Narewka nie chce powiększenia parku. Podlaskie

Jakub Medek
13.10.2010 , aktualizacja: 14.10.2010 09:20
A A A Drukuj
Radni gminy Narewka jednogłośnie odrzucili projekt poszerzenie Białowieskiego Parku Narodowego. Decyzją samorządowców nie są zdziwieni ekolodzy. W świat poszedł wyraźny sygnał, że z gminami o ochronie przyrody rozmawiać się nie da - podkreślają
Puszcza Białowieska
Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja
Puszcza Białowieska
SERWISY
- Radni potwierdzili tylko wolę mieszkańców, wyrażoną wcześniej w toku konsultacji społecznych. Przed głosowaniem dyskusji praktycznie nie było - relacjonuje przebieg wczorajszej sesji rady wójt Narewki Mikołaj Pawlicz.

W przeprowadzonych we wrześniu konsultacjach wzięło udział 330 mieszkańców liczącej cztery tysiące obywateli gminy. 70 proc. z nich wypowiedziało się przeciwko poszerzeniu parku.

Jak mówi wójt, uzasadniając sprzeciw, mieszkańcy boją się, że po poszerzeniu parku nie będą mieli pracy i opału, a działalność lokalnych firm zostanie utrudniona ze względu na ochronę przyrody. Nie wierzą w podpisane przez wójta z ministrem środowiska i dyrektorem Lasów Państwowych porozumienie gwarantujące utrzymanie zatrudnienia w lasach i dotychczasowej ilości drewna opałowego.

Negocjacje z gminami puszczańskimi w sprawie poszerzenia parku rozpoczął półtora roku temu ówczesny minister środowiska Maciej Nowicki. Za zgodę na powiększenie parku, obejmującego dziś zaledwie 16 proc. (10,5 tys. ha) ostatniego lasu naturalnego Europy, proponował gminom co najmniej 100 mln zł dotacji na cele proekologiczne i turystykę. W zamian chciał objęcia ochroną dodatkowych 20 tys. ha lasu, należących wyłącznie do Skarbu Państwa - tak by park obejmował 49 proc. powierzchni Puszczy Białowieskiej. Po trwających rok negocjacjach stanęło na 12 tys. ha w trzech nie graniczących ze sobą częściach, z których aż 62 proc. to już istniejące rezerwaty. Zmalała też kwota dotacji - do 70 mln zł. Z terenów gminy Narewka do parku miało trafić 3,5 tys. ha.

Wszystko wskazuje na to, że radni z Białowieży i Hajnówki, którzy tematem poszerzenia parku powinni zająć się w przyszłym tygodniu, zagłosują tak samo jak w Narewce. Bez zgody samorządów zaś parku poszerzyć nie można.

Ministerstwo środowiska nie chce komentować decyzji radnych.

- Poprosiliśmy trzy gminy, by głosowania w sprawie poszerzenia parku przeprowadziły do 20 października. Wówczas, mając ogląd całej sytuacji, minister Andrzej Kraszewski wypowie się w tej sprawie - informuje lakonicznie rzecznik resortu Magdalena Sikorska.

Wcześniej przedstawiciele resortu wielokrotnie podkreślali, że jeśli któraś z gmin nie zgodzi się na poszerzenie parku, nie dostanie pieniędzy z Białowieskiego Programu Rozwoju. A kwota, jaką wcześniej dla niej zarezerwowano, zostanie podzielona pomiędzy samorządy, które wyrażą zgodę. Minister jednak nigdy nie powiedział co zrobi, jeśli wszystkie gminy odrzucą jego projekt.

W ministerstwie środowiska od ponad roku leżą przygotowane przez specjalistów zalecenia ochronne dla Puszczy Białowieskiej, pięciokrotnie zmniejszające obowiązujący obecnie limit wyrębów. Zdaniem przyrodników ich wprowadzenie w życie ochroni ostatni las naturalny Europy znacznie skuteczniej niż park narodowy. Do tego nie wymaga zgody gmin. Do tej pory minister ociągał się z podpisaniem dokumentu, tłumacząc że nie chce w trakcie negocjacji stawiać gminy pod ścianą.

- Nie jesteśmy tym zaskoczeni i nie czujemy wielkiego żalu - komentuje decyzję Narewki szef polskiego Greenpeace Robert Cyglicki. - Dyskusja nad poszerzeniem parku toczy się od 16 lat. Bezowocnie. A proponowany przez ministra środowiska projekt poszerzenia parku, napisany pod dyktando gmin, miał niewiele wspólnego z ochroną przyrody. Cały świat właśnie zobaczył, jak wygląda dialog w sprawie parków narodowych z samorządami. Niezależnie od tego, ile pieniędzy się im proponuje i jakich gwarancji się nie składa, one mówią nie.

Zdaniem Cyglickiego jedyną metodą na przerwanie tego pata jest zmiana przepisów dotyczących tworzenia parków narodowych.

- Trzeba zastąpić prawo do weta, jakie mają obecnie gminy, prawem do konsultacji społecznych - podkreśla Cyglicki, przypominając o tym, że koalicja organizacji pozarządowych do początku listopada zbiera podpisy pod obywatelskim projektem ustawy wprowadzającym takie zmiany. Więcej o akcji można dowiedzieć się na stronie internetowej www.tydecydujesz.org. Do tej pory pod propozycją legislacyjną ekologów i naukowców podpisało się ponad 60 tys. osób. By projektem zajął się Sejm, potrzeba stu tysięcy podpisów.

Podziel się

  • 11 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów