Lotnisko. Raport wpływu na środowisko - Sanniki
2009-08-31
, aktualizacja: 01.09.2009 13:37
Zarząd województwa ma już raport. Dokument przygotowało konsorcjum dwóch firm: warszawskiej Ove Arup oraz białostockiego Ekotonu. W sześciu wielkich czarnych pudłach skrywało się pięć egzemplarzy dokumentu wraz z załącznikami - m.in. raportem z konsultacji społecznych.
Powstał w oparciu o wielokryterialną analizę, m.in. ekonomiczną i ekologiczną. Na salę, gdzie obradowali akurat radni województwa, przyniósł je Grzegorz Chocian, szef Ekotonu. Raport odnosi się do trzech lokalizacji. W Sannikach, która jest tzw. lokalizacją inwestorską, oraz w Chlebiotkach Nowych i Topolanach jako wariantach alternatywnych. Zarząd zapłacił za niego 1,86 mln zł.
Jarosław Dworzański, marszałek województwa, zapowiada, że zarząd wystąpi o decyzję środowiskową jeszcze we wrześniu. Później zaś rozpocznie się pozyskiwanie niezbędnych nieruchomości do tego, by w Sannikach mógł powstać regionalny port lotniczy. Wiadomo już, że nie obędzie się bez wyburzeń. Dworzański podkreśla, że nie chce, by rolnicy poczuli się pokrzywdzeni. Jan Kwasowski, rzecznik marszałka, mówi o trzech budynkach mieszkalnych i około 10 budynkach gospodarskich.
Marszałek Dworzański przy okazji apelował, by przestać się kłócić o lotnisko, a zacząć nad nim pracować. Podkreślał, że jeżeli lotnisko powstanie, będzie sukcesem całego sejmiku, a nie konkretnych osób z zarządu województwa. A lotnisko przewijało się podczas wczorajszej, pierwszej po wakacjach, sesji sejmiku. Radni PiS zarzucali, że zarząd nie jest w stanie zbudować lotniska. - Władze województwa triumfalnie obwieściły, że wybrano miejsce, gdzie powstanie lotnisko. Ale bez odpowiedzi na zadane przez nas pytania to wyłącznie działalność propagandowa marszałka województwa Jarosława Dworzańskiego - mówił były marszałek województwa, szef klubu PiS w podlaskim sejmiku Dariusz Piontkowski. Opozycyjni radni pytali również, dlaczego do tej pory marszałek nie poprosił o przesunięcie pieniędzy z komisji europejskiej, zarezerwowanych do tej pory z Krywlan na Sanniki - lokalizacja ta została wybrana jako optymalna na zbudowanie lotniska. Pojawiło się również pytanie: skąd zarząd zamierza pozyskać pozostałe środki na budowę?
Marszałek w kuluarach tłumaczył, że by w pełni zmontować budżet, potrzeba czasu. Zapowiedział również, że część pieniędzy da się pozyskać z osi transportowej czy społeczeństwa informatycznego. - Mamy zgodę na ewentualne przesunięcie środków z innych zadań w tym programie. Także zapewniam - pieniędzy na lotnisko nie zabraknie - mówił. Nie chciał jednak zdradzić, z jakich inwestycji ewentualnie województwo zrezygnuje, by wystarczyło na lotnisko. Wiadomo też, że w Sannikach nie będzie budowane lotnisko sportowe, co pozwoli zmniejszyć ilość wywłaszczanych działek. Szybownicy i spadochroniarze pozostaną na Krywlanach. Lotnisko ma powstać w okresie programowym 2007-2013. Na budowę potrzeba ok. 500 mln zł. Do tej pory na ten cel zarezerwowano w Regionalnym Programie Operacyjnym tylko około 300 mln zł.
Jarosław Dworzański, marszałek województwa, zapowiada, że zarząd wystąpi o decyzję środowiskową jeszcze we wrześniu. Później zaś rozpocznie się pozyskiwanie niezbędnych nieruchomości do tego, by w Sannikach mógł powstać regionalny port lotniczy. Wiadomo już, że nie obędzie się bez wyburzeń. Dworzański podkreśla, że nie chce, by rolnicy poczuli się pokrzywdzeni. Jan Kwasowski, rzecznik marszałka, mówi o trzech budynkach mieszkalnych i około 10 budynkach gospodarskich.
Marszałek Dworzański przy okazji apelował, by przestać się kłócić o lotnisko, a zacząć nad nim pracować. Podkreślał, że jeżeli lotnisko powstanie, będzie sukcesem całego sejmiku, a nie konkretnych osób z zarządu województwa. A lotnisko przewijało się podczas wczorajszej, pierwszej po wakacjach, sesji sejmiku. Radni PiS zarzucali, że zarząd nie jest w stanie zbudować lotniska. - Władze województwa triumfalnie obwieściły, że wybrano miejsce, gdzie powstanie lotnisko. Ale bez odpowiedzi na zadane przez nas pytania to wyłącznie działalność propagandowa marszałka województwa Jarosława Dworzańskiego - mówił były marszałek województwa, szef klubu PiS w podlaskim sejmiku Dariusz Piontkowski. Opozycyjni radni pytali również, dlaczego do tej pory marszałek nie poprosił o przesunięcie pieniędzy z komisji europejskiej, zarezerwowanych do tej pory z Krywlan na Sanniki - lokalizacja ta została wybrana jako optymalna na zbudowanie lotniska. Pojawiło się również pytanie: skąd zarząd zamierza pozyskać pozostałe środki na budowę?
Marszałek w kuluarach tłumaczył, że by w pełni zmontować budżet, potrzeba czasu. Zapowiedział również, że część pieniędzy da się pozyskać z osi transportowej czy społeczeństwa informatycznego. - Mamy zgodę na ewentualne przesunięcie środków z innych zadań w tym programie. Także zapewniam - pieniędzy na lotnisko nie zabraknie - mówił. Nie chciał jednak zdradzić, z jakich inwestycji ewentualnie województwo zrezygnuje, by wystarczyło na lotnisko. Wiadomo też, że w Sannikach nie będzie budowane lotnisko sportowe, co pozwoli zmniejszyć ilość wywłaszczanych działek. Szybownicy i spadochroniarze pozostaną na Krywlanach. Lotnisko ma powstać w okresie programowym 2007-2013. Na budowę potrzeba ok. 500 mln zł. Do tej pory na ten cel zarezerwowano w Regionalnym Programie Operacyjnym tylko około 300 mln zł.
- 1 komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Lotnisko. Raport wpływu na środowisko - Sanniki
krowawa
02.09.09, 12:02
Tajemnica poliszynela jest to ze wybrano Sanniki z przyczyn politycznych,chociaz lepiej wypadaja Chlebiotki. Tyle ze wladze gminy nie chca sieplaszczyc przed marszalkiem wiec nic nie »




