Ciasne zoo czeka na projekt
2009-09-30
, aktualizacja: 30.09.2009 11:24
W białostockim zoo nie ma warunków do trzymania drapieżników. Wystarczy spojrzeć na "misia", jego klatka jest za mała. To wnioski z ogólnopolskiego raportu o warunkach, w jakich trzymane są niedźwiedzie w niewoli.
RAPORTY
Autorami raportu są Agnieszka Sergiel - doktorantka Uniwersytetu Wrocławskiego, i Robert Maślak - zoolog z Uniwersytetu Wrocławskiego, którzy współpracowali z brytyjskim Królewskim Towarzystwem Zapobiegania Okrucieństwu wobec Zwierząt i Ogólnopolskim Towarzystwem Ochrony Zwierząt "Animals".
Misiowi jest ciasno
Naukowcy ustalili, że spośród 52 niedźwiedzi trzymanych w niewoli, aż 19 wegetuje w warunkach dalekich od standardów, jakie powinny spełniać ogrody zoologiczne. W raporcie nie brakuje również niechlubnej wzmianki o białostockim Akcencie Zoo. Nasz "miś", czyli niedźwiedzica brunatna Yogi, od 22 lat mieszka w klatce o powierzchni zaledwie 70 m kw. To o wiele za mało, zwłaszcza że dyrektywa unijna głosi, iż zwierzęta muszą mieć warunki podobne do tych, jakie mają w naturze. Zdaniem autorów raportu w naszym zwierzyńcu (istnieje od 1964 r., ma około 3 ha), nie ma warunków do trzymania dużych drapieżników i należałoby stąd natychmiast zabrać niedźwiedzia.
Projekt zoo już niebawem
Niestety, niepotrzebne są ekspertyzy naukowców, by stwierdzić, że warunki w zoo są fatalne. Zaniedbania widać gołym okiem, a o tym, że brakuje tam kanalizacji, profesjonalnych wybiegów dla zwierząt i nowych alejek dla spacerowiczów, mówi się od lat. Białostocki magistrat musi dostosować Akcent Zoo do standardów unijnych, w innym wypadku w razie kontroli, np. z Komisji Europejskiej, może zapłacić wysokie kary. Z braku pieniędzy oraz konkretnego projektu przebudowy i modernizacji zoo termin rozpoczęcia remontu był już kilka razy przekładany.
Kiedy dwa lata temu, po kolejnym przetargu, wreszcie wyłoniono firmę do opracowania projektu, ta nieustannie zwodziła magistrat, przedłużając dostarczenie dokumentacji. Zimą tego roku władze miasta przyznały, że z warszawską firmą im nie wyszło i rozwiązały z nią umowę. Latem ogłoszono kolejny przetarg - tym razem wygrała lokalna firma Miastoprojekt Białystok, która sporządzi dokumentację za nieco ponad 282 tys. zł. Wszystko wskazuje na to, że tym razem poślizgu nie będzie.
- Myślę, że projektu możemy się spodziewać w połowie października - powiedziała nam wczoraj Urszula Sienkiewicz, rzeczniczka prezydenta.
Jeżeli zostanie zaakceptowany przez władze miasta, będzie można rozpocząć kolejne procedury. Jedno jest pewne prace remontowe na pewno nie rozpoczną się w tym roku.
Misiowi jest ciasno
Naukowcy ustalili, że spośród 52 niedźwiedzi trzymanych w niewoli, aż 19 wegetuje w warunkach dalekich od standardów, jakie powinny spełniać ogrody zoologiczne. W raporcie nie brakuje również niechlubnej wzmianki o białostockim Akcencie Zoo. Nasz "miś", czyli niedźwiedzica brunatna Yogi, od 22 lat mieszka w klatce o powierzchni zaledwie 70 m kw. To o wiele za mało, zwłaszcza że dyrektywa unijna głosi, iż zwierzęta muszą mieć warunki podobne do tych, jakie mają w naturze. Zdaniem autorów raportu w naszym zwierzyńcu (istnieje od 1964 r., ma około 3 ha), nie ma warunków do trzymania dużych drapieżników i należałoby stąd natychmiast zabrać niedźwiedzia.
Projekt zoo już niebawem
Niestety, niepotrzebne są ekspertyzy naukowców, by stwierdzić, że warunki w zoo są fatalne. Zaniedbania widać gołym okiem, a o tym, że brakuje tam kanalizacji, profesjonalnych wybiegów dla zwierząt i nowych alejek dla spacerowiczów, mówi się od lat. Białostocki magistrat musi dostosować Akcent Zoo do standardów unijnych, w innym wypadku w razie kontroli, np. z Komisji Europejskiej, może zapłacić wysokie kary. Z braku pieniędzy oraz konkretnego projektu przebudowy i modernizacji zoo termin rozpoczęcia remontu był już kilka razy przekładany.
Kiedy dwa lata temu, po kolejnym przetargu, wreszcie wyłoniono firmę do opracowania projektu, ta nieustannie zwodziła magistrat, przedłużając dostarczenie dokumentacji. Zimą tego roku władze miasta przyznały, że z warszawską firmą im nie wyszło i rozwiązały z nią umowę. Latem ogłoszono kolejny przetarg - tym razem wygrała lokalna firma Miastoprojekt Białystok, która sporządzi dokumentację za nieco ponad 282 tys. zł. Wszystko wskazuje na to, że tym razem poślizgu nie będzie.
- Myślę, że projektu możemy się spodziewać w połowie października - powiedziała nam wczoraj Urszula Sienkiewicz, rzeczniczka prezydenta.
Jeżeli zostanie zaakceptowany przez władze miasta, będzie można rozpocząć kolejne procedury. Jedno jest pewne prace remontowe na pewno nie rozpoczną się w tym roku.
- 3 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy




