Greenpeace przypilnuje Puszczy Białowieskiej
15.02.2011
, aktualizacja: 15.02.2011 15:20
Minister środowiska nie dotrzymuje słowa w sprawie ograniczenia cięć w Puszczy Białowieskiej - alarmują ekolodzy i przyrodnicy. W ich imieniu do tego lasu jedzie kilkunastu aktywistów Greenpeace. W najbliższych tygodniach sprawdzą gdzie prowadzone są cięcia i jeśli będzie taka potrzeba - zablokują je
SERWISY
SONDAŻ
Kiedy w październiku ubiegłego roku minister środowiska Andrzej Kraszewski podjął decyzję o zmniejszeniu w Puszczy Białowieskiej limitu cięć z 150 tysięcy metrów sześciennych rocznie do 50 tysięcy, wydawało się że to koniec sporów o ochronę tego ostatniego nizinnego lasu naturalnego w tej części Europy. Tym bardziej, że minister wydał równocześnie zarządzającym blisko 85 procentami powierzchni tego lasu leśnikom polecenie, by wycinali wyłącznie poza najcenniejszymi przyrodniczo terenami. Ich listę sporządzili wspólnie ekolodzy i naukowcy. To tereny nie przekształcone lub przekształcone przez człowieka w minimalnym stopniu, czyli takie na których zachował się naturalny charakter Puszczy Białowieskiej. Ich pozostawienie w spokoju daje szansę, że zdegradowana w znaczącym stopniu trwającą blisko sto lat eksploatacją Puszcza będzie miała szansę się odrodzić.
- Z porównania tej listy z mapą planowanych na ten rok przez Lasy Państwowe wycinek wynika, że w tym roku drwale wkroczą na 40 obszarów, których nietykalność minister Kraszewski gwarantował osobiście. Kolejnych 111 obszarów to miejsca w których wycinka zaszkodzi przyrodzie, jeśli obejmie rosnące na nich stare drzewa. Do tego trzeba dodać ponad 50 obszarów, na których planowana wycinka zagrozi rzadkim gatunkom dzięcioła - wylicza Robert Cyglicki, dyrektor polskiego Greenpeace. We wtorek, w drodze do Puszczy Białowieskiej Cyglicki i kilkunastu aktywistów tej organizacji zatrzymało się na chwilę w Białymstoku, by zorganizować tu konferencję prasową.
Następnych kilka tygodni spędzą w lesie, inwentaryzując obszary cięć. I jeśli zajdzie taka potrzeba - blokując wyręby w miejscach, w których według nadzorującego Lasy Państwowe ministra ich być nie powinno.
- Zamierzamy wyegzekwować obietnice ministra Kraszewskiego. Nic poza tym - mówi Cyglicki, podkreślając że Greenpeace jest organizacją pokojową i nie zamierza uciekać się do żadnych aktów przemocy.
Ustami swojej rzecznik Magdaleny Sikorskiej ministerstwo środowiska zapewnia, że ochrona Puszczy Białowieskiej jest dla resortu priorytetem.
- Jeszcze w październiku przekazaliśmy Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych wytyczne dotyczące zasad ograniczenia gospodarki leśnej na terenie puszczy. Przede wszystkim zakazaliśmy cięć drzewostanów ponad 100 letnich oraz nakazaliśmy wyłączenie z pozyskania cennych obszarów - zapewnia rzecznik Sikorska. Od razu też dodaje: - Jeżeli analiza przeprowadzona przez organizacje pozarządowe dowodzi, że wyżej wymienione zasady są łamane, m.in. w planie cięć na rok 2011, to wskazane naruszenia zostaną w trybie pilnym skorygowane.
- Nie rozumiemy tej odpowiedzi. Minister wie doskonale, gdzie jego podwładni łamią jego własne polecenia. List otwarty w tej sprawie, wraz z listą tych obszarów trafił na jego biurko już w zeszłym tygodniu. W sprawie Puszczy Białowieskiej padło zbyt wiele pustych słów. Czas na konkretne działania - ripostuje Cyglicki.
Komentarz
Ktoś mógłby zapytać, dlaczego nie pytamy w tym tekście o zdanie Lasów Państwowych. Odpowiedź jest prosta - to minister środowiska odpowiada za tę instytucję. Lasy Państwowe pełnią w Puszczy Białowieskiej wyłącznie funkcję dozorcy. Jak widać - źle pełnią. Po raz kolejny okazało się, że jedyną metodą na przywołanie ich do porządku, jest użycie bata. Gdy w ubiegłym roku rząd przymierzał się do przeniesienia Lasów Państwowych - firmy czerpiącej zyski z zarządzania gigantycznym państwowym majątkiem - do sektora finansów publicznych, leśnicy grzecznie i pokornie wykonywali polecenia ministerstwa, podkreślając na każdym kroku że ochrona Puszczy Białowieskiej to dla nich priorytet. Więcej - właśnie przykładem Puszczy Białowieskiej, w której gospodarka od lat przynosi straty, leśnicy posługiwali się chętnie walcząc o to, by pozostać na własnym rozrachunku. Gdy w wyniku mętnych koalicyjnych układów z planów uporządkowania finansów Lasów Państwowych zrezygnowano, instytucja ta wróciła do starych praktyk. Totalnego lekceważenia wszystkich i wszystkiego. Pozwalając swoim podwładnym na to, żeby wchodzili mu na głowę, minister Kraszewski podkopuje autorytet państwa, przyczyniając się równocześnie do nieodwracalnych zniszczeń w Puszczy Białowieskiej - miejscu, które istniało, gdy państwa tego jeszcze nie było. Miejsca, które ma wartość dla całego świata, które naukowcy porównują z Wielką Rafą Koralową i teleskopem Hubble'a.
- Z porównania tej listy z mapą planowanych na ten rok przez Lasy Państwowe wycinek wynika, że w tym roku drwale wkroczą na 40 obszarów, których nietykalność minister Kraszewski gwarantował osobiście. Kolejnych 111 obszarów to miejsca w których wycinka zaszkodzi przyrodzie, jeśli obejmie rosnące na nich stare drzewa. Do tego trzeba dodać ponad 50 obszarów, na których planowana wycinka zagrozi rzadkim gatunkom dzięcioła - wylicza Robert Cyglicki, dyrektor polskiego Greenpeace. We wtorek, w drodze do Puszczy Białowieskiej Cyglicki i kilkunastu aktywistów tej organizacji zatrzymało się na chwilę w Białymstoku, by zorganizować tu konferencję prasową.
Następnych kilka tygodni spędzą w lesie, inwentaryzując obszary cięć. I jeśli zajdzie taka potrzeba - blokując wyręby w miejscach, w których według nadzorującego Lasy Państwowe ministra ich być nie powinno.
- Zamierzamy wyegzekwować obietnice ministra Kraszewskiego. Nic poza tym - mówi Cyglicki, podkreślając że Greenpeace jest organizacją pokojową i nie zamierza uciekać się do żadnych aktów przemocy.
Ustami swojej rzecznik Magdaleny Sikorskiej ministerstwo środowiska zapewnia, że ochrona Puszczy Białowieskiej jest dla resortu priorytetem.
- Jeszcze w październiku przekazaliśmy Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych wytyczne dotyczące zasad ograniczenia gospodarki leśnej na terenie puszczy. Przede wszystkim zakazaliśmy cięć drzewostanów ponad 100 letnich oraz nakazaliśmy wyłączenie z pozyskania cennych obszarów - zapewnia rzecznik Sikorska. Od razu też dodaje: - Jeżeli analiza przeprowadzona przez organizacje pozarządowe dowodzi, że wyżej wymienione zasady są łamane, m.in. w planie cięć na rok 2011, to wskazane naruszenia zostaną w trybie pilnym skorygowane.
- Nie rozumiemy tej odpowiedzi. Minister wie doskonale, gdzie jego podwładni łamią jego własne polecenia. List otwarty w tej sprawie, wraz z listą tych obszarów trafił na jego biurko już w zeszłym tygodniu. W sprawie Puszczy Białowieskiej padło zbyt wiele pustych słów. Czas na konkretne działania - ripostuje Cyglicki.
Komentarz
Ktoś mógłby zapytać, dlaczego nie pytamy w tym tekście o zdanie Lasów Państwowych. Odpowiedź jest prosta - to minister środowiska odpowiada za tę instytucję. Lasy Państwowe pełnią w Puszczy Białowieskiej wyłącznie funkcję dozorcy. Jak widać - źle pełnią. Po raz kolejny okazało się, że jedyną metodą na przywołanie ich do porządku, jest użycie bata. Gdy w ubiegłym roku rząd przymierzał się do przeniesienia Lasów Państwowych - firmy czerpiącej zyski z zarządzania gigantycznym państwowym majątkiem - do sektora finansów publicznych, leśnicy grzecznie i pokornie wykonywali polecenia ministerstwa, podkreślając na każdym kroku że ochrona Puszczy Białowieskiej to dla nich priorytet. Więcej - właśnie przykładem Puszczy Białowieskiej, w której gospodarka od lat przynosi straty, leśnicy posługiwali się chętnie walcząc o to, by pozostać na własnym rozrachunku. Gdy w wyniku mętnych koalicyjnych układów z planów uporządkowania finansów Lasów Państwowych zrezygnowano, instytucja ta wróciła do starych praktyk. Totalnego lekceważenia wszystkich i wszystkiego. Pozwalając swoim podwładnym na to, żeby wchodzili mu na głowę, minister Kraszewski podkopuje autorytet państwa, przyczyniając się równocześnie do nieodwracalnych zniszczeń w Puszczy Białowieskiej - miejscu, które istniało, gdy państwa tego jeszcze nie było. Miejsca, które ma wartość dla całego świata, które naukowcy porównują z Wielką Rafą Koralową i teleskopem Hubble'a.
- 16 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
9 głosów
-
Greenpeace przypilnuje Puszczy Białowieskiej
aagaj
15.02.11, 20:24
przypilnować solidnie ekologów z policją, strażą leśną i pracownikami z widłami i pałami i walić gdzie popadnie smarkaterie»
-
Greenpeace przypilnuje Puszczy Białowieskiej
grande-online
16.02.11, 10:27
Gdzie był Greenpeace ,ekolodzy kiedy proboszcz kościoła św Rocha ciął bezmyslnie zabytkowe drzewa,krzewy ??? Łatwiej o spektakularne akcje ?? »
-
Panowie ekolodzy, zamieszkajcie na Podlasiu
jerzyk.eu
16.02.11, 17:09
W okolicach Puszczy jest sporo opuszczonych wiejskich chat, które można kupić za niewielkie pieniądze. Będzie wam łatwiej chronić puszczę. Sprowadźcie ze sobą swoje rodziny i zapewnijcie im »




