Firmy rezygnują z drewna wyciętego w Puszczy Białowieskiej
08.06.2010
, aktualizacja: 08.06.2010 20:36
Jak informuje Robert Cyglicki, dyrektor polskiego Greenpeace, kilka przedsiębiorstw wstrzymało odbiór drewna z puszczańskich nadleśnictw. Powodem jest utrata przez Regionalną Dyrekcję Lasów Państwowych certyfikatu FSC.
ZOBACZ TAKŻE
- Ekolodzy złożyli skargę do Komisji Europejskiej (04-08-10, 12:29)
Jako pierwsza zakaz zakupu drewna z terenu Puszczy Białowieskiej dla swoich dostawców wprowadziła IKEA. Ponadto firma Pfleiderer Grajewo SA, która jest jednym z wiodących na rynku producentów materiałów dla przemysłu meblarskiego, wstrzymała odbiór surowca "do czasu wyjaśnienia kontrowersji". Inne przedsiębiorstwa takie jak Stora Enso czy International Paper Kwidzyn również rozpoczęły w tej sprawie rozmowy z ekologami.
Miesiąc temu Greenpeace opublikował raport "Wyprzedaż Puszczy Białowieskiej". Opisuje on wycinkę drzew prowadzoną na terenie Puszczy Białowieskiej. Kilka dni później Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Białymstoku straciła certyfikat FSC, który zapewniał jej kontrakty z największymi na polskim rynku odbiorcami drewna. Według Cyglickiego certyfikat został wcześniej nadany w atmosferze skandalu i konkretnych zarzutów niszczenia puszczy przez leśników. Dotyczyły one m.in. kwestii przejrzystości samego procesu weryfikacji standardów FSC.
- Certyfikat nie został utracony, a tylko zawieszony na czas nieokreślony - ripostuje Jarosław Krawczyk, rzecznik białostockiej Dyrekcji Lasów Państwowych - Trudno mi ustosunkować się do informacji o tym, że firmy przestają kupować od nas drewno, ponieważ nie ma mnie w tej chwili w mieście, a słyszę o tym po raz pierwszy. Mogę jedynie powiedzieć, że firmy, które kupują od nas drewno, są związane kontraktami. Nie znając ich zapisu, nie potrafię określić, czy taka sytuacja rzeczywiście mogła mieć miejsce. Według mnie jednak twierdzenie, że to przez utratę certyfikatu firmy wstrzymały odbiór drewna, jest nadinterpretacją.
Puszcza Białowieska to pozostałość ogromnych lasów, które niegdyś rozciągały się na obszarach dzisiejszej Europy i Rosji. Dziś jest ostatnim lasem naturalnym Niżu Europejskiego. Występuje w niej wiele unikalnych oraz zagrożonych gatunków fauny i flory.
Członkowie Greenpeace, autorzy raportu wyliczają, że rocznie w puszczy wycinanych jest ponad 100 tys. m sześc. drewna. Jego niewielką część kupują lokalni przedsiębiorcy, którzy uważają, że poprawienie ochrony ostatniego lasu naturalnego Europy jest równoznaczne z ekonomiczną zagładą regionu. Zdaniem Roberta Cyglickiego w puszczy można wyciąć 30-40 tys. m sześc. rocznie. Właśnie na tyle szacuje aktualny popyt na drewno wśród lokalnych mieszkańców.
Miesiąc temu Greenpeace opublikował raport "Wyprzedaż Puszczy Białowieskiej". Opisuje on wycinkę drzew prowadzoną na terenie Puszczy Białowieskiej. Kilka dni później Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Białymstoku straciła certyfikat FSC, który zapewniał jej kontrakty z największymi na polskim rynku odbiorcami drewna. Według Cyglickiego certyfikat został wcześniej nadany w atmosferze skandalu i konkretnych zarzutów niszczenia puszczy przez leśników. Dotyczyły one m.in. kwestii przejrzystości samego procesu weryfikacji standardów FSC.
- Certyfikat nie został utracony, a tylko zawieszony na czas nieokreślony - ripostuje Jarosław Krawczyk, rzecznik białostockiej Dyrekcji Lasów Państwowych - Trudno mi ustosunkować się do informacji o tym, że firmy przestają kupować od nas drewno, ponieważ nie ma mnie w tej chwili w mieście, a słyszę o tym po raz pierwszy. Mogę jedynie powiedzieć, że firmy, które kupują od nas drewno, są związane kontraktami. Nie znając ich zapisu, nie potrafię określić, czy taka sytuacja rzeczywiście mogła mieć miejsce. Według mnie jednak twierdzenie, że to przez utratę certyfikatu firmy wstrzymały odbiór drewna, jest nadinterpretacją.
Puszcza Białowieska to pozostałość ogromnych lasów, które niegdyś rozciągały się na obszarach dzisiejszej Europy i Rosji. Dziś jest ostatnim lasem naturalnym Niżu Europejskiego. Występuje w niej wiele unikalnych oraz zagrożonych gatunków fauny i flory.
Członkowie Greenpeace, autorzy raportu wyliczają, że rocznie w puszczy wycinanych jest ponad 100 tys. m sześc. drewna. Jego niewielką część kupują lokalni przedsiębiorcy, którzy uważają, że poprawienie ochrony ostatniego lasu naturalnego Europy jest równoznaczne z ekonomiczną zagładą regionu. Zdaniem Roberta Cyglickiego w puszczy można wyciąć 30-40 tys. m sześc. rocznie. Właśnie na tyle szacuje aktualny popyt na drewno wśród lokalnych mieszkańców.
- 43 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
30 głosów
-
Firmy rezygnują z drewna wyciętego w Puszczy Bi...
testvoland
09.06.10, 08:10
Mnie też kopara opadła, w Polsce tylko nieco ponad 15% puszczy jestrezerwatem, a po reszcie zapieprzają Lasy Państwowe, mamusie, tatusie wujki irżną, bo decha kosztuje. Faktycznie u króla »
-
Firmy rezygnują z drewna wyciętego w Puszczy Bi...
green_lea
09.06.10, 08:57
Mimo wszystko trzeba przyznać (mus-niemus), że raport Greenpeace trochęnamieszał, doprowadził do odebrania/zawieszenia certyfikatu i to jestnajważniejsze. Cieszy mnie postawa firm, które »
-
Firmy rezygnują z drewna wyciętego w Puszczy Bi...
aleksandra-30
09.06.10, 10:10
Najwyższy czas! Brawo Greenpeace, brawo ci, których nie da się oszukaćcertyfikatami, którzy szukają trochę głębiej. I dlatego właśnie potrzebny jest3 sektor, niezależny obserwator i »




