Segregacja śmieci? Koniecznie, tylko z głową
25.07.2011
, aktualizacja: 25.07.2011 18:13
Coraz więcej osób korzysta z pojemników i worków przeznaczonych do selektywnej zbiórki odpadów. Jednak nawet najwięksi zwolennicy przyjaznej środowisku gospodarki śmieciami mają czasem problem, co i do którego kontenera można wyrzucić.
ZOBACZ TAKŻE
- Nasze drogie śmieci. Horrendalne podwyżki (20-01-12, 06:00)
- Znikające białostockie śmieci (21-12-11, 00:00)
- Śmieciowy problem - jak naliczać opłaty (23-11-11, 20:39)
- Opona i bęben, czyli co można znaleźć w rzece (24-09-11, 17:47)
- "Sprzątanie Świata" rozpoczęte (16-09-11, 20:42)
- Miasto po raz pierwszy policzyło kasztanowce (29-07-11, 20:27)
- Śmieci w pył, pył na opał. Inwestycja w Studziankach (WIDEO) (11-07-11, 12:10)
- Szkło do selekcji, ale tylko butelkowe. Interwencje (24-06-11, 21:13)
- Minister Środowiska: nadchodzi śmieciowa rewolucja (13-04-11, 12:00)
- Happening: "To nie krasnoludki palą śmieci" (04-11-10, 13:21)
- Nasza misja - mniejsza emisja (03-06-10, 18:53)
- Jednorazowe urzędowe morze papieru (21-01-10, 19:24)
- Śmieci, których nie możesz wyrzucić (22-05-09, 20:45)
SERWISY
Daleko nam jeszcze do standardów obowiązujących np. w niektórych niemieckich landach, gdzie śmieci segregowane są jeszcze w domu i jeszcze w domu trafiają do pięciu różnych pojemników - papier do innego, szkło kolorowe i białe osobno, osobno też np. odpady organiczne. Ale trudno obecnie znaleźć w Białymstoku osiedle, w którym obok normalnego kontenera stoją trzy inne. Żółty na plastik i puszki, niebieski na makulaturę i zielony na szkło. Producenci tych pojemników pomyśleli też o daltonistach - zazwyczaj każdy z nich jest opisany. Ani kolory ani opis nie rozwiążą jednak wszystkich dylematów osób, które chcą wyrzucać śmieci w sposób świadomy i odpowiedzialny. Pojemność pojęć: plastik, szkło i makulatura niestety nie odpowiada dość wąskim definicjom jakimi rządzi się rynek skupu i przetwarzania odpadów. Nie wszystko bowiem da się odzyskać.
W Białymstoku z pomocą dociekliwym przychodzi większość firm zajmujących się wywożeniem odpadów. Na stronach internetowych zarówno Astwy jak i MPO znajdziemy w miarę dokładną listę tego, co do kolorowych kontenerów wyrzucać można, a co do nich trafiać nie powinno. Lista przygotowana przez obie firmy nieco różni się od siebie.
I tak np. MPO woli klasyczne butelki PET zgniecione, ale nie zakręcone - Astwa natomiast zaleca, by po zgnieceniu znów je zakręcić.
- Nie ma natomiast potrzeby mycia ich czy zdzierania etykiet. To samo zresztą dotyczy opakowań szklanych - precyzuje Marek Rzepliński z MPO.
Firma którą reprezentuje, dopuszcza też wrzucanie do żółtych kontenerów puszek, zarówno stalowych jak i aluminiowych. Wyrzucać można również plastikowe reklamówki, worki foliowe i różnego rodzaju opakowania. Absolutnie natomiast nie powinny tam trafiać puszki po farbie czy oleju silnikowym.
W przypadku szkła sprawa jest znacznie prostsza - tu lista odpadów pożądanych jest dość krótka - opakowania szklane bez nakrętek. Nie ma natomiast żadnego znaczenia, czy butelki i słoiki będą w całości.
- I tak u nas to wszystko tłuczemy. Nikt nie odbiera całych butelek do ponownego wykorzystania - wyjaśnia Marek Rzepliński. Do pojemników na szkło nie wolno wyrzucać szyb samochodowych, luster, porcelany, nie mówiąc już o zawierających metale ciężkie świetlówkach. Nie powinny też do nich trafiać zwykłe szyby.
Najprościej jest z makulaturą - tu do odzyskania nadaje się właściwie każdy papier, byle był czysty i niezatłuszczony. Jedynym wyjątkiem jest papier do faksów, którego wyrzucać do niebieskiego kontenera nie wolno. Nie wolno też wyrzucać tam kartonów po soku czy mleku - z wierzchu są co prawda papierowe, w środku jednak zwykle znajduje się folia.
Jeszcze rok temu Leszek Mentel, właściciel Czyściocha zwracał uwagę na to, że jeśli pracownicy wywożący śmieci stwierdzą, że w kontenerze znajduje się coś, co się w nim znajdować nie powinno, cała jego zawartość trafi do zwykłej śmieciarki. Na pocieszenie dodawał, że to jeszcze wcale nie oznacza, że nasz trud włożony w selekcję idzie na marne. Taka śmieciarka swój ładunek zawozi na plac firmy. Tam pracownicy Czyściocha próbują go mimo wszystko posegregować. Im bardziej przyłożyliśmy się do dzieła w domu, tym ludziom na placu do selekcji jest łatwiej, a sama selekcja jest skuteczniejsza.
Zdaniem Marka Rzeplińskiego sytuacja, w której do kontenerów na odpad segregowany trafiają rzeczy nie posegregowane, zdarza się jednak coraz rzadziej.
To, co nie nadaje się do segregacji, powinno trafić do zwykłego, zbiorczego śmietnika. Ale nie wszystko - jest pewna kategoria odpadów, których wyrzucenie do kontenera to od jakiegoś czasu karane prawnie wykroczenie. Chodzi przede wszystkim o baterie i zużyty sprzęt AGD, którego wolno pozbywać się wyłącznie w specjalnie wyznaczonych punktach, np. w większości sklepów które powyższe produkty sprzedają. Osobną kategorią śmieci, na które trzeba zamawiać specjalny kontener, to gruz budowlany.
Sytuacja na śmieciowym rynku, również w odniesieniu do zwykłych obywateli, zmieni się radykalnie od stycznia przyszłego roku, kiedy to właścicielem wszelkich odpadów na swoim terenie stanie się gmina. Opłaty za wywóz śmieci zostaną wówczas zastąpione obowiązkowym i powszechnym podatkiem, zaś w interesie samorządów, na których barkach spocznie obowiązek zagospodarowania odpadów, będzie sprawienie, żeby jak najwięcej z nich dało się odzyskać. Tego zresztą od swoich członków wymaga Unia Europejska.
Selektywna zbiórka
W Białymstoku firmy wywozowe wystawiają w 800 miejscach blisko 2 tys. pojemników do selektywnej zbiórki odpadów. 110 z nich należy do miasta, reszta jest własnością firm. Poza typowymi śmieciami, co roku na terenie miasta - w ramach specjalnych, koordynowanych m.in. przez magistrat akcji - zbierane są np. zużyte baterie (niewielki "paluszek" jest w stanie skutecznie zatruć 400 l wody) czy lekarstwa. System selektywnej zbiórki odpadów nie jest przez miasto stale monitorowany - nadzór obejmuje kontrolę sygnałów o nieprawidłowościach w zakresie niewłaściwego postępowania z odpadami przez firmy wywozowe. Sygnały takie są każdorazowo sprawdzane i w przypadku ich potwierdzenia firmy są zobowiązywane do ich wyeliminowania. Warunkiem podjęcia działań są jednak szczegółowe informacje odnośnie terminu zdarzenia i miejsca.
W Białymstoku z pomocą dociekliwym przychodzi większość firm zajmujących się wywożeniem odpadów. Na stronach internetowych zarówno Astwy jak i MPO znajdziemy w miarę dokładną listę tego, co do kolorowych kontenerów wyrzucać można, a co do nich trafiać nie powinno. Lista przygotowana przez obie firmy nieco różni się od siebie.
Astwa. Co wrzucamy do pojemników i czego nie możemy wrzucić
I tak np. MPO woli klasyczne butelki PET zgniecione, ale nie zakręcone - Astwa natomiast zaleca, by po zgnieceniu znów je zakręcić.
MPO. Co wrzucamy do pojemników
- Nie ma natomiast potrzeby mycia ich czy zdzierania etykiet. To samo zresztą dotyczy opakowań szklanych - precyzuje Marek Rzepliński z MPO.
Firma którą reprezentuje, dopuszcza też wrzucanie do żółtych kontenerów puszek, zarówno stalowych jak i aluminiowych. Wyrzucać można również plastikowe reklamówki, worki foliowe i różnego rodzaju opakowania. Absolutnie natomiast nie powinny tam trafiać puszki po farbie czy oleju silnikowym.
W przypadku szkła sprawa jest znacznie prostsza - tu lista odpadów pożądanych jest dość krótka - opakowania szklane bez nakrętek. Nie ma natomiast żadnego znaczenia, czy butelki i słoiki będą w całości.
- I tak u nas to wszystko tłuczemy. Nikt nie odbiera całych butelek do ponownego wykorzystania - wyjaśnia Marek Rzepliński. Do pojemników na szkło nie wolno wyrzucać szyb samochodowych, luster, porcelany, nie mówiąc już o zawierających metale ciężkie świetlówkach. Nie powinny też do nich trafiać zwykłe szyby.
Najprościej jest z makulaturą - tu do odzyskania nadaje się właściwie każdy papier, byle był czysty i niezatłuszczony. Jedynym wyjątkiem jest papier do faksów, którego wyrzucać do niebieskiego kontenera nie wolno. Nie wolno też wyrzucać tam kartonów po soku czy mleku - z wierzchu są co prawda papierowe, w środku jednak zwykle znajduje się folia.
Jeszcze rok temu Leszek Mentel, właściciel Czyściocha zwracał uwagę na to, że jeśli pracownicy wywożący śmieci stwierdzą, że w kontenerze znajduje się coś, co się w nim znajdować nie powinno, cała jego zawartość trafi do zwykłej śmieciarki. Na pocieszenie dodawał, że to jeszcze wcale nie oznacza, że nasz trud włożony w selekcję idzie na marne. Taka śmieciarka swój ładunek zawozi na plac firmy. Tam pracownicy Czyściocha próbują go mimo wszystko posegregować. Im bardziej przyłożyliśmy się do dzieła w domu, tym ludziom na placu do selekcji jest łatwiej, a sama selekcja jest skuteczniejsza.
Zdaniem Marka Rzeplińskiego sytuacja, w której do kontenerów na odpad segregowany trafiają rzeczy nie posegregowane, zdarza się jednak coraz rzadziej.
To, co nie nadaje się do segregacji, powinno trafić do zwykłego, zbiorczego śmietnika. Ale nie wszystko - jest pewna kategoria odpadów, których wyrzucenie do kontenera to od jakiegoś czasu karane prawnie wykroczenie. Chodzi przede wszystkim o baterie i zużyty sprzęt AGD, którego wolno pozbywać się wyłącznie w specjalnie wyznaczonych punktach, np. w większości sklepów które powyższe produkty sprzedają. Osobną kategorią śmieci, na które trzeba zamawiać specjalny kontener, to gruz budowlany.
Sytuacja na śmieciowym rynku, również w odniesieniu do zwykłych obywateli, zmieni się radykalnie od stycznia przyszłego roku, kiedy to właścicielem wszelkich odpadów na swoim terenie stanie się gmina. Opłaty za wywóz śmieci zostaną wówczas zastąpione obowiązkowym i powszechnym podatkiem, zaś w interesie samorządów, na których barkach spocznie obowiązek zagospodarowania odpadów, będzie sprawienie, żeby jak najwięcej z nich dało się odzyskać. Tego zresztą od swoich członków wymaga Unia Europejska.
Selektywna zbiórka
W Białymstoku firmy wywozowe wystawiają w 800 miejscach blisko 2 tys. pojemników do selektywnej zbiórki odpadów. 110 z nich należy do miasta, reszta jest własnością firm. Poza typowymi śmieciami, co roku na terenie miasta - w ramach specjalnych, koordynowanych m.in. przez magistrat akcji - zbierane są np. zużyte baterie (niewielki "paluszek" jest w stanie skutecznie zatruć 400 l wody) czy lekarstwa. System selektywnej zbiórki odpadów nie jest przez miasto stale monitorowany - nadzór obejmuje kontrolę sygnałów o nieprawidłowościach w zakresie niewłaściwego postępowania z odpadami przez firmy wywozowe. Sygnały takie są każdorazowo sprawdzane i w przypadku ich potwierdzenia firmy są zobowiązywane do ich wyeliminowania. Warunkiem podjęcia działań są jednak szczegółowe informacje odnośnie terminu zdarzenia i miejsca.
- 2 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy





więcej zdjęć