Ochrona puszczy bez Białowieży?
2009-09-16
, aktualizacja: 16.09.2009 20:04
Gmina Białowieża nie zgadza się na poszerzenie Białowieskiego Parku Narodowego i chce zmiany prawa krajowego oraz unijnego. Zmian przepisów nie będzie, park można poszerzyć bez zgody Białowieży, a przeznaczone dla niej pieniądze dać innym gminom - odpowiada resort środowiska
ZOBACZ TAKŻE
- Komentarz (16-09-09, 20:03)
- Dla Gazety (16-09-09, 20:03)
W czwartek w Hajnówce z wiceministrem środowiska Januszem Zalewskim mają spotkać się samorządowcy z gmin Puszczy Białowieskiej. Miesiąc temu resort przedstawił im swój projekt poszerzenia Białowieskiego Parku Narodowego. Teraz oni mają przedstawić swoje. Na bazie tych propozycji powinien powstać wspólny projekt, nad którego przyjęciem głosowałyby później rady gmin, których terenów miałby dotyczyć, czyli - w zależności od przyjętego wariantu - Białowieży, Narewki i ewentualnie gminy wiejskiej Hajnówka. Według obowiązujących przepisów bez zgody gmin parku poszerzyć bowiem nie sposób. W zamian resort środowiska uruchomiłby Białowieski Program Rozwoju, w ramach którego do regionu trafiłoby co najmniej 100 mln zł. W tym po ponad 30 do Białowieży i Narewki.
Wiele wskazuje na to, że chociaż gmina Białowieża przedstawi jutro swoją propozycję, to w istocie rozmowami na temat poszerzenia parku i swojego udziału w ministerialnym programie gospodarczym nie jest zainteresowana. Jeszcze we wtorek wójt gminy Albert Litwinowicz mówił, że generalnie rada nie odrzuca propozycji ministra, ale że wciąż nie zna odpowiedzi na wiele pytań dotyczących programu i póki ich nie pozna, zgodzić się nie może. Równocześnie jednak radni przyjęli specjalne stanowisko. Zgodę na poszerzenie parku uzależniają od przyjęcia dziewięciu postulatów. Chcą, na przykład, by dotacja na projekty w ramach programu finansowego wynosiła nie 85, a 100 proc. Dowodzą bowiem, że gminy, której roczny budżet wynosi 8 mln zł, nie stać na wygospodarowanie w ciągu czterech lat w sumie pięciu milionów. Realizacja innych postulatów wymagałaby zmiany prawa krajowego - np. samorządowcy domagają się połowy miejsc w radzie naukowej parku narodowego i uzgadniania wszelkich decyzji dyrektora parku właśnie z radą gminy. Kolejne - prawa unijnego, radni białowiescy chcą bowiem, by polany puszczańskie wyłączyć z obszarów Natura 2000, tak by możliwa była nieograniczona ochroną przyrody zabudowa. Spełnienie większości żądań nie leży nawet w gestii ministra środowiska.
- W ramach Białowieskiego Programu Rozwoju nie ma planów zmian w prawie. Ani krajowym, ani unijnym - Magdalena Sikorska, rzeczniczka ministra środowiska, daje do zrozumienia, że resort nie zamierza ustąpić gminie Białowieża. Od razu też dodaje: - Jeśli któraś z gmin w głosowaniu nie wyrazi zgody na poszerzenie parku, zostanie z programu usunięta. A przeznaczone dla niej środki trafią na projekty w tych gminach, które na poszerzenie się zgodzą.
Perspektywa sprzeciwu Białowieży nie budzi też większego niepokoju wśród naukowców i ekologów. Podkreślają oni, że Puszczę Białowieską można chronić skutecznie również poprzez ministerialne zarządzenia dotyczące zasad gospodarki leśnej. Projekt takiego dokumentu, przygotowany przez naukowców-leśników, leży już w resorcie środowiska. Jego zatwierdzenie spowodowałoby wprowadzenie na terenie całej Puszczy Białowieskiej znacznie bardziej rygorystycznych zasad ochrony, niż te obowiązujące obecne. Np. limit cięć zostałby obniżony z obecnych 140 tysięcy metrów sześciennych drewna rocznie do 30 - wyłącznie na potrzeby lokalne. Tego rodzaju regulacji nie trzeba konsultować z samorządami.
- Zamierzamy też rozpocząć walkę o wykreślenie z przepisów o powoływaniu parków narodowych fragmentu nakazującego uzgadnianie takich operacji z lokalnymi samorządami. Przykład Puszczy Białowieskiej czy tratowanych przez przemysł turystyczny Mazur pokazuje, że takie rozwiązanie się nie sprawdza - mówi w imieniu organizacji zajmujących się walką o ochronę puszczy Robert Cyglicki z Greenpeace Polska.
Wiele wskazuje na to, że chociaż gmina Białowieża przedstawi jutro swoją propozycję, to w istocie rozmowami na temat poszerzenia parku i swojego udziału w ministerialnym programie gospodarczym nie jest zainteresowana. Jeszcze we wtorek wójt gminy Albert Litwinowicz mówił, że generalnie rada nie odrzuca propozycji ministra, ale że wciąż nie zna odpowiedzi na wiele pytań dotyczących programu i póki ich nie pozna, zgodzić się nie może. Równocześnie jednak radni przyjęli specjalne stanowisko. Zgodę na poszerzenie parku uzależniają od przyjęcia dziewięciu postulatów. Chcą, na przykład, by dotacja na projekty w ramach programu finansowego wynosiła nie 85, a 100 proc. Dowodzą bowiem, że gminy, której roczny budżet wynosi 8 mln zł, nie stać na wygospodarowanie w ciągu czterech lat w sumie pięciu milionów. Realizacja innych postulatów wymagałaby zmiany prawa krajowego - np. samorządowcy domagają się połowy miejsc w radzie naukowej parku narodowego i uzgadniania wszelkich decyzji dyrektora parku właśnie z radą gminy. Kolejne - prawa unijnego, radni białowiescy chcą bowiem, by polany puszczańskie wyłączyć z obszarów Natura 2000, tak by możliwa była nieograniczona ochroną przyrody zabudowa. Spełnienie większości żądań nie leży nawet w gestii ministra środowiska.
- W ramach Białowieskiego Programu Rozwoju nie ma planów zmian w prawie. Ani krajowym, ani unijnym - Magdalena Sikorska, rzeczniczka ministra środowiska, daje do zrozumienia, że resort nie zamierza ustąpić gminie Białowieża. Od razu też dodaje: - Jeśli któraś z gmin w głosowaniu nie wyrazi zgody na poszerzenie parku, zostanie z programu usunięta. A przeznaczone dla niej środki trafią na projekty w tych gminach, które na poszerzenie się zgodzą.
Perspektywa sprzeciwu Białowieży nie budzi też większego niepokoju wśród naukowców i ekologów. Podkreślają oni, że Puszczę Białowieską można chronić skutecznie również poprzez ministerialne zarządzenia dotyczące zasad gospodarki leśnej. Projekt takiego dokumentu, przygotowany przez naukowców-leśników, leży już w resorcie środowiska. Jego zatwierdzenie spowodowałoby wprowadzenie na terenie całej Puszczy Białowieskiej znacznie bardziej rygorystycznych zasad ochrony, niż te obowiązujące obecne. Np. limit cięć zostałby obniżony z obecnych 140 tysięcy metrów sześciennych drewna rocznie do 30 - wyłącznie na potrzeby lokalne. Tego rodzaju regulacji nie trzeba konsultować z samorządami.
- Zamierzamy też rozpocząć walkę o wykreślenie z przepisów o powoływaniu parków narodowych fragmentu nakazującego uzgadnianie takich operacji z lokalnymi samorządami. Przykład Puszczy Białowieskiej czy tratowanych przez przemysł turystyczny Mazur pokazuje, że takie rozwiązanie się nie sprawdza - mówi w imieniu organizacji zajmujących się walką o ochronę puszczy Robert Cyglicki z Greenpeace Polska.
- 17 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
10 głosów
-
Ochrona puszczy bez Białowieży?
uki11
16.09.09, 22:52
Nie ma co już dyskutować z samorządowcami, dla których Puszcza Białowieska jest "przekleństwem " blokującym ich rozwój !!! Nowy plan ochrony Puszczy Białowieskiej może na prawde powstrzymać »
-
Re: Ochrona puszczy bez Białowieży?
enki79
17.09.09, 08:30
a czy ktoś się w ogóle zastanowił czy to ma sens? W BPN nie można wprowadzaćżadnych zmian. A Aby np chronić żubry trzeba oczyszczać las (np specjalne żubrzepolany ;-) ). W BPN-ie nie chce »
-
Ochrona puszczy bez Białowieży?
10pm
20.09.09, 11:32
chciałbym tu wspomniec o bardzo istotnej sprawie dotyczącej nowych granic parku. Mianowicie zastanawia mnie dlaczego w powiększonym parku nie znajdą się tak cenne obszary jak Dolina Leśnej, »




