Żubr bez wartości dla przyrody zdaniem prokuratorów

jame
14.07.2011 , aktualizacja: 15.07.2011 11:13
A A A Drukuj
Zdaniem hajnowskiej prokuratury zastrzelenie przez myśliwego chronionego żubra nie spowodowało uszczerbku w przyrodzie, nie nosi więc znamion czynu zabronionego. Z takim postawieniem sprawy nie zgadza się Białowieski Park Narodowy, który od blisko stu lat próbuje przywrócić naturze ten całkiem niemalże wymarły gatunek.
Żubry
Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta
Żubry
SERWISY
Do wypadku doszło rok temu w okolicach Narewki, na północnym skraju Puszczy Białowieskiej. Myśliwy, emerytowany wyższy oficer policji, podczas nocnego polowania zastrzelił byka żubra. Tłumaczył, że ważące prawie trzy czwarte tony zwierzę pomylił z przelatkiem, czyli rocznym dzikiem. Białowieski Park Narodowy, który sprawuje naukową pieczę nad trzema tysiącami rozproszonych po świecie żubrów, zwierzę wycenił na ponad 50 tysięcy złotych. Sprawą zajęła się prokuratura, badając, czy odstrzał będącego pod ścisłą ochroną zwierzęcia spowodował znaczące szkody w przyrodzie. Po trwającym ponad rok postępowaniu śledczy z Hajnówki doszli do wniosku, że nie, a co za tym idzie, zastrzelenie żubra nie nosi znamion czynu zabronionego.

- W toku śledztwa uzyskano opinię biegłego weterynarza ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie, który stwierdził, że w wyniku zabicia jednego żubra w środowisku Puszczy Białowieskiej, w której bytuje obecnie około 450 żubrów, nie powstała istotna szkoda. Ponadto zdaniem biegłego jest prawdopodobne, że gdyby przedmiotowy żubr nie został postrzelony i dożył zimy, a jego stan nie uległby poprawie, to mógłby zostać poddany eliminacji. W tej sytuacji przyjęto, że ustrzelenie żubra nie spowodowało istotnej szkody przyrodniczej - piszą w specjalnym komunikacie śledczy.

Z takim postawieniem sprawy nie zgadza się Zdzisław Szkiruć, dyrektor Białowieskiego Parku Narodowego. Zapowiada, że park decyzję prokuratury o umorzeniu śledztwa zaskarży.

- Dzikie zwierzę nie jest takie, jak opisują to w książkach na uniwersytecie. Zawsze ma jakieś drobne przypadłości. Przeprowadziliśmy sekcję tego byka - był w bardzo dobrej kondycji. Świadczyła zresztą o tym nawet jego waga - uważa dyrektor Szkiruć, podkreślając, że nie może się zgodzić ze stwierdzeniem, że zastrzelenia żubra spowodowało małą stratę w świecie przyrodniczym.

Jeszcze dalej idą inni, anonimowi pracownicy parku. Ich zdaniem prokuratura miała do dyspozycji dwie rozbieżne opinie biegłych. Wybrała tę korzystniejszą dla sprawcy.

- Idąc tokiem rozumowania prokuratorów, bezkarnie można zastrzelić każde dzikie, chronione zwierzę. Bo w każdym się jakaś przypadłość znajdzie - mówią.

Przed I wojną światową w Puszczy Białowieskiej żyło ponad tysiąc żubrów. Po jej zakończeniu - kilkanaście. Ostatniego dzikiego przedstawiciela gatunku miejscowi kłusownicy zastrzelili w 1919 roku. Odradzające się państwo polskie podjęło decyzję o odtworzeniu gatunku. Wszystkie żyjące dziś na świecie żubry pochodzą od kilkunastu zwierząt ściągniętych w latach 20. ubiegłego wieku do Białowieży z ogrodów zoologicznych i zwierzyńców całej Europy.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 14 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    31 głosów