Dęby wrócą do puszczy?
2009-08-11
, aktualizacja: 11.08.2009 20:44
Ekolodzy najprawdopodobniej zwrócą się do ministra środowiska, by nakazał nadleśnictwu Hajnówka wciągnięcie z powrotem do Puszczy Białowieskiej dębów, które powalił ostatnio wiatr. Najstarsze z wywiezionych w ubiegłym tygodniu drzew mają co najmniej 318 lat.
ZOBACZ TAKŻE
- Dębowe deski z puszczy (07-08-09, 20:23)
Z analizy dendrochronologicznej odkrytych w piątek na terenie leśnictwa Lipiny dębowych kłód wynika, że najstarsza rosła w okresie, gdy w Rzeczpospolitej królował August III Sas, czyli ok. 1740 r. Dwa pozostałe zbadane drzewa mają co najmniej 250 i 150 lat. Tymczasem na terenie całej Puszczy Białowieskiej obowiązuje zakaz wycinania drzew starszych niż sto lat.
Na wyciągnięte z lasu i przygotowane do wywiezienia kłody natrafili prowadzący prace inwentaryzacyjne ekolodzy. Leśnicy tłumaczą, że drzew nikt nie wyciął, ale powalił je wiatr. Przypominają też, że drzewa nie pochodzą z rezerwatu.
- Ich usunięcie podyktowane było więc względami bezpieczeństwa - tłumaczył wówczas rzecznik regionalnej dyrekcji lasów Marek Taradejna.
Zdecydowanie odrzucił obawy ekologów, zdaniem których wywożenie drzew z puszczy mogło być niezgodne z prawem. Jego tłumaczenie nie przekonuje jednak obrońców przyrody.
- Jeżeli te wiatrołomy stanowiły zagrożenie, wystarczyło podciąć je w taki sposób, żeby leżały w całości na ziemi. Wywiezienie ich z lasu nie ma żadnego, poza ekonomicznym, uzasadnienia. Nie ma więc nic wspólnego z ochroną przyrody - uważa Adam Bohdan z Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot.
Jego zdaniem dęby powinny rozłożyć się w naturalny sposób w miejscu upadku. Dlatego ekolodzy zwrócą się do ministra środowiska o nakaz wciągnięcia drzew z powrotem do lasu. Podobny nakaz otrzymali leśnicy w ubiegłym roku, po wycince dębów w jednym z rezerwatów Puszczy Knyszyńskiej.
Na wyciągnięte z lasu i przygotowane do wywiezienia kłody natrafili prowadzący prace inwentaryzacyjne ekolodzy. Leśnicy tłumaczą, że drzew nikt nie wyciął, ale powalił je wiatr. Przypominają też, że drzewa nie pochodzą z rezerwatu.
- Ich usunięcie podyktowane było więc względami bezpieczeństwa - tłumaczył wówczas rzecznik regionalnej dyrekcji lasów Marek Taradejna.
Zdecydowanie odrzucił obawy ekologów, zdaniem których wywożenie drzew z puszczy mogło być niezgodne z prawem. Jego tłumaczenie nie przekonuje jednak obrońców przyrody.
- Jeżeli te wiatrołomy stanowiły zagrożenie, wystarczyło podciąć je w taki sposób, żeby leżały w całości na ziemi. Wywiezienie ich z lasu nie ma żadnego, poza ekonomicznym, uzasadnienia. Nie ma więc nic wspólnego z ochroną przyrody - uważa Adam Bohdan z Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot.
Jego zdaniem dęby powinny rozłożyć się w naturalny sposób w miejscu upadku. Dlatego ekolodzy zwrócą się do ministra środowiska o nakaz wciągnięcia drzew z powrotem do lasu. Podobny nakaz otrzymali leśnicy w ubiegłym roku, po wycince dębów w jednym z rezerwatów Puszczy Knyszyńskiej.
- 34 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Dęby wrócą do puszczy?
lansome
11.08.09, 23:55
To się nazywa wieźć drzewo do lasu. Ekoterrości rulez.»
-
Dęby wrócą do puszczy?
ziuk_nyc
12.08.09, 17:39
Musze przyznac ze nie przepadam za pseudoekologami i najchetniej rozgonilbymta cwana bande na cztery wiatry ale w tym przypadku maja racje. Drzewa pawinnyzostac w lesie gdzie powalil je »




