Autorytety jak naukowa swatka

Rozmawiał Jakub Medek
2009-11-20 , aktualizacja: 20.11.2009 19:45
A A A Drukuj
Naukowcy z kilkunastu krajów po obu stronach Oceanu Atlantyckiego będą w Białymstoku odkrywać Europę Wschodnią. Bo właśnie temu poświęcona jest konferencja naukowa, która rozpoczęła się w piątek na Uniwersytecie w Białymstoku. Jednym z jej współorganizatorów jest profesor Marek Konarzewski.

Fot. Marcin Onufryjuk / Agencja
Uczestnikami "Rediscovery Eastern Europe" jest kilkudziesięciu naukowców z całego świata. Organizowana przez Katedrę Historii Europy Środkowo-Wschodniej Uniwersytetu w Białymstoku międzynarodowa konferencja to dwa dni wykładów i referatów poświęconych zarówno historii, jak i współczesności naszej części świata. Wśród pierwszych mówców znajdzie się m.in. przedstawiciel Departamentu Stanu USA Alex Dehgan. Piątkowy panel dyskusyjny poświęcony był międzykulturowemu dialogowi w Europie Wschodniej. W jego ramach referat wygłosił m.in. jeden z likwidatorów ZSRR, były przewodniczący Rady Najwyższej Białorusi Stanisław Szuszkiewicz. Drugi dzień konferencji - czyli sobota - dotyczy głównie XX-wiecznej polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych wobec Europy Wschodniej.

Organizowana przez historyka, prof. Antoniego Mironowicza konferencja ma interdyscyplinarny charakter. Wykłady dotyczą historii, polityki, religii i kwestii przyrodniczych. Imprezie patronują rektor UwB, marszałek województwa i prezydent Białegostoku.

Rozmowa z prof. Markiem Konarzewskim

Jakub Medek: Przyjechał pan do swojego rodzinnego miasta, na swoją macierzystą uczelnię i współorganizuje międzynarodową, wyjątkowo interdyscyplinarną konferencję. Naukowcy ze wschodniej Europy i Stanów Zjednoczonych przez trzy dni rozmawiają tu o geografii, historii, politologii, religii, ale też np. środowisku naturalnym. Czemu to ma służyć?

Marek Konarzewski:* Rzeczywiście, dobór tematów jest szeroki, ale to doskonale odzwierciedla specyfikę uczelni humanistycznej, jaką jest Uniwersytet w Białymstoku. Wbrew pozorom wszystkie poruszane tu tematy zazębiają się ze sobą. Na przykład nauki społeczne są ściśle związane z naukami o środowiskowymi, przyrodniczymi - chociażby w kontekście pewnych migracji ludności w efekcie zmian klimatycznych.

Na konferencji nie brakuje gości z Białorusi, z której władzami tzw. zachodni świat nie ma najlepszych relacji.

Ich ocieplenie też jest jednym z celów tego spotkania. Jeśli nawiążemy współpracę na niebudzących konfliktu polach, chociażby nauk środowiskowych, to za nią pójdą też inne kontakty. Można powiedzieć, że my tu wstawiamy nogę w uchylone drzwi, tak żeby się nie zatrzasnęły. Siłą rzeczy jak ognia unikamy polityki.

Czyli to też budowanie mostów.

Tak, ale też zwiększanie naszych szans. Chociażby uniwersytetu. Dla niego Wschód, otwarcie w tym kierunku, to szansa na własną tożsamość, szansa na przyszłość. Być może jedyna szansa. Musimy sobie tutaj, w tym regionie, w tym mieście uświadomić, że unijne otwarcie na wschód Europy zawarte w przyjętym w tym roku programie Partnerstwo Wschodnie to konkret. Że za deklaracjami, jakie padły w tej sprawie, już wkrótce pójdą konkretne pieniądze i konkretne projekty. I dobrze by było, żeby wówczas Białystok czy tutejsze uczelnie stały się istotnym elementem układanki pod tytułem Partnerstwo Wschodnie. To jest dla nas - że się powtórzę - bardzo duża szansa. I cieszę się, że są tu ludzie, którzy to rozumieją. Organizując tę konferencję nie mieliśmy np. żadnych problemów ze wsparciem ze strony prezydenta miasta.

Na uczelni jest pan od roku na urlopie. Wróćmy więc do pana aktualnego zajęcia. Radca-minister ds. nauki i technologii ambasady RP w Waszyngtonie - to pełna nazwa stanowiska, jakie pan piastuje. Strasznie poważnie to brzmi.

Zwłaszcza ten minister robi wrażenie. Mogłoby się wydawać, że podejmuję bardzo ważne decyzje. W dodatku w Waszyngtonie. A to zupełnie nie tak. W rzeczywistości doradzam w sprawach kontaktów naukowych i technologicznych między Polską a Stanami Zjednoczonymi. Staram się takie kontakty budować, bądź też pośredniczyć w ich budowaniu.

Jest pan takim etatowym budowniczym naukowych mostów?

Dokładnie tak. I trochę swatką. Często jest bowiem tak, że podmioty, które mogłyby ze sobą współpracować, nie znają się. I tu wkraczam ja. Bo przy ustalonych kontaktach - a wiele polskich uczelni i ośrodków naukowych ma takowe - moje pośrednictwo nie jest do niczego potrzebne.

Wiele jest takich mostów?

Mogłoby być znacznie więcej. Paradoksalnie przez dobre kontakty naukowe, jakie ma obecnie Polska z Unią Europejską, kontakty ze Stanami Zjednoczonymi zeszły na dalszy plan. To zrozumiałe - Unia Europejska to duże, stosunkowo łatwo osiągalne pieniądze dla środowisk naukowych. Ale to zadanie na lata i nie na miarę jednego człowieka. Nie oszukujmy się - najlepsza nauka jest właśnie za Atlantykiem, największe pieniądze na nią zaś w Unii. Swoją rolę więc widzę w następujący sposób: chciałbym przywrócić równowagę we współpracy technologicznej i naukowej ze Stanami Zjednoczonymi. To trudniejszy partner, ale często jakościowo znacznie lepszy. Chcę to przypomnieć polskim ośrodkom naukowym.

Są już efekty pana pracy?

To nie tylko efekt mojej pracy, ale relacje polsko-amerykańskie w tej dziedzinie się poprawiają. W ciągu ostatniego roku mieliśmy trzy oficjalne wizyty przedstawicieli polskiego ministerstwa nauki w Stanach. Podczas jednej z nich minister Barbara Kudrycka spotkała się z Johnem Holdrenem, doradcą prezydenta Obamy ds. naukowych. To bardzo ważna postać w Białym Domu. Generalnie dla ekipy rządzącej obecnie Stanami nauka to jeden z filarów rozwoju kraju, tak technologicznego, jak i ekonomicznego. Mimo kryzysu klimat dla nauki jest obecnie w Ameryce znakomity. Polska zaczyna z tego korzystać, niedawno na przykład podpisała umowę o współpracy z National Science Foundation. To znaczący podmiot, jego roczny budżet to 5 mld dolarów, czyli pięciokrotność wydatków, jakie Polska rocznie rezerwuje w swoim budżecie na cele naukowe. Ta współpraca ze Stanami Zjednoczonymi przekłada się na konkretne przedsięwzięcia, np. w dziedzinie chemii. Jesteśmy też bliscy nawiązania ścisłej współpracy naukowej w kwestii badań polarnych. W tej akurat materii mamy ogromne doświadczenia i potencjał, a temat w kontekście zmian klimatycznych nabiera na znaczeniu. Planowana jest też kolejna runda międzyrządowych transatlantyckich rozmów. Tak, by wyłonić kolejne pola współpracy.

* Marek Konarzewski, współorganizator konferencji - jest biologiem, badaczem i popularyzatorem nauki. Naukowo związany jest z Instytutem Biologii Uniwersytetu w Białymstoku i Zakładem Badania Ssaków w Białowieży. Przez kilka lat pracował w zespole badawczym wybitnego amerykańskiego biologa Jareda Diamonda. Specjalizuje się w zagadnieniach z pogranicza ekologii ewolucyjnej i fizjologii ptaków i ssaków. Od roku przebywa na placówce dyplomatycznej w USA.

Podziel się

  • 2 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów