Dębowe deski z puszczy

Jakub Medek
2009-08-07 , aktualizacja: 07.08.2009 20:23
A A A Drukuj
Leśnicy znów wywożą z Puszczy Białowieskiej ponadstuletnie dęby. - To wiatrołomy, więc rzecz dzieje się zgodnie z prawem - twierdzą leśnicy. - Ale wbrew ochronie przyrody - komentują naukowcy
ZOBACZ TAKŻE


Na przygotowane do wywózki pnie co najmniej czterech dębów natrafili wczoraj ekolodzy prowadzący w lesie badania. Kłody leżały przy drodze dzielącej 271. i 272. oddział, nieopodal rezerwatu Lipiny - jedynego w puszczy miejsca powołanego do ochrony dębu bezszypułkowego. Stąd do centrum Hajnówki są najwyżej trzy kilometry.

- Trudno ocenić dokładną liczbę drzew, z jakich pochodzą te kłody. Ale jedna z nich może, według naszej oceny, pochodzić z drzewa w wieku ok. 200 lat. Pozostałe - ponadstuletnich. To oznacza, że nie wolno ich było wyciąć - Adam Bohdan z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot przypomina o moratorium na wyrąb ponadwiekowych drzew, jakie obowiązuje w Puszczy Białowieskiej od kilkunastu lat.

Ekolodzy próbowali zlokalizować w najbliższej okolicy składowanych kłód karcze po wyciętych drzewach. Jednak poza jednym, pochodzącym z wiatrołomu, nic nie znaleźli.

- To nic nie zmienia. Ponadstuletnie wiatrołomy powinny pozostawać w lesie, by zwiększać ilość martwego drewna w ekosystemie. To jego bardzo istotny składnik - uważa Bohdan.

Z takim postawieniem sprawy nie zgadza się Marek Taradejna, rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku. To właśnie tej dyrekcji podlega nadleśnictwo Hajnówka, z terenu którego pochodzą dęby.

- Owszem, nie wolno nam wycinać drzew w wieku powyżej stu lat. Nie wiem dokładnie, w jakim wieku były te dęby, chociaż nie mogę wykluczyć, że rzeczywiście część z nich miała ponad wiek. Ale nikt tych drzew nie wyciął. To były wiatrołomy i złomy po ostatnich wichurach, jakie przeszły nad puszczą. Chodzi o dość uczęszczaną część lasu, trzeba było je zabrać chociażby ze względów bezpieczeństwa - przekonuje rzecznik. Podkreśla, że dęby nie pochodziły z rezerwatu, a zwykłego lasu gospodarczego.

Zdaniem Pawła Pawlaczyka, wiceprzewodniczącego Państwowej Rady Ochrony Przyrody - organu doradzającego ministrowi środowiska - z prawnego punktu widzenia leśnicy mogą mieć rację.

- Przepisy, czy lokalne plany urządzania lasu odnoszą się do drzew stojących. Gdy jakieś pada, np. z powodu wiatru, przy takiej interpretacji prawa może być tej ochrony pozbawione. Wyjątkiem są pomniki przyrody, których nie wolno usuwać nawet po powaleniu - analizuje Pawlaczyk. Od razu jednak dodaje: - Prawo to jedno, a zdrowy rozsądek, czy reguły ochrony przyrody to zupełnie co innego. Z takiego punktu widzenia usuwanie ponad stuletnich wiatrołomów z lasów Puszczy Białowieskiej jest jednoznacznie szkodliwe.

Tak jak ekolodzy uważa, że dęby powinny pozostać na miejscu do naturalnego rozłożenia.

- W lasach gospodarczych Puszczy Białowieskiej ilość martwego drewna jest zbyt mała. To niezgodne z regułami ochrony obszarów Natura 2000. A taką ochroną objęta jest cała puszcza. To również na pewno sprzeczne z duchem certyfikatu FSC, jaki ostatnio po kilkunastomiesięcznej przerwie otrzymała znów białostocka dyrekcja Lasów Państwowych - mówi doradca ministra środowiska.

Chodzi o certyfikat potwierdzający, że sprzedawane drewno pochodzi z lasów uprawianych zgodnie z regułami ochrony przyrody. Bez niego trudno je sprzedać w uczulonych na te kwestie krajach Zachodniej Europy. Dokument zawieszono po protestach ekologów prawie dwa lata temu. Spór toczył się m.in. o wycinki świerków w rezerwatach Puszczy Białowieskiej. Według leśników - niezbędne, według przyrodników i ekologów - pozbawione jakiegokolwiek sensu. Certyfikat odwieszono na początku tego lata. Leśnicy wciąż jednak czekają na audyt, który rozstrzygnie, czy zatrzymają go na najbliższych pięć lat.

Podziel się

  • 9 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów

  • Dębowe deski z puszczy sciboras 07.08.09, 21:55

    "W lasach gospodarczych Puszczy Białowieskiej ilość martwego drewna jest zbyt mała."Reguły ochrony obszarów naturowych nie odnoszą się ściśle do ilości martwego drewna w lasach. Wprowadzają»

  • Re: Dębowe deski z puszczy szpon 07.08.09, 22:35

    Jak dla mnie ekoterroryści robią znowu burzę w szklance wody...»

  • Dębowe deski z puszczy mrrusia 09.08.09, 17:30

    Metr desek dębowych kosztuje pewnie z 500 zł. Ciekawe, do czyjej kieszenitrafią te pieniądze.»