnie kupić, to wtedy by płakali...

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

  • Spotkanie w Łapach: Nie ma nic za darmo von.barszczewo 10.07.09, 09:20

    Istotnym jest, co powie syndyk masy upadłości ZNTK Łapy na sprzedaż udziłów upadłego tuż przed ogłoszeniem upadłości.Taka sprzedaż jest ewidentnym naruszeniem interesów wierzycieli ZNTK »