Jest praca dla bezrobotnych z Łap

Ewa Sokólska
04.01.2011 , aktualizacja: 04.01.2011 15:14
A A A Drukuj
Nawet 50 bezrobotnych z Łap od zaraz chce zatrudnić producent wyrobów metalowych - firma CAPSO z Jadowa. Problemem może okazać się jednak dojazd do zakładu - ponad 100 km w jedną stronę.
Łapy, spotkanie w sprawie pracy
Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta
Łapy, spotkanie w sprawie pracy


Oferta skierowana jest głównie do bezrobotnych, którzy blisko dwa lata temu stracili pracę w Zakładach Naprawczych Taboru Kolejowego w Łapach. To w sumie 750 osób. Firma CAPSO, produkująca głównie półki z drutu, meble sklepowe i kasetony (reklamy świetlne) oferuje im pracę w podobnej branży.

- Obecnie w obu naszych zakładach zatrudniamy 180 osób. Tymczasem zamówienia już na tę chwilę trzykrotnie przekraczają nasze możliwości. Przyjechaliśmy do Łap po fachowców - nie ukrywa Zbigniew Hejman, który przedstawił wczoraj bezrobotnym z Łap ofertę firmy.

Na spotkanie do urzędu pracy przyszło co najmniej 60 mężczyzn. Firma CAPSO zagwarantowała im na początek 2 tys. zł brutto i pracę na akord (stawka nie będzie stała, wynagrodzenie będzie uzależnione od wyrobionej normy). CAPSO zapewnia także umowę o pracę.

- Zdajemy sobie sprawę, że odstraszyć może dojazd do zakładu w Sadownem [to miejscowość koło Małkini -red. ] bo to ok. 100 km. Wydaje mi się jednak, że dla osób chcących pracować, to nie będzie wielki problem. Grafik można tak ustalić, by wszystkim pasowało - dodaje Hejman.

Zakłady naprawcze upadły w połowie 2009 r. od tego czasu w Łapach - mimo usilnych prób władz gminy - nie udało się przyciągnąć inwestora, który stworzyłby realne miejsca pracy. Obecnie większość ze zwolnionych osób żyje na skraju ubóstwa. Utrzymuje się z zapomóg. Pracy w Łapach - jak na lekarstwo.

- Do pracy w ZNTK w Łapach niektórzy dojeżdżali aż z Kuźnicy Białostockiej, to dlaczego teraz my nie możemy dojeżdżać do zakładu w Sadownem? Oferta firmy CAPSO jest atrakcyjna i nie zamierzam stać z założonymi rękoma - powiedział nam zaraz po spotkaniu z przedstawicielem firmy, trzydziestokilkuletni Wojciech Nowacki. Mężczyzna w ZNTK przepracował cztery lata na stanowisku spawacza. Od wielu miesięcy jest bezrobotny.

Niezdecydowany jest Dariusz Bocian, z 32-letnim stażem pracy w ZNTK. Z zawodu tokarz.

- W mojej sytuacji nie mogę być wybrednym, praca wydaje się być konkretna. Muszę jednak zastanowić się jak rozwiązać sprawę z dojazdem - powiedział "Gazecie".

Firma z Jadowa, by wywiązać się z umowy z kontrahentami, musi niemal natychmiast zwiększyć produkcję. W związku z tym bezrobotni z Łap decyzje muszą podjąć jak najszybciej.

- Jeśli będą chętni do pracy to nie wykluczamy pomocy w zorganizowaniu transportu. Najważniejsze, by sami mieszkańcy byli przekonani, że chcą tam pracować - powiedział nam wczoraj Wiktor Brzosko, burmistrz Łap.

Ale CAPSO to nie jedyna firma, która w Łapach szuka fachowców. Od wielu miesięcy specjalistów z byłych ZNTK chce zatrudnić także producent ciągników - firma Pronar z Narwi. Jej prezes, Sergiusz Martyniuk jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia w rozmowie z "Gazetą wspominał, że oferta pracy jest wciąż aktualna.

- Potrzebujemy rąk do pracy. Nie widzę jednak, wśród mieszkańców Łap, wielkiego zainteresowania - powiedział Martyniuk.

W tym przypadku - jak podkreślają bezrobotni - problemem jest właśnie złe połączenie.

Pracownicy urzędu pracy choć zadowoleni, że pojawiają się nowe oferty pracy, to jednak starają się studzić emocje bezrobotnych. I proponują im, by przed podjęciem pracy spoza województwa zastanowili się dwa razy, bowiem zdarzają się nieuczciwi pracodawcy.

Zakłady Naprawy Taboru Kolejowego upadły, bo ich główny kontrahent - PKP Cargo - przestał wysyłać wagony do remontu. Na początku września 2009 r. już niemal wszyscy z 750-osobowej załogi dostali wypowiedzenia. Długi zakładu (33,5 mln zł) przerosły wartość majątku (29,2 mln zł).

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

  • Jest praca dla bezrobotnych z Łap black_halo 05.01.11, 08:02

    Dlaczego burmistrz Lap nie moze zorganizowac jakiegos transportu dla tych ludzi? Wynajac jeden autokar, troche doplaci miasto, troche ludzie i bedzie dojazd. To samo do Narwi. I dlaczego »