Puszczański pat

Jakub Medek
2009-11-08 , aktualizacja: 08.11.2009 21:42
A A A Drukuj
Ugrzęzły rozmowy na temat poszerzenia Białowieskiego Parku Narodowego i przekazania tamtejszym gminom co najmniej 100 milionów złotych dotacji. Na kolejne spotkania negocjacyjne większość samorządowców przychodzi bez własnych propozycji, za to z coraz to nowymi żądaniami
Puszcza
Fot.Agnieszka Sadowska / AG
Puszcza
ZOBACZ TAKŻE
W poniedziałek do resortu środowiska powinny trafić opracowane przez samorządy gmin Białowieża, Hajnówka i Narewka propozycje przebiegu granic powiększonego Białowieskiego Parku Narodowego. Dziś obejmuje on 16 procent polskiej części puszczy. Reszta, traktowana w większości jak zwykły las gospodarczy, jest zarządzana przez Lasy Państwowe.

Wiele wskazuje jednak na to, że propozycje gminnych samorządów nie będą się nadawały do dalszych prac nad poszerzeniem parku. Ubiegłotygodniowe rozmowy między ministerstwem a lokalnymi władzami jasno pokazały, że ze strony tych ostatnich nie ma woli porozumienia.

Propozycje ministra

W połowie roku minister środowiska Maciej Nowicki wystąpił z propozycją powiększenia Białowieskiego Parku Narodowego. Postawił tylko jeden warunek - park ma obejmować mniej więcej połowę powierzchni puszczy.

Według obowiązujących w Polsce przepisów poszerzenia nie da się przeprowadzić bez zgody lokalnych samorządów. Minister w zamian za poparcie zaproponował gminom tzw. Białowieski Program Rozwoju. W jego ramach do regionu ma trafić co najmniej 100 milionów dotacji na różnego rodzaju przedsięwzięcia proekologiczne i wspierające rozwój turystyki.

Po długich targach we wrześniu resort wraz z samorządami przygotował listę blisko stu projektów i powołał wspólny zespół, który miał wypracować dokładny projekt przebiegu granic parku. Jeszcze w czerwcu specjaliści resortu przedstawili swoje dwie propozycje poszerzenia. Samorządy miały kilka miesięcy na to, by się do nich ustosunkować i ewentualnie przedstawić własne.

- Zależy nam bowiem na tym, by park powiększył się trzykrotnie, z dziesięciu do 30 tysięcy hektarów i stanowił jedną całość - podkreślała wielokrotnie warunki ramowe Magdalena Sikorska, rzecznik ministerstwa środowiska.

Odpowiedź Narewki

Do spotkania zespołu "granicznego" doszło w zeszłym tygodniu. Z samorządowców tylko Mikołaj Pawilcz, wójt Narewki przedstawił konkretną propozycję: jego gmina chce zgodzić się na włączenie do parku około 3 tysięcy hektarów. To tereny położone wzdłuż północno-zachodniej granicy parku oraz pas lasów wzdłuż granicy z Białorusią między wsią Masiewo a zalewem Siemianówka. W większości już dziś stanowią rezerwaty przyrody.

- Reszta lasów na terenie naszej gminy to w większości sztuczne nasadzenia bez większej wartości przyrodniczej - argumentował Pawilcz.

Jego propozycja mieściła się w formule przygotowanej na ubiegłotygodniowe spotkanie trzeciej propozycji ministerstwa, bazującej na istniejących rezerwatach przyrody i łączących je korytarzach. W ocenie przyrodników nie ma ona większego sensu, ale odpowiada na obawy samorządowców. Ci bowiem często podnoszą kwestię podatku leśnego zasilającego budżety ich gmin - za parki narodowe i rezerwaty do samorządowej kasy trafia połowa tego, co za zwykły las produkcyjny. Włączając więc do parku rezerwaty, gminy nic by nie straciły.

Białowieża i Hajnówka: nic nie mają, odrzucają

W ubiegłym tygodniu jednak okazało się, że przynajmniej gminy Białowieża i Hajnówka poczuły gwałtowną potrzebę posiadania na swoim terenie państwowych rezerwatów. Generalnie ich przedstawiciele na spotkanie nie przynieśli żadnych propozycji a ministerialne odrzucili. Desygnowani wcześniej do zespołu przez władze Białowieży stwierdzili też nagle, że nie mają kompetencji, by wypowiadać się w tej sprawie.

Hajnówka byłaby ewentualnie skłonna zgodzić się na oddanie parkowi półtora tysiąca hektarów w okolicach doliny rzeki Leśnej, Białowieża - terenów na samym południu swojej gminy. Jeden i drugi obszar nie ma żadnego połączenia z obecnym parkiem. Ani jedna z delegacji nie chciała też słyszeć o włączeniu do parku leżących wzdłuż jego granic części terenów rezerwatu Lasy Naturalne Puszczy Białowieskiej, który w sumie obejmuje ponad osiem tysięcy hektarów najcenniejszych drzewostanów poza parkiem.

- Nie chcę oceniać przedstawicieli poszczególnych gmin biorących w pracach zespołu. Ale rzeczywiście - propozycja przedstawiona przez władze gminy Narewka była konkretna i merytorycznie uzasadniona. Reprezentacja Białowieży zaś za szeroka - trudno im było o konsensus nawet w swoim własnym gronie - mówi starosta hajnowski Włodzimierz Pietroczuk, który obserwował posiedzenie ostatniej części zespołu.

Jego zdaniem, by osiągnąć porozumienie, potrzebny będzie kompromis obu stron.

- I samorządy, i resort będzie musiał ustąpić. Inaczej z tej mąki chleba nie będzie - ocenia. Wskazuje też pole, na którym mogłoby ustąpić ministerstwo:

- Nie trzeba się tak dogmatycznie trzymać tej połowy powierzchni Puszczy Białowieskiej, jako terenu jaki miałby objąć park.

Nie wiadomo jaki będzie dalszy kalendarz rozmów. Teraz resort czeka na stanowisko gmin wobec swoich propozycji granic parku. Jeśli ta kwestia zostanie rozwiązana, spisana zostanie "umowa społeczna" - sygnowany między innymi przez wojewodę i marszałka dokument gwarantujący realizację Białowieskiego Programu Rozwoju. Potem nad powiększeniem parku zagłosują rady gmin na terenie których miałby on działać. Jeśli ich decyzje będą pozytywne, minister ogłosi poszerzenie parku i uruchomienie programu. Mimo pierwotnych planów w tym roku już raczej do tego nie dojdzie.

Ekolodzy apelują do ministra

Do rozmów o poszerzeniu resort i samorządy nie dopuściły organizacji pozarządowych, również tych z terenu Puszczy Białowieskiej. Mimo to ekolodzy zwrócili się do ministra z apelem o czasowym ogłoszeniu moratorium na wycinki w Puszczy, z której rocznie pozyskuje się do 140 tysięcy metrów sześciennych drewna. Miałoby ono trwać do momentu opracowania planu ochrony dla obszaru Natura 2000, jaki obejmuje całą polską część ostatniego lasu naturalnego Europy. Naukowcy leśnicy przygotowali też specjalne zalecenia ochronne dla Puszczy, ograniczające wyrąb wyłącznie do drzewostanów jednogatunkowych sztucznego pochodzenia i wykluczające powszechne obecnie wycinki w rezerwatach. W ostatnich latach powołując się na konieczność walki z kornikiem, puszczańskie nadleśnictwa z niektórych rezerwatów przyrody pozyskują niewiele mniej drewna, niż z lasów produkcyjnych.

Minister kilka miesięcy temu obiecał przychylić się do apeli organizacji ekologicznych. Jak na razie na obietnicach się skończyło.

Podziel się

  • 36 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów

  • Puszczański pat pawlozsiul 08.11.09, 23:56

    Nieśmiało zauważę, że mieszkańcy tych gmin jakoś z puszczą żyli w zgodzie i jej nie przetrzebili. Więc darujmy sobie postrzeganie mieszkańców gmin Białowieży, Hajnówki i Narewki jako wręcz »

  • Re: Puszczański pat patinando 09.11.09, 15:36

    aleś przywalił.. bez sensu i jak stary propagandysta. Przecież żadni lokalni mieszkańcy gmin nie mieli nic do powiedzenia w sprawach eksploatacji tej puszczy tylko przedsiębiorstwo Lasy »

  • Puszczański pat ekoludzik 10.11.09, 18:49

    Jeśli rząd naprawdę chce poszerzyć park, to powinien przygotować nowelizacjęustawy o ochronie przyrody i skierować ją do sejmu. A z puszczańskimisamorządami powinien rozmawiać mniej więcej »