Józef Gajewski, prezydent Suwałk nie żyje
25.07.2010
, aktualizacja: 28.07.2010 10:12
Zmarł we Włoszech, w Toskanii, gdzie wyjechał z żoną na wakacje. Nieoficjalnie wiadomo, że tragedia wydarzyła się podczas kąpieli w hotelowym basenie około godziny 16.
ZOBACZ TAKŻE
- Prezydent Suwałk zmarł na wakacjach we Włoszech (25-07-10, 19:01)
- Profesor Antoni Gabryelewicz nie żyje (30-09-10, 15:39)
- Zastępcy prezydenta Suwałk wrócili do pracy (17-08-10, 14:17)
- Po śmierci prezydenta Gajewskiego chwilowy paraliż w magistracie (26-07-10, 13:01)
- Paraliż w miejskim ratuszu w Suwałkach. "Potrzebny komisarz" (26-07-10, 12:28)
- Chorował na serce, to wiedzieli wszyscy. Wszedł do basenu i chyba dostał zawału - powiedział nam jeden z współpracowników Gajewskiego. - Szok. Dzwonią telefony. Nie możemy uwierzyć, że się to stało.
W niedzielę wieczorem na suwalskim magistracie pojawiły się flagi z kirami.
Józef Gajewski miał 62 lata. Urząd prezydenta miasta pełnił przez dwie kadencje. Miał startować w jesiennych wyborach samorządowych.
Robert Tyszkiewicz, poseł PO przez ostatnie lata ściśle współpracował z prezydentem Gajewskim. Wspomina go jako człowieka ciepłego i prostolinijnego, w dobrym tego słowa znaczeniu.
- To był samorządowiec o największym doświadczeniu i stażu w województwie. Za jego kadencji Suwałki z zapyziałego miasta zmieniły się w ośrodek kulturalny na miarę Europy. Ostatnio widziałem się z nim podczas festiwalu bluesowego w Suwałkach. Bawił się i śpiewał. Kolejny festiwal miał być największą imprezą bluesową w Polsce. Podchodził do wszystkiego z zaangażowaniem i nie przejmował się atakami nieprzyjaciół - wspomina Tyszkiewicz.
Krzysztof Czyżewski z fundacji Pogranicze w Sejnach wczoraj wieczorem jeszcze nie wiedział o śmierci Józefa Gajewskiego.
- Coś strasznego. Dosłownie dwa tygodnie temu był u nas, w Krasnogródzie na wmurowaniu kamienia węgielnego. Nie mięliśmy częstych kontaktów. Ale jak przyjeżdżał pokazywał, że jest solidarny z naszą robotą. Odważnie pogodził mentalność pogranicza z wymiarem europejskim. Wielka szkoda - nie ma wątpliwości Czyżewski.
- To był po pierwsze rasowy samorządowiec, ale najważniejsze jest to, że działał ponad poziomami politycznymi i to dowodzenie Suwałkami naprawdę mu wychodziło. Wygrywał na tym, że skupiał wokół siebie ludzi z różnych partii i pokazał, że można działać wspólnie. Suwałki przestały być miastem na uboczu - mówi Zbigniew Krzywicki, radny sejmiku województwa.
W sprowadzenie ciała prezydenta Gajewskiego zaangażował się wojewoda podlaski Maciej Żywno.
- Jestem w stałym kontakcie z zastępcą prezydenta. Wszystkie procedury uruchomimy tuż po weekendzie - zapewniał wczoraj Żywno.
Obowiązki prezydenta Suwałk pełni od wczoraj jego pierwszy zastępca - Czesław Renkiewicz.
Księga kondolencyjna wyłożona jest przy wejściu głównym Urzędu Miejskiego w Suwałkach. Kondolencje można wpisać w godzinach pracy urzędu (7.30-22).
W niedzielę wieczorem na suwalskim magistracie pojawiły się flagi z kirami.
Józef Gajewski miał 62 lata. Urząd prezydenta miasta pełnił przez dwie kadencje. Miał startować w jesiennych wyborach samorządowych.
Data pogrzebu prezydenta Gajewskiego została ustalona
Robert Tyszkiewicz, poseł PO przez ostatnie lata ściśle współpracował z prezydentem Gajewskim. Wspomina go jako człowieka ciepłego i prostolinijnego, w dobrym tego słowa znaczeniu.
- To był samorządowiec o największym doświadczeniu i stażu w województwie. Za jego kadencji Suwałki z zapyziałego miasta zmieniły się w ośrodek kulturalny na miarę Europy. Ostatnio widziałem się z nim podczas festiwalu bluesowego w Suwałkach. Bawił się i śpiewał. Kolejny festiwal miał być największą imprezą bluesową w Polsce. Podchodził do wszystkiego z zaangażowaniem i nie przejmował się atakami nieprzyjaciół - wspomina Tyszkiewicz.
Krzysztof Czyżewski z fundacji Pogranicze w Sejnach wczoraj wieczorem jeszcze nie wiedział o śmierci Józefa Gajewskiego.
- Coś strasznego. Dosłownie dwa tygodnie temu był u nas, w Krasnogródzie na wmurowaniu kamienia węgielnego. Nie mięliśmy częstych kontaktów. Ale jak przyjeżdżał pokazywał, że jest solidarny z naszą robotą. Odważnie pogodził mentalność pogranicza z wymiarem europejskim. Wielka szkoda - nie ma wątpliwości Czyżewski.
- To był po pierwsze rasowy samorządowiec, ale najważniejsze jest to, że działał ponad poziomami politycznymi i to dowodzenie Suwałkami naprawdę mu wychodziło. Wygrywał na tym, że skupiał wokół siebie ludzi z różnych partii i pokazał, że można działać wspólnie. Suwałki przestały być miastem na uboczu - mówi Zbigniew Krzywicki, radny sejmiku województwa.
W sprowadzenie ciała prezydenta Gajewskiego zaangażował się wojewoda podlaski Maciej Żywno.
- Jestem w stałym kontakcie z zastępcą prezydenta. Wszystkie procedury uruchomimy tuż po weekendzie - zapewniał wczoraj Żywno.
Obowiązki prezydenta Suwałk pełni od wczoraj jego pierwszy zastępca - Czesław Renkiewicz.
Księga kondolencyjna wyłożona jest przy wejściu głównym Urzędu Miejskiego w Suwałkach. Kondolencje można wpisać w godzinach pracy urzędu (7.30-22).
Mieszkańcy wpisują się do internetowej księgi kondolencyjnej
- 3 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
13 głosów
-
Re: Józef Gajewski, prezydent Suwałk nie żyje
alzb
25.07.10, 23:47
Kurde, dlaczego tacy porzadni ludzie odchodza, a szuje zostaja?»




