Białostocki garnizon otworzył podwoje dla zwiedzających

Jakub Medek
13.08.2011 , aktualizacja: 13.08.2011 09:05
A A A Drukuj
Z okazji nadchodzącego Święta Wojska każdy mógł na własne oczy przekonać się, jak wygląda służba w 18 Białostockim Pułku Rozpoznawczym. W piątek jednostka zorganizowała w swoich koszarach przy Kawaleryjskiej dzień otwarty
Dni otwarte w białostockim garnizonie. Święto Wojska
Fot. Marcin Onufryjuk / Agencja
Dni otwarte w białostockim garnizonie. Święto Wojska
- A tego płotu to nie było - mężczyzna po pięćdziesiątce pokazuje ręką na ogrodzenie obok rozległego placu apelowego białostockiego garnizonu.

- To chyba za ojca czasów, za moich już był - odpowiada mu najwidoczniej syn, też dobrze po trzydziestce. Korzystając z piątkowego dnia otwartego, przyszli zwiedzić jednostkę, w której obaj, w odstępie dwudziestu lat, służyli.

Sporo się tu od tamtych czasów zmieniło. Przede wszystkim gospodarz - od dwóch lat teren przy Kawaleryjskiej wzięli w swoje władanie żołnierze 18 Białostockiego Pułku Rozpoznawczego. Formowanie tej jednostki, jednej z trzech tego rodzaju w Polskich Siłach Zbrojnych, ukończono raptem kilka tygodni temu. Uroczyście, na Rynku Kościuszki, z tradycyjnym przekazaniem sztandaru przez prezydenta RP.



Nie wszystko jest tu nowe. Pomalowane w łaty "bewupy" - gąsienicowe transportery opancerzone - być może pamiętają jeszcze czasy zasadniczej służby wojskowej, jeśli nie zwiedzającego ojca, to na pewno syna. Ale obok starej, pamiętającej jeszcze czasy układu warszawskiego techniki i tu widać jak bardzo zmieniło się polskie wojsko.

Obok długich stołów, na których żołnierze prezentują swoje uzbrojenie i wyposażenie, stoi namiot z podwiniętymi ścianami. Rozłożony koc, stolik i laptop. Na kocu leży młody człowiek, przykładając do ramienia kolbę karabinu, sięgającego mu bez mała pod pachę. Chłopak naciska spust, a zamiast strzałów słychać piknięcia. Ustawione kilkadziesiąt metrów dalej sylwetkowe tarcze co i rusz padają w trawę. Bo nie ostrą amunicją się tu strzela, ale promieniem lasera zamontowanego na standardowym karabinie. Może i nie ma ogłuszającego huku, ostrego zapachu prochu czy podrzutu lufy, ale celność i obycie z bronią sprawdzić można. Obsługujący laserowy trenażer żołnierz na ekranie laptopa od razu widzi, czy i gdzie trafia strzelec.

Kawałek dalej na oko dziesięcioletnia dziewczynka, w okularach, z dwoma kucykami, przymierza się do "nieśmiertelnego" granatnika RPG-7, który waży sześć kilo. Na rezolutnej osóbce nie robi to wrażenia. Długą stalową rurę z uchwytem na dłoń zarzuca bez problemu na ramię i przymierza się do celownika.

Jeszcze dalej, wzdłuż jednej z krawędzi placu apelowego, stoi sprzęt najcięższy. I to nie tylko wojskowy. Razem z białostockimi zwiadowcami mieszkańcom miasta prezentują się bowiem przedstawiciele innych służb mundurowych. Obok wozów pancernych stoją więc terenówki służby celnej i straży granicznej, policyjny pickup z wyrzutnią gazów łzawiących i ubraniu w czarny pancerz prewencji, na podobieństwo żółwia, manekin.

Jest też pościgowy motocykl.

- Ile to uciągnie? - pytają odzianego w skóry policjanta żołnierze.

- Nie wiem, nie sprawdzałem - odpowiada śmiejąc się mundurowy.

Program obchodów Święta Wojska Polskiego w Białymstoku

15 sierpnia (poniedziałek):

godz. 9 liturgia w Cerkwi pw. Św. Mikołaja; godz. 11 msza święta w Katedrze p.w. Wniebowzięcia NMP; godz. 12.30 uroczystości pod pomnikiem marszałka Józefa Piłsudskiego: meldunek, podniesienie flagi państwowej, hymn państwowy, wystąpienia okolicznościowe, apel pamięci, złożenie wieńców, musztra paradna.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos