Brukselo, ratuj Puszczę Białowieską!
02.08.2010
, aktualizacja: 02.08.2010 19:01
Ekolodzy złożą na rząd skargę do Komisji Europejskiej za wyrąb drzew w Puszczy Białowieskiej. - Zamiast powiększenia parku narodowego, trwa wycinka ostatniego naturalnego lasu w Europie - alarmują
SERWISY
Skargę do Brukseli chce złożyć w środę koalicja polskich organizacji ekologicznych - Greenpeace, WWF i Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków. Ekolodzy liczą, że Komisja zmusi nasz rząd do ochrony jak największej części Puszczy Białowieskiej. Bo dziś park narodowy chroni tylko 17 proc. lasu.
- Przez wyrąb drzew zmniejsza się populacja chronionych gatunków. Np. dzięcioła białogrzbietowego. Wycinany jest starodrzew, co zmienia charakter puszczy - mówi Robert Cyglicki, dyrektor Greenpeace Polska.
- Leśnicy twierdzą, że wycinają tylko chore drzewa, zaatakowane przez szkodniki, np. korniki. Tyle że są one pożywieniem dla dzięciołów. Poza tym wycinają drzewa w okresie lęgowym - denerwuje się Adam Wajrak, dziennikarz "Gazety Wyborczej", znany z obrony Doliny Rospudy.
Poza parkiem narodowym i rezerwatami nikt leśnikom nie może wyrębu zabronić. Poprzedni minister środowiska Maciej Nowicki obiecywał, że decyzja o poszerzeniu parku będzie gotowa jesienią ubiegłego roku. Sprawę przerwała jego dymisja. Nowy minister Andrzej Kraszewski sugerował, że zdąży do lata. Mamy sierpień i - nic.
Opóźnienie resort tłumaczy brakiem koniecznych stanowisk lokalnych samorządów. Za zgodę dostaną 100 mln zł na inwestycje m.in. w kanalizację czy oczyszczalnie ścieków.
- Dzięki osobistemu zaangażowaniu ministra prace nad porozumieniem z gminami są finalizowane. Właśnie rozsyłamy do gmin projekty rozporządzeń z uzgodnionymi warunkami do głosowania - zapewnia Magda Sikorska, rzecznik resortu środowiska. Ale daty poszerzenia parku nie deklaruje.
Dla ekologów to mydlenie oczu. - Bo do parku narodowego będą włączone głównie rezerwaty, które i tak są już dziś chronione - mówi Adam Wajrak.
Aktualnie rząd walczy o powiększenie parku tylko o ok. 10 tys. hektarów. Jeśli się uda, zacznie rozmowy z gminami o drugie tyle. Nawet po tym poza parkiem zostanie blisko połowa puszczy.
Sprawa pojawiła się w sobotę na Przystanku Woodstock. Jerzy Buzek pytany o to, dlaczego Polska nie chroni Puszczy Białowieskiej, odpowiedział tak: - To najpiękniejszy kawałek przyrody w Europie. Pamiętajmy, że mamy 25 proc. puszczy, o reszcie musimy rozmawiać z Białorusinami, a to bywa trudne...
- Czy szef Parlamentu Europejskiego nie wie, że na Białorusi cały teren puszczy jest parkiem narodowym? A my jesteśmy w Unii i mordujemy skarb, który jest dobrem całej ludzkości. Przecież Białowieski Park Narodowy jest na liście światowego dziedzictwa UNESCO - mówi Wajrak.
Co da ekologom skarga na rząd? Bruksela nie może zmusić go do poszerzenia parku, prawdopodobne jest jednak wezwanie do zapewnienia odpowiednich warunków dla gatunków chronionych. Jeśli rząd się z tego nie wywiąże, Komisja Europejska może wszcząć postępowanie o łamanie przez Polskę unijnego prawa, za co groziłyby Polsce kary finansowe.
- Polska jest zobowiązana wobec całej Europy, żeby chronić ostatni naturalny nizinny las na kontynencie - przypomniał jeszcze w maju szef unijnej dyrekcji generalnej ds. środowiska Ladislav Miko.
Dla Gazety
Albert Litwinowicz, wójt Białowieży: - O skardze, którą szykują ekolodzy, nic nie słyszałem. Ale moim zdaniem poszerzanie parku ma nastąpić u nas w zbyt szybkim tempie, galopem. Przyroda to rzeczywiście nasz atut, ale nie można przy tym traktować mieszkańców po macoszemu. Jeśli chodzi o pieniądze na inwestycje w gminach puszczańskich, to w tej chwili czekamy na projekt rozporządzenia z Ministerstwa Środowiska do głosowania w gminach. Zarzut zbyt wolnych działań jest nietrafiony. Nie wiem też, czy skarżenie coś da. Działanie pod presją nic dobrego nie przyniesie.
- Przez wyrąb drzew zmniejsza się populacja chronionych gatunków. Np. dzięcioła białogrzbietowego. Wycinany jest starodrzew, co zmienia charakter puszczy - mówi Robert Cyglicki, dyrektor Greenpeace Polska.
- Leśnicy twierdzą, że wycinają tylko chore drzewa, zaatakowane przez szkodniki, np. korniki. Tyle że są one pożywieniem dla dzięciołów. Poza tym wycinają drzewa w okresie lęgowym - denerwuje się Adam Wajrak, dziennikarz "Gazety Wyborczej", znany z obrony Doliny Rospudy.
Poza parkiem narodowym i rezerwatami nikt leśnikom nie może wyrębu zabronić. Poprzedni minister środowiska Maciej Nowicki obiecywał, że decyzja o poszerzeniu parku będzie gotowa jesienią ubiegłego roku. Sprawę przerwała jego dymisja. Nowy minister Andrzej Kraszewski sugerował, że zdąży do lata. Mamy sierpień i - nic.
Opóźnienie resort tłumaczy brakiem koniecznych stanowisk lokalnych samorządów. Za zgodę dostaną 100 mln zł na inwestycje m.in. w kanalizację czy oczyszczalnie ścieków.
- Dzięki osobistemu zaangażowaniu ministra prace nad porozumieniem z gminami są finalizowane. Właśnie rozsyłamy do gmin projekty rozporządzeń z uzgodnionymi warunkami do głosowania - zapewnia Magda Sikorska, rzecznik resortu środowiska. Ale daty poszerzenia parku nie deklaruje.
Dla ekologów to mydlenie oczu. - Bo do parku narodowego będą włączone głównie rezerwaty, które i tak są już dziś chronione - mówi Adam Wajrak.
Aktualnie rząd walczy o powiększenie parku tylko o ok. 10 tys. hektarów. Jeśli się uda, zacznie rozmowy z gminami o drugie tyle. Nawet po tym poza parkiem zostanie blisko połowa puszczy.
Sprawa pojawiła się w sobotę na Przystanku Woodstock. Jerzy Buzek pytany o to, dlaczego Polska nie chroni Puszczy Białowieskiej, odpowiedział tak: - To najpiękniejszy kawałek przyrody w Europie. Pamiętajmy, że mamy 25 proc. puszczy, o reszcie musimy rozmawiać z Białorusinami, a to bywa trudne...
- Czy szef Parlamentu Europejskiego nie wie, że na Białorusi cały teren puszczy jest parkiem narodowym? A my jesteśmy w Unii i mordujemy skarb, który jest dobrem całej ludzkości. Przecież Białowieski Park Narodowy jest na liście światowego dziedzictwa UNESCO - mówi Wajrak.
Co da ekologom skarga na rząd? Bruksela nie może zmusić go do poszerzenia parku, prawdopodobne jest jednak wezwanie do zapewnienia odpowiednich warunków dla gatunków chronionych. Jeśli rząd się z tego nie wywiąże, Komisja Europejska może wszcząć postępowanie o łamanie przez Polskę unijnego prawa, za co groziłyby Polsce kary finansowe.
- Polska jest zobowiązana wobec całej Europy, żeby chronić ostatni naturalny nizinny las na kontynencie - przypomniał jeszcze w maju szef unijnej dyrekcji generalnej ds. środowiska Ladislav Miko.
Dla Gazety
Albert Litwinowicz, wójt Białowieży: - O skardze, którą szykują ekolodzy, nic nie słyszałem. Ale moim zdaniem poszerzanie parku ma nastąpić u nas w zbyt szybkim tempie, galopem. Przyroda to rzeczywiście nasz atut, ale nie można przy tym traktować mieszkańców po macoszemu. Jeśli chodzi o pieniądze na inwestycje w gminach puszczańskich, to w tej chwili czekamy na projekt rozporządzenia z Ministerstwa Środowiska do głosowania w gminach. Zarzut zbyt wolnych działań jest nietrafiony. Nie wiem też, czy skarżenie coś da. Działanie pod presją nic dobrego nie przyniesie.
- 7 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Brukselo, ratuj Puszczę Białowieską!
rasmc
02.08.10, 21:28
To nie kornik jest szkodnikiem tylko "mieszkańcy", którzy toczą puszczę jakhuba. W innych krajach mieszkańcy nie przeszkadzają w ochronie lasów, a wręczto im najbardziej zależy na ochronie »
-
Brukselo, ratuj Puszczę Białowieską!
ewa_zwierzynska
03.08.10, 10:54
No i dobrze. Może Bruksela zaprowadzi u nas porządek, skoro my sami nie potrafimy.»
-
a polacy nie gęsi i swoja puszcze mają
zielony_surykat
03.08.10, 19:51
Lesnicy realizuja Plan Urzadzania Lasu i dzialaja zgodnie z Instrukcja Ochrony Lasu jesli by postepowali inaczej łamali by przepisy, dlatego nalezy zmieniac przepisy Instrukcje, »




