Miliony dla samorządów Puszczy Białowieskiej
12.07.2011
, aktualizacja: 12.07.2011 21:29
Mimo fiaska rozmów o poszerzeniu Białowieskiego Parku Narodowego ministerstwo środowiska przekazuje puszczańskim gminom ponad 20 milionów dotacji i preferencyjnych pożyczek. Równocześnie nie zamierza rezygnować ze starań o polepszenie ochrony tego unikalnego lasu
ZOBACZ TAKŻE
- Myśliwi zamykają Puszczę Białowieską? (03-10-11, 22:00)
- Otwarto Nordic Walking Park w Puszczy Białowieskiej (16-07-11, 19:12)
- Europejski Program dla Puszczy Białowieskiej. Dziś konsultacje (19-04-11, 10:32)
- Ćwierć miliona podpisów dla Puszczy Białowieskiej (09-11-10, 20:46)
- Puszcza Białowieska - przedostatni krok w stronę parku (02-09-10, 20:07)
GALERIA ZDJĘĆ
- Zdjęcia. Puszcza Białowieska - prastara i dzika (05-11-10, 14:44)
SERWISY
Pierwsze umowy w ramach ministerialnego programu Zrównoważony Rozwój Regionu Puszczy Białowieskiej podpisali wczoraj w Białymstoku wójtowie czterech puszczańskich gmin i prezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej Adam Sieńko. W ramach programu do dziesięciu gmin położonych w puszczy (i wokół niej) do roku 2015 ma trafić 21 milionów złotych. Sześć milionów to bezzwrotne dotacje na przydomowe oczyszczalnie i instalacje solarne w Białowieży, Narewce i Hajnówce. Reszta - rozłożone na 25 lat, nisko oprocentowane pożyczki na cele służące szeroko rozumianej ochronie środowiska.
- Szkoda, że zgromadziły nas tutaj znacznie mniejsze środki, niż chcieliśmy na ten cel przeznaczyć. Z drugiej strony, chociaż nie do końca się dogadaliśmy, to wciąż pozostajemy przy stole negocjacyjnym. Mam nadzieję, że to dobry prognostyk na przyszłość - wiceminister środowiska Janusz Zaleski przypomniał, że pierwotnie resort chciał dać gminom 100 milionów. Z zamian jednak domagał się zgody na poszerzenie Białowieskiego Parku Narodowego - najpierw o 20 tysięcy hektarów, później już tylko o 12. Samorządy z Białowieży, Hajnówki i Narewki, po trwających półtora roku rozmowach, ubiegłej jesieni zablokowały jednak poszerzenie.
- Dziękujemy. Za to że mimo naszej postawy program nie został zlikwidowany. Te pieniądze pomogą nam, i w jakimś stopniu również przyrodzie. Pozostajemy z życzeniami i nadzieją, że posłowi i senatorowi jednak się uda - ripostował Mikołaj Pawilcz, wójt Narewki. Nawiązał w ten sposób do podobnego ministerialnego programu, który z unijnych środków na lata 2014-2020 chcą stworzyć senator Włodzimierz Cimoszewicz i poseł Robert Tyszkiewicz.
Ten ostatni zresztą był obecny podczas uroczystości w siedzibie WFOŚ.
- Chcemy, by życie w sąsiedztwie Puszczy Białowieskiej zaczęło się kojarzyć mieszkającym tu ludziom z korzyściami a nie trudnościami. To poprawi klimat dla działań służących ochronie przyrody - mówił poseł, deklarując pełną współpracę z ministerstwem środowiska. Plan Tyszkiewicza i Cimoszewicza zakłada, że w kolejnej perspektywie budżetowej Unii uda się zachować Program Rozwój Polski Wschodniej. W jego ramach zaś kilkadziesiąt milionów euro trafi właśnie do Puszczy Białowieskiej - na projekty infrastrukturalne, tereny inwestycyjne, ale też na przedsięwzięcia służące bezpośrednio ochronie przyrody, a realizowane przez instytucje naukowe i organizacje pozarządowe. Jeszcze w tym roku gminy będą mogły skorzystać z kilku milionów złotych z rezerwy Ministerstwa Rozwoju Regionalnego przeznaczonych na przygotowanie dokumentacji do projektów, które miałby być realizowane z przyszłych unijnych funduszy.
- Jako ministerstwo trzymamy kciuki za tę inicjatywę. Jeśli się powiedzie, w rejon Puszczy Białowieskiej popłyną dwa strumienie funduszy o ogromnym znaczeniu - deklarował minister Zaleski.
- Deklaruję pełną współpracę - odpowiadał poseł Tyszkiewicz.
Minister zapowiedział też, że resort nie zamierza rezygnować z docelowego objęcia całej puszczy parkiem narodowym. Dzisiaj chroni on zaledwie 16 procent powierzchni tego unikatowego w skali świata obszaru. Terminów, w jakich miałoby to nastąpić, jednak podać nie chciał.
- Negocjacje w sprawie utworzenia parku narodowego na granicy Szwecji i Norwegii trwały trzydzieści lat. Oczywiście nie chcę, by tutaj trwało to tak długo, ale to nie są proste sprawy. Jako resort musimy uderzyć się w piersi. Jedną z przyczyn niepowodzenia zerwanych jesienią negocjacji był nadmierny pośpiech z naszej strony - mówił Zalewski, w ocenie którego półtora roku rozmów o parku to zbyt mało. Poinformował też, że rząd popiera społeczny projekt ustawy zastępującej samorządowe prawo weta wobec tworzenia parków narodowych konsultacjami. Projekt taki, wraz z podpisami ćwierć miliona popierających go osób, jeszcze w ubiegłym roku w sejmie złożyła koalicja naukowców i organizacji pozarządowych. Na razie jednak ugrzązł w komisjach. Niezależnie od poparcia dla tej inicjatywy ministerstwo środowiska chce wrócić do rozmów z gminami z Puszczy Białowieskiej.
- Zaczniemy w sierpniu, od spotkania ministra Andrzeja Kraszewskiego z samorządowcami. Na razie w obiegu jest 21 milionów złotych. Może być znacznie więcej. Ale nie traktujmy tego jak handlu - pieniądze za ochronę - podsumował Zaleski.
Komentarz
Swego czasu zespół Dezerter śpiewał, że wszyscy walczą o pokój, aż się leje krew. Ten cytat pasuje jak ulał do starań o ochronę Puszczy Białowieskiej. Stwierdzenie, które padło we wtorek z ust wiceministra środowiska Janusza Zaleskiego, o zbyt szybkich, bo trwających "zaledwie" półtora roku negocjacjach w sprawie częściowego poszerzenia Białowieskiego Parku Narodowego nie do końca odpowiada prawdzie. Zabiegi takie mają już bowiem 15-letnią historię; zaczęły się w roku 1996, zaraz po ostatnim powiększeniu. W tym czasie z ostatniego nizinnego lasu naturalnego w Europie wyjechało co najmniej półtora miliona metrów sześciennych drewna, pochodzącego nierzadko z najcenniejszych fragmentów Puszczy Białowieskiej. Kolejnych 15 lat oczekiwań, nawet przy zmniejszonych trzykrotnie limitach wyrębów może sprawić, że w tym lesie nie będzie już co chronić. Że pozostaną tam tylko mniej lub bardziej imitujące naturę plantacje desek.
Ochrony Puszczy Białowieskiej nie można uzależniać od akceptacji lokalnych samorządów, dla których nierzadko wzorem takich działań są wyasfaltowane alejki rewirów łowieckich za wschodnią granicą i mieszczący się tamże, w siedzibie parku narodowego, tartak. Owszem, pieniądze gminom puszczańskim są potrzebne. Bardzo dobrze, że wczoraj podpisano pierwsze umowy na dotacje i pożyczki dla gmin. Dobrze, że resort i parlamentarzyści starają się o kolejne pieniądze dla puszczańskich samorządów. Tyle że im pomagać należy nie w zamian za zgodę na ochronę przyrody, ale równolegle. I ze świadomością, że na tym terenie nadrzędnym celem każdego działania musi być dobro środowiska naturalnego.
To też nasze środowisko - nawet jeśli niektórzy wytwórcy klepek z powiatu hajnowskiego o tym czasem zapominają.
Jakub Medek
- Szkoda, że zgromadziły nas tutaj znacznie mniejsze środki, niż chcieliśmy na ten cel przeznaczyć. Z drugiej strony, chociaż nie do końca się dogadaliśmy, to wciąż pozostajemy przy stole negocjacyjnym. Mam nadzieję, że to dobry prognostyk na przyszłość - wiceminister środowiska Janusz Zaleski przypomniał, że pierwotnie resort chciał dać gminom 100 milionów. Z zamian jednak domagał się zgody na poszerzenie Białowieskiego Parku Narodowego - najpierw o 20 tysięcy hektarów, później już tylko o 12. Samorządy z Białowieży, Hajnówki i Narewki, po trwających półtora roku rozmowach, ubiegłej jesieni zablokowały jednak poszerzenie.
- Dziękujemy. Za to że mimo naszej postawy program nie został zlikwidowany. Te pieniądze pomogą nam, i w jakimś stopniu również przyrodzie. Pozostajemy z życzeniami i nadzieją, że posłowi i senatorowi jednak się uda - ripostował Mikołaj Pawilcz, wójt Narewki. Nawiązał w ten sposób do podobnego ministerialnego programu, który z unijnych środków na lata 2014-2020 chcą stworzyć senator Włodzimierz Cimoszewicz i poseł Robert Tyszkiewicz.
Ten ostatni zresztą był obecny podczas uroczystości w siedzibie WFOŚ.
- Chcemy, by życie w sąsiedztwie Puszczy Białowieskiej zaczęło się kojarzyć mieszkającym tu ludziom z korzyściami a nie trudnościami. To poprawi klimat dla działań służących ochronie przyrody - mówił poseł, deklarując pełną współpracę z ministerstwem środowiska. Plan Tyszkiewicza i Cimoszewicza zakłada, że w kolejnej perspektywie budżetowej Unii uda się zachować Program Rozwój Polski Wschodniej. W jego ramach zaś kilkadziesiąt milionów euro trafi właśnie do Puszczy Białowieskiej - na projekty infrastrukturalne, tereny inwestycyjne, ale też na przedsięwzięcia służące bezpośrednio ochronie przyrody, a realizowane przez instytucje naukowe i organizacje pozarządowe. Jeszcze w tym roku gminy będą mogły skorzystać z kilku milionów złotych z rezerwy Ministerstwa Rozwoju Regionalnego przeznaczonych na przygotowanie dokumentacji do projektów, które miałby być realizowane z przyszłych unijnych funduszy.
- Jako ministerstwo trzymamy kciuki za tę inicjatywę. Jeśli się powiedzie, w rejon Puszczy Białowieskiej popłyną dwa strumienie funduszy o ogromnym znaczeniu - deklarował minister Zaleski.
- Deklaruję pełną współpracę - odpowiadał poseł Tyszkiewicz.
Minister zapowiedział też, że resort nie zamierza rezygnować z docelowego objęcia całej puszczy parkiem narodowym. Dzisiaj chroni on zaledwie 16 procent powierzchni tego unikatowego w skali świata obszaru. Terminów, w jakich miałoby to nastąpić, jednak podać nie chciał.
- Negocjacje w sprawie utworzenia parku narodowego na granicy Szwecji i Norwegii trwały trzydzieści lat. Oczywiście nie chcę, by tutaj trwało to tak długo, ale to nie są proste sprawy. Jako resort musimy uderzyć się w piersi. Jedną z przyczyn niepowodzenia zerwanych jesienią negocjacji był nadmierny pośpiech z naszej strony - mówił Zalewski, w ocenie którego półtora roku rozmów o parku to zbyt mało. Poinformował też, że rząd popiera społeczny projekt ustawy zastępującej samorządowe prawo weta wobec tworzenia parków narodowych konsultacjami. Projekt taki, wraz z podpisami ćwierć miliona popierających go osób, jeszcze w ubiegłym roku w sejmie złożyła koalicja naukowców i organizacji pozarządowych. Na razie jednak ugrzązł w komisjach. Niezależnie od poparcia dla tej inicjatywy ministerstwo środowiska chce wrócić do rozmów z gminami z Puszczy Białowieskiej.
- Zaczniemy w sierpniu, od spotkania ministra Andrzeja Kraszewskiego z samorządowcami. Na razie w obiegu jest 21 milionów złotych. Może być znacznie więcej. Ale nie traktujmy tego jak handlu - pieniądze za ochronę - podsumował Zaleski.
Komentarz
Swego czasu zespół Dezerter śpiewał, że wszyscy walczą o pokój, aż się leje krew. Ten cytat pasuje jak ulał do starań o ochronę Puszczy Białowieskiej. Stwierdzenie, które padło we wtorek z ust wiceministra środowiska Janusza Zaleskiego, o zbyt szybkich, bo trwających "zaledwie" półtora roku negocjacjach w sprawie częściowego poszerzenia Białowieskiego Parku Narodowego nie do końca odpowiada prawdzie. Zabiegi takie mają już bowiem 15-letnią historię; zaczęły się w roku 1996, zaraz po ostatnim powiększeniu. W tym czasie z ostatniego nizinnego lasu naturalnego w Europie wyjechało co najmniej półtora miliona metrów sześciennych drewna, pochodzącego nierzadko z najcenniejszych fragmentów Puszczy Białowieskiej. Kolejnych 15 lat oczekiwań, nawet przy zmniejszonych trzykrotnie limitach wyrębów może sprawić, że w tym lesie nie będzie już co chronić. Że pozostaną tam tylko mniej lub bardziej imitujące naturę plantacje desek.
Ochrony Puszczy Białowieskiej nie można uzależniać od akceptacji lokalnych samorządów, dla których nierzadko wzorem takich działań są wyasfaltowane alejki rewirów łowieckich za wschodnią granicą i mieszczący się tamże, w siedzibie parku narodowego, tartak. Owszem, pieniądze gminom puszczańskim są potrzebne. Bardzo dobrze, że wczoraj podpisano pierwsze umowy na dotacje i pożyczki dla gmin. Dobrze, że resort i parlamentarzyści starają się o kolejne pieniądze dla puszczańskich samorządów. Tyle że im pomagać należy nie w zamian za zgodę na ochronę przyrody, ale równolegle. I ze świadomością, że na tym terenie nadrzędnym celem każdego działania musi być dobro środowiska naturalnego.
To też nasze środowisko - nawet jeśli niektórzy wytwórcy klepek z powiatu hajnowskiego o tym czasem zapominają.
Jakub Medek
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy




więcej zdjęć