Kampus uniwersytecki. Nareszcie rusza budowa
21.01.2011
, aktualizacja: 21.01.2011 20:03
Podpiszemy umowę i wykonawca będzie mógł wchodzić na teren budowy - snuje plany na najbliższe dni Jerzy Nikitorowicz, rektor Uniwersytetu w Białymstoku. Tym samym budowa kampusu nabierze realnego kształtu i inwestycja w końcu się rozpocznie

Fot. Marcin Onufryjuk / Agencja Gazeta
Teren przyszłego kampusu. Pozostałości po działkach

Fot. Marcin Onufryjuk / Agencja Gazeta
Ogródki działkowe przy Ciołkowskiego, w przyszłym tygodniu ruszy w tym miejscu budowa kampusu

Fot. Marcin Onufryjuk / Agencja Gazeta
Ogródki działkowe przy Ciołkowskiego, w przyszłym tygodniu ruszy w tym miejscu budowa kampusu
RAPORTY
SERWISY
Firmą wyłonioną w przetargu, która uniwersytecki kampus zbuduje, jest Mostostal Warszawa SA. Zaoferowała najniższą cenę - blisko 169 mln zł. Władze uczelni miały nadzieję, że sprawy formalne z Mostostalem uda się "dopiąć" jeszcze w starym, 2010 roku. Nie udało się...
Z podpisaniem stosownej umowy uczelnia musiała poczekać dobry miesiąc, do czasu, aż otrzyma pozytywną opinię z Urzędu Zamówień Publicznych. Ten w oparciu o nadesłane dokumenty sprawdził, czy przetarg na wykonawcę inwestycji został przeprowadzony właściwie. Zastrzeżeń nie ma, więc:
- Z nieukrywaną radością mogę powiedzieć, że 25 stycznia w południe wreszcie podpisujemy umowę. Tym samym przekazujemy firmie teren pod inwestycję [nastąpi to trzy dni po podpisaniu umowy, czyli w piątek 28 stycznia - red.], a potem już tylko odliczamy dni, kiedy budowa się rozpocznie - zapowiada prof. Jerzy Nikitorowicz rektor Uniwersytetu w Białymstoku.
To będzie spory przełom w realizacji największej jak dotąd inwestycji tej uczelni, która póki co szczęścia nie miała. Głównym hamulcem były ciągnące się przez lata spory i kłótnie z działkowcami o teren, na którym kampus stanie. To 30 ha gruntów przy ul. Ciołkowskiego, na których wcześniej znajdowały się tymczasowe (co jest istotne) ogródki działkowe. Choć działkowcom żadne odszkodowania się nie należały, a ziemię białostocki magistrat sprzedał uczelni - to miłośnicy drobnych upraw i grządek nie chcieli wyprowadzić się ze swoich ogródków. Przepychanki słowne i sądowe toczyły się przez kilka lat, choć wszelkie sądowe instancje przyznawały, że racja jest po stronie uczelni. Pojedyncze altanki i ogrodzenia stoją do dziś (jak zapewniają władze uczelni, mają na piśmie oświadczenia, że działkowcy się ich zrzekają). A pojedyncze sprawy sądowe czekały na rozwiązanie jeszcze przed końcem 2010 r.
- Z mojej obecnej wiedzy wynika, że wszystkie zostały już rozstrzygnięte na naszą korzyść. Liczę, że wreszcie po tych różnych trudach, szczęście naszej inwestycji dopisze - dodaje prof. Jerzy Nikitorowicz, rektor uniwersytetu.
Bo zgodnie z pierwotnym harmonogramem (gdyby nie było poślizgu z ogłoszeniem przetargu na wykonawcę, a sprawy z działkowcami udało się rozwiązać wcześniej) budowa kampusu miała rozpocząć się wiosną 2010 r. Tymczasem ciężki sprzęt na Ciołkowskiego wjedzie dopiero tej wiosny. Najpierw jednak trzeba będzie uporządkować teren z tego, co zostało po ogródkach działkowych, i wyciąć część krzaków i drzew. Wcześniej rozbiórką i wywozem tego, co tam zostało, miała się zająć firma wyłoniona w przetargu przez miasto. W styczniu magistrat jednak przetarg unieważnił.
- Postępowanie egzekucyjne [to magistrat wszczął, gdy działkowcy nie chcieli ustąpić - red.] dotyczące wydania nieruchomości zostało umorzone z uwagi na przekazanie terenu zajmowanego przez ogród działkowy. Zatem bezprzedmiotowe stało się dalsze procedowanie. Kwestie te w danym momencie rozstrzygane będą przez Uniwersytet w Białymstoku - wyjaśnia Urszula Sienkiewicz, rzecznik prasowy prezydenta Białegostoku.
Białostocka uczelnia na tę inwestycję - współfinansowaną ze środków unijnych - zarezerwowane ma ponad 200 mln zł.
Kampus zaprojektował znany i ceniony architekt Marek Budzyński. Jako pierwsze (do 2013 r.) pojawią się mury wydziału matematyki i informatyki z Uniwersyteckim Centrum Obliczeniowym, instytut chemii i biologii z Uniwersyteckim Centrum Przyrodniczym im. prof. Andrzeja Myrchy i szklarnią, oraz wydział fizyki. Na terenie kampusu zaplanowano również miejsca na: obserwatorium astronomiczne na wieży, laboratoria oraz Uniwersyteckie Centrum Kultury. Poszczególne budynki będą połączone. W wielu salach wykładowych przewidziane są szklane ściany, przez które widać będzie zadrzewiony plac Słoneczny, od którego promieniście rozciągać się mają dalsze aleje tworzące miasteczko akademickie. Z wydziałem fizyki łączyć się będzie Uniwersyteckie Centrum Kultury, gdzie znajdą siedziby organizacje i parlament studencki, a także kawiarnia i sala, w której będą mogły odbywać się wydarzenia artystyczne.
