Podlaskie odleci z Sanik. Decyzja zapadła
2009-07-31
, aktualizacja: 03.08.2009 13:39
Po latach sporów i przepychanek władze województwa podjęły w końcu decyzję w sprawie lokalizacji regionalnego portu lotniczego. Ma on powstać w ciągu najbliższych czterech-sześciu lat, 20 kilometrów od Białegostoku, w gminie Tykocin.
ZOBACZ TAKŻE
- Zwyciężył Rozsądek (31-07-09, 20:20)
Zarząd województwa zapowiedział ogłoszenie werdyktu w sprawie lokalizacji na 16. Już od 14 przed urzędem marszałkowskim koczowało kilkadziesiąt osób. Głównie rolników z okolic Sawina, Sanik i Bagników. Trójkąt między tymi trzema wsiami to jedna z lokalizacji, jaką zarząd województwa brał pod uwagę. Wbrew wcześniejszym zapowiedziom gospodarze nie przyjechali do Białegostoku ciągnikami. Dzień wcześniej, jeżdżąc ciągnikami wokół Tykocińskiego rynku, protestowali przeciwko lokalizacji lotniska na swoich gruntach. Z minuty na minutę atmosfera robiła się coraz bardziej gorąca.
- Na taczce gnoju trzeba by wywieźć naszego burmistrza, za to, że popiera tę lokalizację - powtarzali wciąż protestujący rolnicy.
- Nigdy się na to nie zgodzimy. Nigdy nie oddamy naszej ziemi pod lotnisko - dodawali.
Tymczasem prezentacja wyników raportu oddziaływania na środowisko, który porównywał poszczególne lokalizacje i na podstawie którego zarząd miał podjąć decyzję, przeciągała się. Chociaż ogłoszenie werdyktu zapowiedziano na 16, dopiero po 17 salę zarządu opuścił bardzo zadowolony burmistrz Michałowa Marek Nazarko. To w jego gminie, w okolicach wsi Topolany, znajdowała się druga z lokalizacji lotniska. Trzecia to Nowe Chlebiotki w gminie Zawady.
- Mogę państwu powiedzieć, że we wszystkich analizowanych kategoriach Topolany są najlepsze. A ponieważ marszałek wiele razy zapowiadał, że zadecydować mają twarde obiektywne fakty, to sprawa wydaje się przesądzona. Poza tym, kto chciałby budować w Sanikach, gdzie byłoby najdrożej, bo trzeba wykupić wiele ziemi - mówił z uśmiechem Nazarko.
Rolnicy z Sanik chętnie mu przytakiwali, zwłaszcza gdy mówił im, że umożliwiająca wywłaszczenia specustawa to tylko papier i nikt nie wie, jak go stosować.
Po kolejnej półgodzinie zarząd województwa zakończył obrady. Marszałek, dwóch wicemarszałków i dwóch członków zarządu bez słowa wmaszerowało do wypełnionej po brzegi, głównie rolnikami, sali konferencyjnej. Jarosław Dworzański długo czytał numery paragrafów, na jakich opierała się uchwała o lokalizacji. W końcu doszedł do meritum:
- Lotnisko zostanie wybudowane w rejonie wsi Saniki - Sawino - Bagniki.
Po pierwszym szoku rolnicy zaczęli krzyczeć:
- Zdrajcy. Przecz z lotniskiem. Nigdy się nie damy wysiedlić. Krowami wszystkie drogi zablokujemy.
Nie wszyscy mieszkańcy gminy Tykocin, obecni na konferencji włączyli się w to skandowanie.
- Super. Nie mogę w to uwierzyć - powtarzał z wyrazem zaskoczenia na twarzy mężczyzna mieszkający w samym miasteczku. Wcześniej powtarzał, że tak naprawdę przeciwko lotnisku protestuje garstka gospodarzy, większość natomiast jest za, ale nie umie się zorganizować.
- Przyjechałem bronić tu honoru naszego miasta - podkreślał.
Szoku, ale negatywnego, nie potrafił ukryć burmistrz Nazarko.
- Jestem zdruzgotany. Ziemia w Topolanach od lat była zarezerwowana pod lotnisko. Przecież tę lokalizację wpisano w wojewódzki plan zagospodarowania przestrzennego. Ta ziemia blokowała rozwój gminy - mówił.
Na zwołanej chwilę później konferencji marszałek Jarosław Dworzański uzasadniał decyzję zarządu:
- Owszem, w Sanikach będzie najdrożej, przez wzgląd na konieczność wykupów i pagórkowaty teren. Będą też problemy społeczne. Ale to miejsce z punktu widzenia całego województwa jest najlepiej położone i najlepiej skomunikowane. Leży przy trasie Białystok-Warszawa, która jeszcze przed wybudowaniem lotniska stanie się dwujezdniową droga ekspresową.
- Może i trudniej będzie tam zbudować, ale my budujemy dla całego regionu - wtórował członek zarządu województwa Jacek Piorunek.
Zarząd też zgodnie zapewniał, że będzie rozmawiał z rolnikami.
- Dziś tej sprawie towarzyszy wiele emocji. Ale wierzę, że gdy opadną, to w toku indywidualnych negocjacji porozumiemy się z właścicielami - zapewniał wicemarszałek Bogusław Dębski, dodając, że ma nadzieję, że wywłaszczenia nie będą konieczne.
On jako jedyny podczas podejmowania decyzji wstrzymał się od głosu. Pozostali członkowie zarządu zgodnie wskazali Saniki.
Podczas konferencji marszałek zdradził też, że wbrew deklaracjom burmistrza Michałowa, lokalizacja w Topolanach nie była najlepsza we wszystkich ocenianych przez ekspertów kategoriach. Pod względem wpływu na środowisko naturalne Saniki wypadły lepiej. Jest tam też mniej stanowiących zagrożenie dla samolotów przelatujących ptaków.
- A co do kosztów - o budowie lotniska mówi się od tak dawna, że o kosztach mówić nie warto - dodawał marszałek Dworzański. Przyznał jednak, że na budowę potrzeba ok. 500 mln zł. Do tej pory na ten cel zarezerwowano w Regionalnym Programie Operacyjnym tylko około 300.
- Mamy zgodę na ewentualne przesuniecie środków z innych zadań w tym programie. Także zapewniam - pieniędzy na lotnisko nie zabraknie - mówił. Nie chciał jednak zdradzić, z jakich inwestycji ewentualnie województwo zrezygnuje, by wystarczyło na lotnisko.
- Na taczce gnoju trzeba by wywieźć naszego burmistrza, za to, że popiera tę lokalizację - powtarzali wciąż protestujący rolnicy.
- Nigdy się na to nie zgodzimy. Nigdy nie oddamy naszej ziemi pod lotnisko - dodawali.
Tymczasem prezentacja wyników raportu oddziaływania na środowisko, który porównywał poszczególne lokalizacje i na podstawie którego zarząd miał podjąć decyzję, przeciągała się. Chociaż ogłoszenie werdyktu zapowiedziano na 16, dopiero po 17 salę zarządu opuścił bardzo zadowolony burmistrz Michałowa Marek Nazarko. To w jego gminie, w okolicach wsi Topolany, znajdowała się druga z lokalizacji lotniska. Trzecia to Nowe Chlebiotki w gminie Zawady.
- Mogę państwu powiedzieć, że we wszystkich analizowanych kategoriach Topolany są najlepsze. A ponieważ marszałek wiele razy zapowiadał, że zadecydować mają twarde obiektywne fakty, to sprawa wydaje się przesądzona. Poza tym, kto chciałby budować w Sanikach, gdzie byłoby najdrożej, bo trzeba wykupić wiele ziemi - mówił z uśmiechem Nazarko.
Rolnicy z Sanik chętnie mu przytakiwali, zwłaszcza gdy mówił im, że umożliwiająca wywłaszczenia specustawa to tylko papier i nikt nie wie, jak go stosować.
Po kolejnej półgodzinie zarząd województwa zakończył obrady. Marszałek, dwóch wicemarszałków i dwóch członków zarządu bez słowa wmaszerowało do wypełnionej po brzegi, głównie rolnikami, sali konferencyjnej. Jarosław Dworzański długo czytał numery paragrafów, na jakich opierała się uchwała o lokalizacji. W końcu doszedł do meritum:
- Lotnisko zostanie wybudowane w rejonie wsi Saniki - Sawino - Bagniki.
Po pierwszym szoku rolnicy zaczęli krzyczeć:
- Zdrajcy. Przecz z lotniskiem. Nigdy się nie damy wysiedlić. Krowami wszystkie drogi zablokujemy.
Nie wszyscy mieszkańcy gminy Tykocin, obecni na konferencji włączyli się w to skandowanie.
- Super. Nie mogę w to uwierzyć - powtarzał z wyrazem zaskoczenia na twarzy mężczyzna mieszkający w samym miasteczku. Wcześniej powtarzał, że tak naprawdę przeciwko lotnisku protestuje garstka gospodarzy, większość natomiast jest za, ale nie umie się zorganizować.
- Przyjechałem bronić tu honoru naszego miasta - podkreślał.
Szoku, ale negatywnego, nie potrafił ukryć burmistrz Nazarko.
- Jestem zdruzgotany. Ziemia w Topolanach od lat była zarezerwowana pod lotnisko. Przecież tę lokalizację wpisano w wojewódzki plan zagospodarowania przestrzennego. Ta ziemia blokowała rozwój gminy - mówił.
Na zwołanej chwilę później konferencji marszałek Jarosław Dworzański uzasadniał decyzję zarządu:
- Owszem, w Sanikach będzie najdrożej, przez wzgląd na konieczność wykupów i pagórkowaty teren. Będą też problemy społeczne. Ale to miejsce z punktu widzenia całego województwa jest najlepiej położone i najlepiej skomunikowane. Leży przy trasie Białystok-Warszawa, która jeszcze przed wybudowaniem lotniska stanie się dwujezdniową droga ekspresową.
- Może i trudniej będzie tam zbudować, ale my budujemy dla całego regionu - wtórował członek zarządu województwa Jacek Piorunek.
Zarząd też zgodnie zapewniał, że będzie rozmawiał z rolnikami.
- Dziś tej sprawie towarzyszy wiele emocji. Ale wierzę, że gdy opadną, to w toku indywidualnych negocjacji porozumiemy się z właścicielami - zapewniał wicemarszałek Bogusław Dębski, dodając, że ma nadzieję, że wywłaszczenia nie będą konieczne.
On jako jedyny podczas podejmowania decyzji wstrzymał się od głosu. Pozostali członkowie zarządu zgodnie wskazali Saniki.
Podczas konferencji marszałek zdradził też, że wbrew deklaracjom burmistrza Michałowa, lokalizacja w Topolanach nie była najlepsza we wszystkich ocenianych przez ekspertów kategoriach. Pod względem wpływu na środowisko naturalne Saniki wypadły lepiej. Jest tam też mniej stanowiących zagrożenie dla samolotów przelatujących ptaków.
- A co do kosztów - o budowie lotniska mówi się od tak dawna, że o kosztach mówić nie warto - dodawał marszałek Dworzański. Przyznał jednak, że na budowę potrzeba ok. 500 mln zł. Do tej pory na ten cel zarezerwowano w Regionalnym Programie Operacyjnym tylko około 300.
- Mamy zgodę na ewentualne przesuniecie środków z innych zadań w tym programie. Także zapewniam - pieniędzy na lotnisko nie zabraknie - mówił. Nie chciał jednak zdradzić, z jakich inwestycji ewentualnie województwo zrezygnuje, by wystarczyło na lotnisko.
- 94 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
8 głosów
-
Podlaskie odleci z Sanik
tojamyszka
31.07.09, 21:23
Brawo .. Wprawdzie jestem za Krywlanami ,ale Saniki to z pozostalychlokalizacji była najlepsza . Nie wierze , ze ktoś u nas dostałprzepustke po ruzum . Nie wierze , ze to na prawdę»
-
Podlaskie odleci z Sanik
von.barszczewo
31.07.09, 21:36
Prawda, jeżeli już nie Krywlany - to tylko Saniki. Dlaczego Pan Dębskiwstrzymał się od głosowania ?Czy wierzy, iż najlepszym środkiem do lataniajest miotła niepotrzebująca jakiegokolwiek »
-
Podlaskie odleci z Sanik. Decyzja zapadła
iwonka50
31.08.10, 10:22
Powinno się zainwestować w kolej na trasie Białystok-Warszawa a sprawne iszybkie dostanie się do wszystkich stolic Europy i niektórych świata stałobysię faktem. To co, że zmodernizowanie »




