Białystok idzie na tańce vol. 2. Pod patronatem Gazety
11.08.2011
, aktualizacja: 11.08.2011 20:27
Druga edycja potańcówki pod gołym niebem, na deskach i z lampionami w urokliwym miejscu - osuszonym stawie przy rezydencji Branickich - już w niedzielę 21 sierpnia. Powrócą dancingowe przeboje i piknikowa atmosfera
ZOBACZ TAKŻE
- Już można rozściełać kocyk na trawie w parku. Białystok (19-07-11, 20:00)
- Gdzie tamte prywatki? U nas!!! Foto (22-08-10, 21:01)
SERWISY
SONDAŻ
W ubiegłym roku pierwsza taka po latach impreza taneczna w parku, która nawiązywała do dawnych dancingów czy bogatej tradycji potańcówek w Zwierzyńcu, okazała się strzałem w dziesiątkę. Dopisali mieszkańcy, którzy licznie stawili się z kocykami, koszami piknikowymi, i jak na niedzielne spotkanie towarzyskie przystało, pięknie wystrojeni. Po tej udanej premierze posypały się listy do "Gazety", że inicjatywę trzeba koniecznie kontynuować, niektórzy postulowali nawet, by na stałe gdzieś w przestrzeni miasta postawić scenę z desek do tańczenia. I znów jest sierpień, i znów, jeśli tylko pogoda dopisze, białostoczanie będą mogli tańczyć w rytm nieśmiertelnych przebojów.
Rozmowa z Martą Zajkowską:
Monika Kosz-Koszewska: W tym roku udało się zorganizować drugą potańcówkę w niemal identycznym terminie, co poprzednio. Ale że pogoda nas nie rozpieszcza, czy macie jakąś alternatywę?
- Marta Zajkowska, prezes fundacji Zbiory: Planujemy, że będzie to niedzielne popołudnie 21 sierpnia, ale zaczniemy nieco wcześniej, o godz. 17. Tak aby potańczyć mogli również ludzie przychodzący z dziećmi. Zamierzamy bawić się pięć godzin, a przygrywać nam będzie inny zespół niż rok temu, bo chcemy dać szansę różnym młodym białostockim muzykom. To ludzie znani z zespołu Silvers, dwa kobiece wokale i klasyczny rockowy skład, jednak na potrzeby tego projektu przybrali nazwę Whitestok. Grać będą znane i lubiane utwory z lat 50., 60., 70. i 80., czyli dalej trzymamy się konwencji dancingu. Jeśli tego dnia będzie padało, to imprezę przeniesiemy na 28 sierpnia, ale jeśli będzie jedynie chłodno, to zapraszamy wszystkich z ciepłą herbatą w termosach.
W ubiegłym roku zabawa była tak udana, że na parkiet trudno było się wcisnąć. Czy tym razem uda się położyć nieco więcej desek?
Podłogi do tańczenia będzie zdecydowanie więcej, rozłożymy 400 metrów kwadratowych desek pożyczonych ponownie od Centrum Kultury i Rekreacji w Supraślu. Aranżacja będzie podobna: zieleń i lampiony, których też będzie znacznie więcej. Będzie jeszcze jeden dodatkowy, ciekawy element, bo bawimy się w zaciszu instalacji stworzonej dla Galerii Arsenał, rozmawiałam już z panią dyrektor Moniką Szewczyk, która też uznała, że to dobry pomysł, by "Kolektor" wkomponować w takie wydarzenie.
Poprzednio zachęcałaś, by ludzie weszli trochę w klimat takiej tanecznej zabawy z czasów naszych dziadków czy rodziców i tak faktycznie się stało. Czy teraz pozostajecie w tej konwencji?
Po pierwszej potańcówce mamy świetne zdjęcia, wiele osób podjęło ciuchową zabawę, ubrało się nietypowo i mam nadzieję, że to się powtórzy.
Potańcówka jest możliwa dzięki wsparciu miasta, jak duża to dotacja i czy wystarczyła na wszystko?
Otrzymaliśmy 30 tys. zł i o takie pieniądze właśnie nam chodziło, by można było wszystko opłacić bez problemu.
Przy pierwszej edycji organizowałaś potańcówkę pod skrzydłami stowarzyszenia WIDOK, teraz oficjalnym organizatorem jest już fundacja Zbiory.
Jej członkowie poznali się właśnie podczas potańcówki i teraz wspólnie przymierzamy się do kolejnego projektu stworzenia otwartej biblioteki, swego rodzaju domu kultury dla dorosłych białostoczan. Dlatego zachęcamy, by do koszyków piknikowych wziąć też książki. Chodzi nam o książki przeczytane i polecane, które mogłyby się stać zaczątkiem kolekcji. Na razie trafią one do nas, a w ramach wieloletniego projektu będziemy próbowali stworzyć miejsce, gdzie będziemy się nimi opiekować i udostępniać.
Wracając do projektu "Białystok idzie na tańce", to czy znów poszukujecie osób do współpracy organizacyjnej?
Na pewno będziemy potrzebowali wolontariuszy do akcji promocyjnej - rozdawania ulotek o potańcówce, ale i do flash moba, który chcemy zrobić w przyszłym tygodniu na Rynku Kościuszki. Mogę dodatkowo zachęcić wolontariuszy, że taki już urok potańcówki, że można przeżyć romantyczną przygodę, a więc poznać kogoś do tańca.
Rozmawiała Monika Kosz-Koszewska
Wszystkie osoby chętne do współpracy przy organizacji potańcówki mogą się zgłaszać na adres mailowy: potancowka.zbiory@gmail.com, informacje o imprezie można też szukać na portalu Facebook.
Rozmowa z Martą Zajkowską:
Monika Kosz-Koszewska: W tym roku udało się zorganizować drugą potańcówkę w niemal identycznym terminie, co poprzednio. Ale że pogoda nas nie rozpieszcza, czy macie jakąś alternatywę?
- Marta Zajkowska, prezes fundacji Zbiory: Planujemy, że będzie to niedzielne popołudnie 21 sierpnia, ale zaczniemy nieco wcześniej, o godz. 17. Tak aby potańczyć mogli również ludzie przychodzący z dziećmi. Zamierzamy bawić się pięć godzin, a przygrywać nam będzie inny zespół niż rok temu, bo chcemy dać szansę różnym młodym białostockim muzykom. To ludzie znani z zespołu Silvers, dwa kobiece wokale i klasyczny rockowy skład, jednak na potrzeby tego projektu przybrali nazwę Whitestok. Grać będą znane i lubiane utwory z lat 50., 60., 70. i 80., czyli dalej trzymamy się konwencji dancingu. Jeśli tego dnia będzie padało, to imprezę przeniesiemy na 28 sierpnia, ale jeśli będzie jedynie chłodno, to zapraszamy wszystkich z ciepłą herbatą w termosach.
W ubiegłym roku zabawa była tak udana, że na parkiet trudno było się wcisnąć. Czy tym razem uda się położyć nieco więcej desek?
Podłogi do tańczenia będzie zdecydowanie więcej, rozłożymy 400 metrów kwadratowych desek pożyczonych ponownie od Centrum Kultury i Rekreacji w Supraślu. Aranżacja będzie podobna: zieleń i lampiony, których też będzie znacznie więcej. Będzie jeszcze jeden dodatkowy, ciekawy element, bo bawimy się w zaciszu instalacji stworzonej dla Galerii Arsenał, rozmawiałam już z panią dyrektor Moniką Szewczyk, która też uznała, że to dobry pomysł, by "Kolektor" wkomponować w takie wydarzenie.
Poprzednio zachęcałaś, by ludzie weszli trochę w klimat takiej tanecznej zabawy z czasów naszych dziadków czy rodziców i tak faktycznie się stało. Czy teraz pozostajecie w tej konwencji?
Po pierwszej potańcówce mamy świetne zdjęcia, wiele osób podjęło ciuchową zabawę, ubrało się nietypowo i mam nadzieję, że to się powtórzy.
Potańcówka jest możliwa dzięki wsparciu miasta, jak duża to dotacja i czy wystarczyła na wszystko?
Otrzymaliśmy 30 tys. zł i o takie pieniądze właśnie nam chodziło, by można było wszystko opłacić bez problemu.
Przy pierwszej edycji organizowałaś potańcówkę pod skrzydłami stowarzyszenia WIDOK, teraz oficjalnym organizatorem jest już fundacja Zbiory.
Jej członkowie poznali się właśnie podczas potańcówki i teraz wspólnie przymierzamy się do kolejnego projektu stworzenia otwartej biblioteki, swego rodzaju domu kultury dla dorosłych białostoczan. Dlatego zachęcamy, by do koszyków piknikowych wziąć też książki. Chodzi nam o książki przeczytane i polecane, które mogłyby się stać zaczątkiem kolekcji. Na razie trafią one do nas, a w ramach wieloletniego projektu będziemy próbowali stworzyć miejsce, gdzie będziemy się nimi opiekować i udostępniać.
Wracając do projektu "Białystok idzie na tańce", to czy znów poszukujecie osób do współpracy organizacyjnej?
Na pewno będziemy potrzebowali wolontariuszy do akcji promocyjnej - rozdawania ulotek o potańcówce, ale i do flash moba, który chcemy zrobić w przyszłym tygodniu na Rynku Kościuszki. Mogę dodatkowo zachęcić wolontariuszy, że taki już urok potańcówki, że można przeżyć romantyczną przygodę, a więc poznać kogoś do tańca.
Rozmawiała Monika Kosz-Koszewska
Wszystkie osoby chętne do współpracy przy organizacji potańcówki mogą się zgłaszać na adres mailowy: potancowka.zbiory@gmail.com, informacje o imprezie można też szukać na portalu Facebook.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
16 głosów






