Problemowa dzierżawa hal zakładów w Łapach

Ewa Sokólska
26.01.2011 , aktualizacja: 26.01.2011 21:11
A A A Drukuj
Wierzyciele Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego w Łapach twierdzą, że dzierżawca wykorzystuje blisko 2/3 majątku upadłego zakładu, jednak opłacany przez niego czynsz jest bardzo zaniżony. I nie zgadzają się z orzeczeniem sędziego komisarza, który uchylił podwyżkę czynszu.
ZNTK Łapy
Fot. Marcin Onufryjuk / Agencja Gazeta
ZNTK Łapy
Głównym dzierżawcą jest Jacek Łupiński - ostatni przed upadłością prezes ZNTK. Za korzystanie z nieruchomości zakładów płaci zaledwie 8 tys. zł. Po tym, jak wierzyciele zdecydowali o podwyżce czynszu do 40 tys. zł netto - sprawa trafiła do sędziego komisarza. Ten uznał, że do podniesienia czynszu nie ma powodów.

Firma Łupińskiego to Warsztaty Wagonów Kolejowych. Jej przychody za ubiegły rok wynoszą około 2,5 mln złotych. Działa od kwietnia 2010 r. Zatrudnia (na umowę o prace i zlecenie) około 60 osób, głównie zwolnione z Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego, które upadły w połowie 2009 r. Od tego czasu do Łap - mimo usilnych prób zarówno syndyka jak i władz gminy - nie udało się przyciągnąć inwestora, który kupiłby hale i stworzyłby realne miejsca pracy (większość z 750 zwolnionych osób żyje na skraju ubóstwa).

Na sprzedaż majątku zakładów z niecierpliwością czekają także wierzyciele spółki m.in.: Podlaski Urząd Skarbowy, ZUS, Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, spółka Barter i urząd gminy Łapy. Łączna kwota, którą chcą odzyskać to ok. 36 mln zł, z czego ok. 2,5 mln zł to należność dla pracowników.

Wczoraj miał odbyć się kolejny już przetarg na sprzedaż nieruchomości zakładów. Nie odbył się - podobnie jak poprzednie - z braku chętnych.

Syndyk robi co może, by hale nie stały puste i dzierżawi choć część pomieszczeń m.in. Przewozom Regionalnym oraz firmie byłego prezesa ZNTK - Warsztatom Wagonów Kolejowych. I to właśnie do warunków dzierżawy z tym ostatnim podmiotem wierzyciele mają największe zastrzeżenia, choć zasłaniając się tajemnicą służbową, nie chcą publicznie opowiadać o szczegółach tej sprawy.

Zażalenie na decyzję sędziego

Dotarliśmy jednak do zażalenia na decyzję sędziego, które przed kilkoma dniami jeden z wierzycieli wysłał do Sądu Rejonowego w Białymstoku. W uzasadnieniu zauważa, że zakres dzierżawy przez firmę WWK jest znacznie większy niż przedstawiony w umowie. "Specyfika tejże działalności (naprawa wagonów-red.) powoduje, że dzierżawca korzysta z całości infrastruktury Upadłego tj. torów, bocznic, placów manewrowych, innych hal wraz ze znajdującymi się tam maszynami, oprócz hali objętej umową dzierżawy. Tak więc można stwierdzić, że w praktyce mamy do czynienia z wydzierżawieniem całości przedsiębiorstwa Upadłego" - czytamy w zażaleniu.

Ale zaniżony czynsz - zdaniem wierzycieli - to nie jedyna strata. Dochodzą do tego opłaty za media: energię, wodę i ścieki, którymi firma WWK, korzystająca z infrastruktury ZNTK, obciążona jest w znikomym stopniu. Jak wynika z informacji, przekazanej wierzycielom przez syndyka - opłaty związane np. ze ściekami wynoszą za sierpień 2010 r. 5 955 zł, za wrzesień 2010 r. 7 154 zł, za październik 2010 r. 5 821 zł. Tymczasem dzierżawca za te miesiące zapłacił odpowiednio: 159 zł, 2529 zł, 60 zł.

Wierzyciele mają żal także o to, że Łupiński nie ponosi kosztów ochrony obiektu (20 tys. zł za miesiąc) bowiem gdyby nie jego działalność, koszty ochrony mogłyby być w znacznym stopniu zmniejszone.

"Jeżeli koszty mediów płacone przez Syndyka zwiększone w związku z prowadzeniem przez Pana S. J. Łupińskiego działalności gospodarczej przewyższają przychody osiągane przez Syndyka z tytułu wydzierżawienia tejże nieruchomości, to różnica pokrywana jest z majątku masy, kosztem możliwości zaspokojenia wierzycieli. Jest to niedopuszczalne i takie działanie jest działaniem na szkodę wierzycieli." - czytamy dalej w piśmie.

Dzierżawca zawiedziony

- Rada Wierzycieli proponując mi ostatnio okres dzierżawy (1-31 stycznia 2011r.) i kwotę opłaty za nią 40 tys. zł przekroczyła swoje kompetencje - uważa Jacek Łupiński, dyrektor Warsztaty Wagonów Kolejowych. - Szczególnie bolesny jest dla mnie proponowany okres wynajmu. Przez miesiąc to można co najwyżej posprzątać po sobie, a nie pozyskiwać nowych klientów i sprowadzać kolejne wagony. A co do proponowanej mi kwoty dzierżawy, to jest ona nierealna. Tak więc na dzień dzisiejszy proponowane mi warunki kategorycznie są nie do przyjęcia.

Alina Sobolewska, syndyk masy upadłościowej ZNTK nie chciała rozmawiać na temat wątpliwości wierzycieli. Powiedziała jedynie:

- Póki sąd nie wyda rozstrzygnięcia - nie zamierzam tego komentować.

Z naszych informacji wynika, że został powołany biegły sądowy, który ma opracować wycenę dzierżawy. Syndyk nam tego nie potwierdziła. Za to zrobił to Łupiński.

- Czekam na wycenę biegłego i na decyzję syndyka. Za około tydzień sprawa zostanie rozstrzygnięta - dodaje Łupiński i zapewnia, że do pracy wykorzystuje jedynie dzierżawioną część czyli 3,5 tys. m. kw. hali. A za media płaci tyle, ile zużywa.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos