Liczenie strat po wichurze. Pierwsze wnioski o zapomogi
26.07.2011
, aktualizacja: 27.07.2011 10:01
O ponad sto tysięcy złotych na bezpośrednie zapomogi dla poszkodowanych w ubiegłotygodniowych nawałnicach zwrócił się do MSWiA wojewoda podlaski.
ZOBACZ TAKŻE
- Miasto po raz pierwszy policzyło kasztanowce (29-07-11, 20:27)
Tylko w gminie Zbójna ulewy połączone z gwałtownym wiatrem zniszczyły bądź uszkodziły siedemdziesiąt budynków, 20 hektarów lasów i kilkadziesiąt hektarów upraw. Najbardziej ucierpiały wsie Wyk i Gontarze. W tej ostatniej miejscowości trąba powietrzna zniszczyła całkowicie jeden z domów mieszkalnych. Murowany szczyt budynku zawalił się, przebijając strop, tylko cudem żadnemu z mieszkańców zniszczonego budynku nic się nie stało. Władze gminy zadecydowały o przyznaniu właścicielom zapomogi w wysokości 20 tysięcy złotych.
Poszkodowani w nawałnicach mogą też liczyć na bezpośrednie zapomogi z budżetu państwa, w wysokości do sześciu tysięcy złotych.
- Wysłaliśmy do MSWiA wniosek o wypłacenie w ramach tych zapomóg w sumie 114 tysięcy złotych. Trafią do poszkodowanych z gmin Grajewo, Jedwabne i Zbójna - informuje Daniel Szutko, szef gabinetu wojewody podlaskiego.
Równocześnie powołane przez wójtów komisje oceniają dokładne straty na swoim terenie. Na podstawie przedstawionych przez samorządy wycen wojewoda może prosić ministerstwo o dodatkowe zapomogi na rekonstrukcję zabudowań mieszkalnych i gospodarczych. Ich wysokość uzależniona będzie od skali zniszczeń.
Samorządy gminne z województwa mazowieckiego i łódzkiego, również poszkodowanych w ubiegłotygodniowych nawałnicach, otrzymać mają z tego tytułu w sumie 3,5 mln zł.
Otto, bo tak meteorolodzy nazwali front atmosferyczny, który w ubiegłym tygodniu pustoszył Podlaskie, spowodował duże straty także w lasach. Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Białymstoku, która zarządza nadleśnictwami na terenie województwa podlaskiego i wschodniej części warmińsko-mazurskiego, szacuje, że szkody spowodowane przez wiatr dotyczą nawet 50 tysięcy metrów drewna. Największe straty odnotowano po nawałnicach 20 lipca w nadleśnictwach Nowogród i Maskulińskie. Wichury dnia następnego dotknęły zaś drzewostanów w puszczach Augustowskiej, Piskiej, Knyszyńskiej, Białowieskiej i Boreckiej. Lasy Państwowe sukcesywnie usuwają straty.
- Procedura usuwania szkód jest podobna w każdym przypadku. Po ustaniu porywów wiatru straże pożarne i leśnicy przystępują do odblokowywania dróg publicznych. Jako następne udrażnia się drogi leśne i inne szlaki komunikacyjne. Ważna jest też szybka naprawa leśnych ogrodzeń, chroniących uprawy przed zgryzaniem przez zwierzynę. Dopiero potem rozpoczyna się prace porządkowe w głębi lasu - informuje Maria Nowicka z RDLP w Białymstoku.
Drewno pochodzące z wiatrołomów i wiatrowałów (drzew połamanych przez wiatr i obalonych w całości) trafi na rynek. Z racji licznych uszkodzeń, m.in. mikropęknięć, jego przydatność np. w budownictwie jest już stosunkowo niewielka. Co za tym idzie - cena również.
RDLP w Białymstoku apeluje, by do czasu uprzątnięcia lasów unikać wchodzenia na tereny dotknięte przez nawałnice - wiele stojących drzew może się w każdej chwili przewrócić.
Poszkodowani w nawałnicach mogą też liczyć na bezpośrednie zapomogi z budżetu państwa, w wysokości do sześciu tysięcy złotych.
- Wysłaliśmy do MSWiA wniosek o wypłacenie w ramach tych zapomóg w sumie 114 tysięcy złotych. Trafią do poszkodowanych z gmin Grajewo, Jedwabne i Zbójna - informuje Daniel Szutko, szef gabinetu wojewody podlaskiego.
Równocześnie powołane przez wójtów komisje oceniają dokładne straty na swoim terenie. Na podstawie przedstawionych przez samorządy wycen wojewoda może prosić ministerstwo o dodatkowe zapomogi na rekonstrukcję zabudowań mieszkalnych i gospodarczych. Ich wysokość uzależniona będzie od skali zniszczeń.
Samorządy gminne z województwa mazowieckiego i łódzkiego, również poszkodowanych w ubiegłotygodniowych nawałnicach, otrzymać mają z tego tytułu w sumie 3,5 mln zł.
Otto, bo tak meteorolodzy nazwali front atmosferyczny, który w ubiegłym tygodniu pustoszył Podlaskie, spowodował duże straty także w lasach. Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Białymstoku, która zarządza nadleśnictwami na terenie województwa podlaskiego i wschodniej części warmińsko-mazurskiego, szacuje, że szkody spowodowane przez wiatr dotyczą nawet 50 tysięcy metrów drewna. Największe straty odnotowano po nawałnicach 20 lipca w nadleśnictwach Nowogród i Maskulińskie. Wichury dnia następnego dotknęły zaś drzewostanów w puszczach Augustowskiej, Piskiej, Knyszyńskiej, Białowieskiej i Boreckiej. Lasy Państwowe sukcesywnie usuwają straty.
- Procedura usuwania szkód jest podobna w każdym przypadku. Po ustaniu porywów wiatru straże pożarne i leśnicy przystępują do odblokowywania dróg publicznych. Jako następne udrażnia się drogi leśne i inne szlaki komunikacyjne. Ważna jest też szybka naprawa leśnych ogrodzeń, chroniących uprawy przed zgryzaniem przez zwierzynę. Dopiero potem rozpoczyna się prace porządkowe w głębi lasu - informuje Maria Nowicka z RDLP w Białymstoku.
Drewno pochodzące z wiatrołomów i wiatrowałów (drzew połamanych przez wiatr i obalonych w całości) trafi na rynek. Z racji licznych uszkodzeń, m.in. mikropęknięć, jego przydatność np. w budownictwie jest już stosunkowo niewielka. Co za tym idzie - cena również.
RDLP w Białymstoku apeluje, by do czasu uprzątnięcia lasów unikać wchodzenia na tereny dotknięte przez nawałnice - wiele stojących drzew może się w każdej chwili przewrócić.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów




