Białowieski Park Narodowy bez szefa

Jakub Medek
2009-11-29 , aktualizacja: 29.11.2009 19:28
A A A Drukuj
Minister środowiska odwołał ze stanowiska Małgorzatę Karaś, od dwóch lat dyrektor Białowieskiego Parku Narodowego. Według resortu głównym powodem odwołania jest brak zaangażowania parku w negocjacje w sprawie jego poszerzenia. Konkurs na nowego dyrektora ma zostać zorganizowany "bez zbędnej zwłoki".
Małgorzata Karaś - dyrektor Białowieskiego Parku Narodowego
Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gaz
Małgorzata Karaś - dyrektor Białowieskiego Parku Narodowego
- Poszerzenie Białowieskiego Parku Narodowego to jeden z priorytetów ministerstwa, które od prawie pół roku prowadzi w tej sprawie skomplikowane negocjacje z lokalnymi samorządami. Park narodowy powinien być w nich liderem. A nie był - uzasadnia piątkową decyzję ministra jego rzecznik Magdalena Sikorska.

Jako dodatkowe powody odwołania podaje niezakończony wciąż proces poprzedniego dyrektora parku Józefa P., któremu prokuratura zarzuca m.in. fałszowanie dokumentów oraz wydanie albumu fotograficznego bez przetargu. Obecna dyrektor jest jedną z kilku osób oskarżonych w tej sprawie.

- Nie bez znaczenia była też fatalna atmosfera wewnątrz skonfliktowanej załogi parku - podsumowuje Sikorska.

Małgorzata Karaś, która dzisiaj swoje obowiązki przekaże dotychczasowemu zastępcy Aleksandrowi Bołbotowi, zarzutów resortu nie komentuje. Podkreśla, że jej odwołanie to jednozdaniowy dokument bez uzasadnienia.

- Mogę w tej sprawie powiedzieć tylko tyle: jestem urzędnikiem ministerstwa, bez polecenia swoich przełożonych nie wolno mi podejmować żadnych poważnych działań. Polecenia w sprawie prowadzenia negocjacji o poszerzenie parku nigdy zaś nie otrzymałam - mówi była dyrektor.

Pracownicy parku, z których zdecydowana większość sprzeciwia się jego poszerzeniu, z odwołania Małgorzaty Karaś raczej się cieszą.

- Nie umiała współpracować z ludźmi, często kierowała się emocjami. Była fatalnym szefem. Z drugiej jednak strony zależało jej na ochronie przyrody. A po to tu przecież jesteśmy - komentuje jeden z nielicznych pracowników, wciąż liczących na powiększenie terenów chronionych.

Zdaniem anonimowego działacza ogólnokrajowej organizacji ekologicznej odwołanie Karaś ma pomóc ministerstwu uzasadnić klęskę w negocjacjach o poszerzenie parku. Piętrzące się żądania lokalnych gmin, które chcą od resortu coraz więcej pieniędzy, zgadzając się w zamian na ochronę coraz to mniejszego obszaru, wpędziły rozmowy na ten temat w ślepą uliczkę.

- Tu nie o dyrektor i jej niewątpliwe wady chodzi, ale o to, żeby wskazać winnego klęski, z którą akurat ona nie ma nic wspólnego - uważa aktywista.

Przypomina, że to właśnie Karaś była pierwszym szefem parku, który dał zdecydowany odpór silnemu w Puszczy Białowieskiej lobby myśliwych.

- Jej wniosek o ustanowienie wolnej od polowań strefy wzdłuż granic parku ugrzązł jednak ponad rok temu właśnie w Ministerstwie Środowiska - podsumowuje działacz pozarządowy.

Podziel się

  • 19 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów