Wysypisko przyjmie śmieci od listopada
13.07.2009
, aktualizacja: 14.07.2009 11:03
Uruchomienie na wysypisku w Hryniewiczach nowego pola składowego to już tylko kwestia czasu. Ministerstwo Środowiska utrzymało w mocy decyzję marszałka województwa podlaskiego i tym samym pozwoliło spółce Lech składować odpady w tym miejscu
ZOBACZ TAKŻE
- Wysypisko w Hryniewiczach przyjmuje już śmieci (28-07-09, 20:13)
- Niezbędna spalarnia (13-07-09, 20:35)
- Rozmowy o spalarni (08-06-09, 20:17)
- Ciągłe problemy ze śmieciami (21-05-09, 19:27)
- Gdy tylko otrzymam na piśmie decyzję resortu, to natychmiast się od niej odwołam do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego - zapowiada Rafał Kosno z Federacji Zielonych, który sprzeciwia się otwarciu nowego pola składowego. - Bywa, że sądy uchylają decyzje Ministerstwa Środowiska. Stało się tak na przykład podczas budowy obwodnicy Augustowa.
Według Kosny uruchomienie kolejnego pola nie gwarantuje wdrożenia skutecznego i taniego systemu segregacji odpadów, ponieważ dotychczasowy doprowadził do zapchania wysypiska. Bez wprowadzenia zmian za rok lub dwa sytuacja powtórzy się.
Tymczasem nowe pole składowe w Hryniewiczach gotowe jest już od początku 2009 r. Jednak z powodu niedopatrzenia urzędników niezbędne procedury przedłużyły się o kolejne miesiące. Dopiero w połowie maja spółka miała niemal wszystkie niezbędne dokumenty, z wyjątkiem tego najważniejszego, czyli pozwolenia na składowanie śmieci. Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Białymstoku zwlekał z wydaniem dokumentu do czasu, aż uprawomocni się decyzja Urzędu Marszałkowskiego. Ostatecznie Zieloni w porozumieniu z mieszkańcami Hryniewicz i okolic zablokowali inwestycję, odwołując się do Ministerstwa Środowiska. Pod koniec ubiegłego tygodnia Maciej Nowicki, minister środowiska pozwolił zarządcy wysypiska - spółce Lech - użytkować nowe pole.
- Decyzja ministra jest dla nas ostateczna. Teraz zostaje nam tylko powiadomić Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska i natychmiast uruchamiamy nowe pole składowe - zapowiedział wczoraj Janusz Szymczukiewicz, prezes Lecha.
Codziennie na wysypisko do Hryniewicz przyjeżdża 100-400 ton śmieci. Rocznie jakieś 120 tys. ton. Z tego 70-80 proc. (z powodu przepełnienia) od maja 2008 r. musi wyjeżdżać do jednego z największych w kraju odbiorców śmieci, nowoczesnego Zakładu Usług Komunalnych Uskom - aż do Mławy. Gmina Białystok za usługę zapłaciła już w sumie 6 mln zł. Do listopada 2009 r. śmieci z Białegostoku w dalszym ciągu będą jeździć do Mławy.
- Wynika to z umowy, jaką zawarliśmy z firmą Uskom - tłumaczy Szymczukiewicz. - Ale od połowy listopada aż do zapełnienia się nowego pola 100 proc. śmieci będzie składowane w Hryniewiczach. Nie ma potrzeby przedłużania umowy z firmą z Mławy.
Warto wspomnieć, że wcześniej włodarze Białegostoku deklarowali, że po otwarciu nowego pola, w Hryniewiczach ma zostawać tylko część śmieci. Reszta, po to by zbyt szybko nie zapchać nowego pola składowego, miała być wywożona na inne wysypiska.
Według Kosny uruchomienie kolejnego pola nie gwarantuje wdrożenia skutecznego i taniego systemu segregacji odpadów, ponieważ dotychczasowy doprowadził do zapchania wysypiska. Bez wprowadzenia zmian za rok lub dwa sytuacja powtórzy się.
Tymczasem nowe pole składowe w Hryniewiczach gotowe jest już od początku 2009 r. Jednak z powodu niedopatrzenia urzędników niezbędne procedury przedłużyły się o kolejne miesiące. Dopiero w połowie maja spółka miała niemal wszystkie niezbędne dokumenty, z wyjątkiem tego najważniejszego, czyli pozwolenia na składowanie śmieci. Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Białymstoku zwlekał z wydaniem dokumentu do czasu, aż uprawomocni się decyzja Urzędu Marszałkowskiego. Ostatecznie Zieloni w porozumieniu z mieszkańcami Hryniewicz i okolic zablokowali inwestycję, odwołując się do Ministerstwa Środowiska. Pod koniec ubiegłego tygodnia Maciej Nowicki, minister środowiska pozwolił zarządcy wysypiska - spółce Lech - użytkować nowe pole.
- Decyzja ministra jest dla nas ostateczna. Teraz zostaje nam tylko powiadomić Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska i natychmiast uruchamiamy nowe pole składowe - zapowiedział wczoraj Janusz Szymczukiewicz, prezes Lecha.
Codziennie na wysypisko do Hryniewicz przyjeżdża 100-400 ton śmieci. Rocznie jakieś 120 tys. ton. Z tego 70-80 proc. (z powodu przepełnienia) od maja 2008 r. musi wyjeżdżać do jednego z największych w kraju odbiorców śmieci, nowoczesnego Zakładu Usług Komunalnych Uskom - aż do Mławy. Gmina Białystok za usługę zapłaciła już w sumie 6 mln zł. Do listopada 2009 r. śmieci z Białegostoku w dalszym ciągu będą jeździć do Mławy.
- Wynika to z umowy, jaką zawarliśmy z firmą Uskom - tłumaczy Szymczukiewicz. - Ale od połowy listopada aż do zapełnienia się nowego pola 100 proc. śmieci będzie składowane w Hryniewiczach. Nie ma potrzeby przedłużania umowy z firmą z Mławy.
Warto wspomnieć, że wcześniej włodarze Białegostoku deklarowali, że po otwarciu nowego pola, w Hryniewiczach ma zostawać tylko część śmieci. Reszta, po to by zbyt szybko nie zapchać nowego pola składowego, miała być wywożona na inne wysypiska.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




