Łapy na skraju załamania. Brakuje na życie
24.10.2010
, aktualizacja: 24.10.2010 20:32
Łapskiemu ośrodkowi pomocy społecznej brakuje pieniędzy na zasiłki okresowe. Utrzymuje się z nich obecnie ponad tysiąc rodzin
ZOBACZ TAKŻE
- Łapy - bieda za biedą. Koniec zasiłków i co dalej? (27-09-10, 19:59)
- Ja nie pracuję. Do września mąż, który przed rokiem został zwolniony z Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego, otrzymywał zasiłek dla bezrobotnych. Jakoś ciągnęliśmy nasz żywot. W październiku zasiłek się skończył, wystąpiliśmy więc do ośrodka pomocy o wsparcie. Pieniędzy jeszcze nie dostaliśmy, bo MOPS czeka na kolejną pulę z ministerstwa. Żeby nie pomoc rodziny i przyjaciół, chyba już byśmy umarli z głodu. Nie wiem, co dalej z nami będzie - zastanawia się Anna Mączka z Łap, która wraz mężem wychowuje dwoje uczących się dzieci. Dorabiają, gdzie tylko mogą. Ostatnio przy zbiorach ziemniaków.
Zasiłki okresowe należą się właśnie takim osobom jak Mączkowie, którzy nie mają żadnego innego źródła dochodu. A w Łapach takich rodzin, gdzie ani ojciec, ani matka nie mogą znaleźć pracy, nie brakuje.
- Osoba samotna na przeżycie miesiąca z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej otrzymuje 238,5 zł. Rodzina, w zależności od liczy osób i dochodów dodatkowych (np. alimentów, dodatków mieszkaniowych) - 300, 400, 1 tys. - to różnie - wylicza Małgorzata Wasilewska, dyrektorka Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Łapach. - Sytuacja jest dramatyczna. Wielu naszych podopiecznych jest w fatalnej sytuacji materialnej. Możemy ich tylko podziwiać za to, że mimo wielu trudów jakoś sobie radzą.
Dyrektorka tłumaczy, że już na początku 2010 r. zabezpieczyła środki na zasiłki okresowe. Nie sądziła jednak, że do listy potrzebujących w ciągu roku dołączy aż tak wiele kolejnych rodzin.
- Aby do końca tego roku zapewnić wszystkim podopiecznym środki, potrzebuję co najmniej 160 tys. zł. W tej chwili pieniędzy brakuje dla blisko 250 rodzin, czyli około tysiąca osób. Dla nich zasiłków nie wypłacamy, bo nie mamy z czego - mówi z żalem.
Jolanta Gadek, rzecznik prasowy wojewody, twierdzi, że decyzja ministra finansów w tej sprawie powinna zapaść w ciągu kilku najbliższych dni.
- Łączna kwota, której brakuje na zasiłki gminom województwa podlaskiego, to 5 mln zł. Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej już wystąpiło do Ministerstwa Finansów o zabezpieczenie tych środków. Decyzja będzie lada dzień - obiecała Gadek.
Łapy są jednak w wyjątkowo trudnej sytuacji. Ta 25-tysięczna podlaska miejscowość w przeciągu dwóch lat straciła dwóch największych pracodawców. Po zlikwidowaniu Cukrowni Łapy, a następnie Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego, pracę straciło ponad tysiąc osób. Dziś zdecydowana większość z nich żyje na skraju ubóstwa. Pracy w mieście nie ma. Z pomocy ośrodka korzysta w Łapach ponad 1,3 tys. rodzin, to 3-4 tys. osób. Z każdym tygodniem liczba potrzebujących się zwiększa, bowiem kolejnym osobom kończą się zasiłki dla bezrobotnych.
Władze gminy mają pomysły, by ożywić miejscowości. Pomóc ma budowa nowoczesnego centrum turystycznego. Obiekt, który powstanie dzięki pieniądzom z Unii Europejskiej, to nie tylko kryta pływalnia, ale także mały hotel oraz bezobsługowa wypożyczalnia rowerów. Stworzy jednak co najwyżej kilkanaście nowych miejsc pracy.
Prawdziwą szansę samorząd Łap upatruje w podstrefie Tarnobrzeskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Ma ona powstać na terenie 12 hektarów kupionych od cukrowni.
- Dwa tygodnie temu odbyło się kolejne spotkanie w Warszawie, gdzie rozmawialiśmy z sekretarzem doradców premiera odnośnie przyśpieszenia biurokratycznych procedur. Prosiliśmy, by dokumenty odnośnie utworzenia u nas podstrefy jak najszybciej przeszły z resortu gospodarki do Urzędu Rady Ministrów. Obiecano nam, że stanie się to w ciągu dwóch-trzech najbliższych tygodni. Za tydzień, góra dwa spodziewam się już decyzji odnośnie utworzenia u nas podstrefy - mówi Roman Czepe, burmistrz Łap.
Miejsca pracy mogą powstać także w zakładzie produkującym energię z przetwórstwa roślin. W tym roku mają zakończyć się procedury środowiskowe, wymagane przed wydaniem pozwolenia na budowę.
Zasiłki okresowe należą się właśnie takim osobom jak Mączkowie, którzy nie mają żadnego innego źródła dochodu. A w Łapach takich rodzin, gdzie ani ojciec, ani matka nie mogą znaleźć pracy, nie brakuje.
- Osoba samotna na przeżycie miesiąca z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej otrzymuje 238,5 zł. Rodzina, w zależności od liczy osób i dochodów dodatkowych (np. alimentów, dodatków mieszkaniowych) - 300, 400, 1 tys. - to różnie - wylicza Małgorzata Wasilewska, dyrektorka Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Łapach. - Sytuacja jest dramatyczna. Wielu naszych podopiecznych jest w fatalnej sytuacji materialnej. Możemy ich tylko podziwiać za to, że mimo wielu trudów jakoś sobie radzą.
Dyrektorka tłumaczy, że już na początku 2010 r. zabezpieczyła środki na zasiłki okresowe. Nie sądziła jednak, że do listy potrzebujących w ciągu roku dołączy aż tak wiele kolejnych rodzin.
- Aby do końca tego roku zapewnić wszystkim podopiecznym środki, potrzebuję co najmniej 160 tys. zł. W tej chwili pieniędzy brakuje dla blisko 250 rodzin, czyli około tysiąca osób. Dla nich zasiłków nie wypłacamy, bo nie mamy z czego - mówi z żalem.
Jolanta Gadek, rzecznik prasowy wojewody, twierdzi, że decyzja ministra finansów w tej sprawie powinna zapaść w ciągu kilku najbliższych dni.
- Łączna kwota, której brakuje na zasiłki gminom województwa podlaskiego, to 5 mln zł. Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej już wystąpiło do Ministerstwa Finansów o zabezpieczenie tych środków. Decyzja będzie lada dzień - obiecała Gadek.
Łapy są jednak w wyjątkowo trudnej sytuacji. Ta 25-tysięczna podlaska miejscowość w przeciągu dwóch lat straciła dwóch największych pracodawców. Po zlikwidowaniu Cukrowni Łapy, a następnie Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego, pracę straciło ponad tysiąc osób. Dziś zdecydowana większość z nich żyje na skraju ubóstwa. Pracy w mieście nie ma. Z pomocy ośrodka korzysta w Łapach ponad 1,3 tys. rodzin, to 3-4 tys. osób. Z każdym tygodniem liczba potrzebujących się zwiększa, bowiem kolejnym osobom kończą się zasiłki dla bezrobotnych.
Władze gminy mają pomysły, by ożywić miejscowości. Pomóc ma budowa nowoczesnego centrum turystycznego. Obiekt, który powstanie dzięki pieniądzom z Unii Europejskiej, to nie tylko kryta pływalnia, ale także mały hotel oraz bezobsługowa wypożyczalnia rowerów. Stworzy jednak co najwyżej kilkanaście nowych miejsc pracy.
Prawdziwą szansę samorząd Łap upatruje w podstrefie Tarnobrzeskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Ma ona powstać na terenie 12 hektarów kupionych od cukrowni.
- Dwa tygodnie temu odbyło się kolejne spotkanie w Warszawie, gdzie rozmawialiśmy z sekretarzem doradców premiera odnośnie przyśpieszenia biurokratycznych procedur. Prosiliśmy, by dokumenty odnośnie utworzenia u nas podstrefy jak najszybciej przeszły z resortu gospodarki do Urzędu Rady Ministrów. Obiecano nam, że stanie się to w ciągu dwóch-trzech najbliższych tygodni. Za tydzień, góra dwa spodziewam się już decyzji odnośnie utworzenia u nas podstrefy - mówi Roman Czepe, burmistrz Łap.
Miejsca pracy mogą powstać także w zakładzie produkującym energię z przetwórstwa roślin. W tym roku mają zakończyć się procedury środowiskowe, wymagane przed wydaniem pozwolenia na budowę.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
10 głosów