Z podpisaniem stosownej umowy uczelnia musiała poczekać dobry miesiąc, do czasu, aż otrzyma pozytywną opinię z Urzędu Zamówień Publicznych. Ten w oparciu o nadesłane dokumenty sprawdził, czy przetarg na wykonawcę inwestycji został przeprowadzony właściwie. Zastrzeżeń nie ma, więc:
- Z nieukrywaną radością mogę powiedzieć, że 25 stycznia w południe wreszcie podpisujemy umowę. Tym samym przekazujemy firmie teren pod inwestycję [nastąpi to trzy dni po podpisaniu umowy, czyli w piątek 28 stycznia - red.], a potem już tylko odliczamy dni, kiedy budowa się rozpocznie - zapowiada prof. Jerzy Nikitorowicz rektor Uniwersytetu w Białymstoku.
To będzie spory przełom w realizacji największej jak dotąd inwestycji tej uczelni, która póki co szczęścia nie miała. Głównym hamulcem były ciągnące się przez lata spory i kłótnie z działkowcami o teren, na którym kampus stanie. To 30 ha gruntów przy ul. Ciołkowskiego, na których wcześniej znajdowały się tymczasowe (co jest istotne) ogródki działkowe. Choć działkowcom żadne odszkodowania się nie należały, a ziemię białostocki magistrat sprzedał uczelni - to miłośnicy drobnych upraw i grządek nie chcieli wyprowadzić się ze swoich ogródków. Przepychanki słowne i sądowe toczyły się przez kilka lat, choć wszelkie sądowe instancje przyznawały, że racja jest po stronie uczelni. Pojedyncze altanki i ogrodzenia stoją do dziś (jak zapewniają władze uczelni, mają na piśmie oświadczenia, że działkowcy się ich zrzekają). A pojedyncze sprawy sądowe czekały na rozwiązanie jeszcze przed końcem 2010 r.
- Z mojej obecnej wiedzy wynika, że wszystkie zostały już rozstrzygnięte na naszą korzyść. Liczę, że wreszcie po tych różnych trudach, szczęście naszej inwestycji dopisze - dodaje prof. Jerzy Nikitorowicz, rektor uniwersytetu.
Bo zgodnie z pierwotnym harmonogramem (gdyby nie było poślizgu z ogłoszeniem przetargu na wykonawcę, a sprawy z działkowcami udało się rozwiązać wcześniej) budowa kampusu miała rozpocząć się wiosną 2010 r. Tymczasem ciężki sprzęt na Ciołkowskiego wjedzie dopiero tej wiosny. Najpierw jednak trzeba będzie uporządkować teren z tego, co zostało po ogródkach działkowych, i wyciąć część krzaków i drzew. Wcześniej rozbiórką i wywozem tego, co tam zostało, miała się zająć firma wyłoniona w przetargu przez miasto. W styczniu magistrat jednak przetarg unieważnił.
- Postępowanie egzekucyjne [to magistrat wszczął, gdy działkowcy nie chcieli ustąpić - red.] dotyczące wydania nieruchomości zostało umorzone z uwagi na przekazanie terenu zajmowanego przez ogród działkowy. Zatem bezprzedmiotowe stało się dalsze procedowanie. Kwestie te w danym momencie rozstrzygane będą przez Uniwersytet w Białymstoku - wyjaśnia Urszula Sienkiewicz, rzecznik prasowy prezydenta Białegostoku.
Białostocka uczelnia na tę inwestycję - współfinansowaną ze środków unijnych - zarezerwowane ma ponad 200 mln zł.
Kampus zaprojektował znany i ceniony architekt Marek Budzyński. Jako pierwsze (do 2013 r.) pojawią się mury wydziału matematyki i informatyki z Uniwersyteckim Centrum Obliczeniowym, instytut chemii i biologii z Uniwersyteckim Centrum Przyrodniczym im. prof. Andrzeja Myrchy i szklarnią, oraz wydział fizyki. Na terenie kampusu zaplanowano również miejsca na: obserwatorium astronomiczne na wieży, laboratoria oraz Uniwersyteckie Centrum Kultury. Poszczególne budynki będą połączone. W wielu salach wykładowych przewidziane są szklane ściany, przez które widać będzie zadrzewiony plac Słoneczny, od którego promieniście rozciągać się mają dalsze aleje tworzące miasteczko akademickie. Z wydziałem fizyki łączyć się będzie Uniwersyteckie Centrum Kultury, gdzie znajdą siedziby organizacje i parlament studencki, a także kawiarnia i sala, w której będą mogły odbywać się wydarzenia artystyczne.
- 3 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
13 głosów
-
Kampus uniwersytecki. Nareszcie rusza budowa
pawlozsiul
22.01.11, 17:07
Po takich megapopisach, jakie wykonawca dał już w Białymstoku, ktoś go jeszcze chce w tym mieście widzieć? UwB gratuluję - przewidywany termin zakończenia inwestycji 2020-23 ("bo zima »
-
Kampus uniwersytecki. Nareszcie rusza budowa
2q3w4e5r5
23.01.11, 13:13
19 wiek z ta astronomia chemia i biologia ze szklarnia chiny juz 20 lat w przodzie pozdrawiam »




więcej zdjęć