Park przyjazny dla mieszkańców puszczy

Jakub Medek
2009-07-27 , aktualizacja: 28.07.2009 18:01
A A A Drukuj
Ministerstwo środowiska przedstawiło kilka wariantów poszerzenia Białowieskiego Parku Narodowego. Zakładają one m.in. darmowy wstęp do parku dla mieszkańców tutejszych gmin. Na większości parkowych terenów będzie można zbierać jagody i grzyby. Nie powinno też zabraknąć drewna na opał i potrzeby budowlane
Puszcza
Fot.Agnieszka Sadowska / AG
Puszcza
Te trzy kwestie budziły największy niepokój społeczności lokalnej, której przedstawiciele często nieoficjalnie powtarzali, że na terenach powiększonego parku nie będzie niczego: ani opału i drewna budowlanego, ani jagód i grzybów. A za wstęp do parku miejscowi będą musieli słono płacić. Eksperci resortu czarno na białym pokazali samorządowcom, że te obawy nie mają żadnego uzasadnienia.

Kilka miesięcy temu minister środowiska Maciej Nowicki odkurzył odrzucony na początku tego wieku projekt poszerzenia Białowieskiego Parku Narodowego. Obecnie chroni on nieco ponad 15 procent polskiej części puszczy - ostatniego lasu naturalnego w Europie. Resztą zarządzają Lasy Państwowe, wycinając co roku ponad 100 tysięcy metrów sześciennych drzew. Pomysł ministra zakłada, że park objąłby ochroną 49 procent powierzchni puszczy, reszta nadal zostałaby w zarządzie leśników. Gdyby lokalne samorządy zgodziły się na poszerzenie parku, powiat hajnowski otrzymałby co najmniej 100 mln złotych na działania prorozwojowe. Decyzje w tej sprawie powinny zapaść jeszcze tej jesieni.

W kilkunastostronicowym dokumencie przygotowanym przez ministerstwo szczególny nacisk położono na kwestię turystyki jako motoru rozwojowego puszczańskich miejscowości. Projekt zakłada, że po ewentualnym poszerzeniu parku narodowego każda z gmin - której teren park by obejmował - miałaby do niego swoją "bramę". Sam park zaś byłby zobligowany do jak najszybszego wyznaczenia atrakcyjnych szlaków turystycznych wychodzących z każdej przyparkowej miejscowości. Dzięki temu te wsie miałyby możliwość korzystania na odwiedzających poszerzony park.

Resort przedstawił też dwa warianty samego poszerzenia. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami oba zakładają likwidację całego nadleśnictwa Białowieża, okalającego dzisiejszy park od południa i zachodu. Dużą część jego terenów i tak zajmują rezerwaty, nadleśnictwo przynosi od lat milionowe straty. Pierwszy wariant do parku włączyłby też kilka leśnictw nadleśnictwa Browsk, drugi również część terenów nadleśnictwa Hajnówka. Wszyscy pracownicy likwidowanych placówek albo znaleźliby pracę w parku narodowym, albo na pozostałych w administracji Lasów Państwowych terenach.

Sami samorządowcy do propozycji ministerstwa podchodzą ostrożnie.

- Nic z tego co nam przedstawiono nas nie zaskoczyło. Cieszymy się, że uwzględniono nasze postulaty dotyczące konieczności pozyskiwania drewna na nasze potrzeby, czy kwestii związanych z turystyką. Ale to bardzo ogólny dokument - mówi starosta hajnowski Włodzimierz Pietroczuk.

Dodaje też, że o szczegółach poszerzenia parku będzie można rozmawiać dopiero wówczas, gdy sprawa ta będzie przesądzona, czyli gdy zgodzą się na nią władze Białowieży i Narewki. Oraz gdy znane będą szczegóły pakietu, jaki w zamian za poszerzenie zaproponuje gminom ministerstwo.

- Na wiele z naszych pytań eksperci nie odpowiedzieli. Nas na przykład bardzo interesuje sprawa rekompensat za utracone wpływy z podatku leśnego - dodaje wójt Białowieży Albert Litwinowicz.

Gdyby park uległ poszerzeniu, jego gmina której roczny budżet to ok. 5 mln złotych, straciłaby co najmniej 200 tysięcy złotych dochodu z tego tytułu.

Samorządowcy umówili się z ministerstwem, że do połowy września przedstawią własną listę postulatów dotyczących funkcjonowania parku. Co się na niej znajdzie, na razie jednak zdradzić nie chcą.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów