Pracownicy ZNTK Łapy przegrali premie w sądzie
24.05.2010
, aktualizacja: 24.05.2010 21:10
Kompletna porażka - tak można określić sądową batalię byłych pracowników ZNTK Łapy o wypłatę zaległych premii. Tych najpierw nie wypłacał im zarząd firmy, a po bankructwie - syndyk. Wczoraj sąd oddalił ostatnie pozwy.
ZOBACZ TAKŻE
- Byli pracownicy ZNTK SA dostaną dotacje z Unii (06-10-10, 11:36)
- Sądowa batalia o premie w ZNTK Łapy (15-04-10, 19:24)
Do sądu poszło ok. 700 osób, czyli prawie cała załoga. Jeden komplet dokumentów przygotował radca prawny, a potem wszyscy odbili je na ksero. Każda z osób walczyła o kilka, czasami nawet kilkanaście tysięcy złotych. To zaległe z trzech lat premie. Wszystko dlatego, że syndyk ZNTK Łapy odmówił wpisania pracowników na listę wierzycieli zakładu, którzy mogliby odzyskać pieniądze po sprzedaży majątku spółki.
- Dostawaliśmy takie świstki, że premia jest przyznana, tylko z powodu złej sytuacji firmy nie była ona wypłacana - tłumaczyła na sądowym korytarzu pani Marzanna, 30 lat w zakładzie, teraz bez pracy.
Kłopoty pojawiły się już na samym początku. Sąd odrzucił prawie połowę wniosków, ponieważ ludzie nie mogli zapłacić 200 zł opłaty sądowej. Dla osób, które nagle straciły pracę, 200 zł to była zbyt wielka bariera. Sąd nie wszystkich zwolnił z opłat. Zostało ok. 420 skarg na działanie syndyka.
Same rozprawy odbywały się bardzo szybko. Na każdą godzinę wzywano po 17 osób, a dziennie sąd "przerabiał" 85 spraw. I tak przez sześć dni (wczoraj były tylko trzy sprawy). A to dlatego, że wszystkie dokumenty i wnioski pracowników ZNTK były takie same.
W efekcie już pierwszego dnia było wiadomo, jaki będzie finał. Sąd odrzucił bowiem pierwsze 85 pozwów, tłumacząc, że premie się nie należą. Bo choć według regulaminu ZNTK premia była przyznawana automatycznie za wykonanie określonej normy napraw wagonów, to wypłacano ją tylko wtedy, gdy zakład był na plusie. A w ostatnich latach firma ciągle notowała straty.
- Znowu zostaliśmy oszukani - żalił się po wyjściu z sądu pan Adam. Był bardzo rozgoryczony, w ZNTK przepracował 28 lat, teraz nie ma pracy i propozycji jej podjęcia, "kuroniówka" kończy się mu w tym miesiącu. Chciał odzyskać ok. 4 tys. zł, za które spokojnie by przeżył kilka miesięcy.
Postanowienia sądu nie są prawomocne. Nie wiadomo jeszcze, czy ktoś się odwoła, bo apelacja to kolejne koszty.
ZNTK Łapy zbankrutowało w połowie zeszłego roku. Zakład z prawie 150-letnią historią upadł, bo jego główny kontrahent PKP Cargo przestał wysyłać do Łap wagony do naprawy. Długi przekroczyły wartość zakładu, zwolnić trzeba było 750 osób.
Obecnie syndyk próbuje sprzedać majątek firmy. Na razie za 2,7 mln zł sprzedała zakładowy ośrodek wypoczynkowy nad Bałtykiem i wydzierżawiła część pomieszczeń, na resztę szuka chętnych.
- Dostawaliśmy takie świstki, że premia jest przyznana, tylko z powodu złej sytuacji firmy nie była ona wypłacana - tłumaczyła na sądowym korytarzu pani Marzanna, 30 lat w zakładzie, teraz bez pracy.
Kłopoty pojawiły się już na samym początku. Sąd odrzucił prawie połowę wniosków, ponieważ ludzie nie mogli zapłacić 200 zł opłaty sądowej. Dla osób, które nagle straciły pracę, 200 zł to była zbyt wielka bariera. Sąd nie wszystkich zwolnił z opłat. Zostało ok. 420 skarg na działanie syndyka.
Same rozprawy odbywały się bardzo szybko. Na każdą godzinę wzywano po 17 osób, a dziennie sąd "przerabiał" 85 spraw. I tak przez sześć dni (wczoraj były tylko trzy sprawy). A to dlatego, że wszystkie dokumenty i wnioski pracowników ZNTK były takie same.
W efekcie już pierwszego dnia było wiadomo, jaki będzie finał. Sąd odrzucił bowiem pierwsze 85 pozwów, tłumacząc, że premie się nie należą. Bo choć według regulaminu ZNTK premia była przyznawana automatycznie za wykonanie określonej normy napraw wagonów, to wypłacano ją tylko wtedy, gdy zakład był na plusie. A w ostatnich latach firma ciągle notowała straty.
- Znowu zostaliśmy oszukani - żalił się po wyjściu z sądu pan Adam. Był bardzo rozgoryczony, w ZNTK przepracował 28 lat, teraz nie ma pracy i propozycji jej podjęcia, "kuroniówka" kończy się mu w tym miesiącu. Chciał odzyskać ok. 4 tys. zł, za które spokojnie by przeżył kilka miesięcy.
Postanowienia sądu nie są prawomocne. Nie wiadomo jeszcze, czy ktoś się odwoła, bo apelacja to kolejne koszty.
ZNTK Łapy zbankrutowało w połowie zeszłego roku. Zakład z prawie 150-letnią historią upadł, bo jego główny kontrahent PKP Cargo przestał wysyłać do Łap wagony do naprawy. Długi przekroczyły wartość zakładu, zwolnić trzeba było 750 osób.
Obecnie syndyk próbuje sprzedać majątek firmy. Na razie za 2,7 mln zł sprzedała zakładowy ośrodek wypoczynkowy nad Bałtykiem i wydzierżawiła część pomieszczeń, na resztę szuka chętnych.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos




