Działki przy Ciołkowskiego do uprzątnięcia

tuli
2009-11-30 , aktualizacja: 30.11.2009 20:42
A A A Drukuj
Nieuchronnie zbliża się termin rozbiórki altanek, jakie pozostały na terenie działek przy ul. Ciołkowskiego, na których powstanie uniwersytecki kampus. Kosztami inwentaryzacyjno-rozbiórkowej akcji obciążony zostanie Polski Związek Działkowców - który póki co płacić nie zamierza
Ogródki działkowe przy ul. Ciołkowskiego. Białystok
Fot. Agnieszka Sadowska / AG
Ogródki działkowe przy ul. Ciołkowskiego. Białystok
Spisywanie dobytku, jaki pozostał na działkach, rozpoczęło się w połowie listopada, zajęła się tym firma Arkbud Budownictwo.

- My ze swojej pracy wywiązujemy się jak należy. Odnośnie dalszej przyszłości tego terenu i wysiedlenia stamtąd działkowców to już nie nam oceniać - mówi Arkadiusz Lewkowski z firmy Arkbud Budownictwo.

I rzeczywiście firma z inwentaryzacją uwinęła się zgodnie z planem, dzisiaj urząd miejski dostanie pełną dokumentację. Kolejnym krokiem będzie wyłonienie firmy do rozbiórki pozostawionych tam obiektów: altanek, płotów i studni. Do końca roku 30-hektarowy teren przy ul. Ciołkowskiego w Białymstoku (gdzie mieściły się tymczasowe ogródki działkowe) musi być przekazany Uniwersytetowi w Białymstoku, który właśnie tam chce zbudować kampus. Ziemię w 2008 magistrat sprzedał uczelni, ale nieustannie był problem z przygotowaniem jej pod plac budowy, bo teren wciąż zajmowali działkowcy. Teraz uczelnia spraw ziemi odwlekać już nie może. Jeżeli nie wejdzie na teren do końca roku, grozi jej utrata unijnego dofinansowania na kampus.

Urząd miejski kilka miesięcy temu rozpoczął procedury egzekucyjne. Zgodnie z decyzją magistratu kosztami przeprowadzenia wspomnianej inwentaryzacji i sporządzenia kosztów wstępnej wyceny robót rozbiórkowych - w sumie ponad 42 tys. zł - obciążony będzie Polski Związek Działkowców. Związek uniknąłby tego wydatku, gdyby wydał miastu teren przy Ciołkowskiego w czasie trwania inwentaryzacji - do czego ostatecznie nie doszło.

Wiesław Sawicki, prezes białostockiego oddziału Polskiego Związku Działkowców, tego jak sytuacja wygląda i co planują dalej działkowcy nie chce zdradzać. Nie wypowiada się ani na temat inwentaryzacji i kosztów jej pokrycia, nie mówi też, ilu działkowców idzie w zaparte i do następnego sezonu swych działek nie zamierza opuszczać.

- Niczego nie będę komentował. Pewne jest jedno, sprawy na pewno nie wyglądają tak, jak opisują to miejscy urzędnicy - mówi nam krótko.

Co zrobią miejscy urzędnicy, jeżeli działkowcy dalej nie będą chcieli ustąpić?

- Będziemy postępować zgodnie z procedurami. Do Polskiego Związku Działkowców zostanie wystosowane upomnienie o zapłacie, bo to on jest stroną w tym postępowaniu, a nie pojedynczy działkowcy. Jeżeli związek działkowców dalej nie będzie chciał pokryć kwoty, jaką zostanie obciążony, będziemy wykorzystywać różne środki. Nie chcę tu nikogo straszyć, ale w przypadku postępowania egzekucyjnego w grę wchodzi choćby zajęcie prawa majątkowego czy rachunku bankowego - wyjaśnia Robert Jasłowski, egzekutor miejski.

Podziel się

  • 2 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

  • Działki przy Ciołkowskiego do uprzątnięcia rafal.kosno5 01.12.09, 18:22

    Najpierw kazali im sie wyniesc a potem dopiero spisywali to czego juz tam nie bylo by POzanizac wartosci odszkodowań?a przede wsyztskim odszkodowania i za cala procedure powinien placic »