W tym tygodniu na plac przed ratuszem wjechał ciężki sprzęt, który wysypuje hałdy piasku. Podobnie jak dwa lata temu powstaje tu ślizgawka miejska, która przed rokiem nie do końca przyjęła się przy Teatrze Dramatycznym. Ma być gotowa na 1 grudnia, a na mikołajki zaplanowano uroczyste otwarcie.
- Już w przyszłym tygodniu powinna być wylewana tafla lodu - mówi Piotr Bubela z Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, który organizuje tę zimową atrakcję dla białostoczan.
Prostokątna ślizgawka będzie miała wymiary 20 na 30 metrów i nie rozpuści się nawet przy temperaturze do 10 stopni Celsjusza.
- I jako jedyna w Polsce będzie zadaszona, co pozwoli nam uniknąć problemów z ubiegłego roku, kiedy po wylaniu tafli zaczął padać deszcz i wszystko popłynęło. Po drugie - pozwoli z niej korzystać przy każdej pogodzie. Daszek stanie na specjalnych filarach i w razie silnych wiatrów będzie można nawet postawić ścianki, aby powstał swego rodzaju namiot - tłumaczy Bubela.
W tym roku organizatorzy bardziej zadbali o estetykę. Nie będzie szpetnych kontenerów na szatnie, wypożyczalnię łyżew, kasy. Nie będzie też trybun i band oklejonych pstrokatymi reklamami.
- Wszystkie tymczasowe budyneczki będą stylizowane na domki alpejskie, wykonane w drewnie, z okiennicami i dekoracjami. Reklamy pojawią się natomiast tylko wewnątrz bandy i chcemy, by były dość jednolite, dla góra dwóch firm - mówi przedstawiciel MOSiR.
W tej chwili dopinany jest cennik dla klientów, ale MOSiR zapewnia, że będzie on korzystniejszy niż w ubiegłych latach.
- Spore profity zaplanowaliśmy dla tych, którzy będą korzystać z naszych łyżew, chcemy też wprowadzić wejścia nie na godziny, ale na dwugodzinne bloki. Liczymy na to, że będzie ciasno, podobnie jak na kąpielisku w Dojlidach, gdzie po obniżeniu cennika pojawiło się dwa razy więcej wypoczywających - zdradza Bubela.
Cały koszt zainstalowania na rynku ślizgawki to około 300 tys. zł.
Jeśli chodzi o świąteczną oprawę, to przy Rynku Kościuszki już zawieszane są girlandy z lampkami. Pojawią się one także wzdłuż innych ważnych ulic. Będą też znane z ubiegłych lat ozdoby w kształcie choinek na słupach oraz olbrzymie sztuczne drzewka na rondzie Lussy i placu Niepodległości. Nowością w tym roku ma być podświetlenie fontanny w taki sposób, by światło imitowało strumienie wody. W otoczeniu ratusza pojawią się też świetlne kule, gwiazdki, bombki i prezenty. Tradycyjnie też lampki zawisną na kilku okazałych drzewach, m.in. przy farze. Żywe choiny staną zaś przy ślizgawce i na placu Uniwersyteckim.
Prawdopodobne jest też to, że magistrat na poważnie wziął pomysł radnego Krzysztofa Bil-Jaruzelskiego, by gwiazdkowy kiermasz przenieść z Rynku Siennego w okolice fontanny przy ratuszu. Można by było tam kupić świąteczne ozdoby, przysmaki, choinki i jemiołę. Zarząd Mienia Komunalnego, który od kilku lat organizował imprezę, dostał jednak zakaz informowania mediów na ten temat.
- Nie mogę nic powiedzieć. O tym wydarzeniu osobiście chce poinformować sam prezydent na czwartkowej konferencji prasowej - trzyma język za zębami Andrzej Ostrowski, dyrektor ZMK.
Źródło: Gazeta Wyborcza Białystok