Uchodźcy pomogą powodzianom w Sandomierzu

Joanna Klimowicz
01.06.2010 , aktualizacja: 01.06.2010 20:46
A A A Drukuj
Do busa zapakowali odzież roboczą, łopaty i łomy. - Wojna czy powódź - nie ma różnicy, pomóc trzeba - mówili. 36 czeczeńskich uchodźców wyruszyło z Białegostoku na pomoc powodzianom w Sandomierzu
Uchodźcy wyruszają na pomoc powodzianom
Fot. Jędrzej Wojnar / Agencja
Uchodźcy wyruszają na pomoc powodzianom
Pomysł narodził się spontanicznie, gdy Baudiy Kadyrov oglądał z kolegami telewizyjne relacje ze zniszczonych przez wielką wodę terenów.

- Wszyscy wiedzieliśmy od razu, że skoro mieszkamy w Polsce, to trzeba Polakom pomóc. Zebraliśmy się i poszliśmy powiedzieć o tym pracownikom socjalnym - opowiada mężczyzna. Mieszka w Białymstoku od trzech lat, już poza ośrodkiem dla uchodźców, wynajmuje mieszkanie w bloku. Żonę i czwórkę dzieci utrzymuje z pieniędzy z opieki społecznej i dorywczych prac, bo z zatrudnieniem uchodźcy wciąż jest bardzo ciężko. - Ale i Polakom, moim sąsiadom ciężko znaleźć pracę. Wszystko w rękach Boga - Kadyrov stara się nie narzekać. Swoją przyszłość wiąże z Polską, nie ciągnie go na Zachód.

- Wszyscy chcieliśmy pojechać, bo przecież jak narodowi polskiemu będzie ciężej, to i nam. A jak będzie się żyło lepiej, to nam też - jego kolega Bilal Akhmarov tłumaczy jak potrafi, łamaną polszczyzną, jak rozumie ideę solidarności. Jest w takiej samej sytuacji jak Kadyrov, też parę groszy ma z dorywczych zajęć, a na utrzymaniu żonę i dwójkę dzieci. - My rozumiemy co to za tragedia dla narodu, bo u nas trwa już 20 lat.

- Wojna czy powódź - nie ma różnicy. Mieszkamy w Polsce, to musimy Polakom pomóc - dodają inni. - Tam starcy. Sami nie dadzą rady. Pomożemy, w czym możemy - deklarują czeczeńscy mężczyźni, zebrani pod ośrodkiem dla uchodźców - zajazdem Budowlani w Białymstoku. Zapewniają, że ciężkiej pracy się nie boją.

Wczoraj punktualnie o godz. 14 zapakowali swoje rzeczy do autobusu i wyruszyli w drogę do Sandomierza. Żegnała ich grupka dzieci z maskotkami pod pachami, nieśmiało zbliżających się do autobusu i machających na pożegnanie.

Siekiery i łomy niezbędne

Organizatorzy wyjazdu to Caritas Archidiecezji Białostockiej oraz Fundacja Edukacji i Twórczości, pomagająca uchodźcom w integracji. Bezpłatne szczepionki przeciwko tężcowi dostarczył i zaszczepił wyjeżdżających podlaski sanepid. Na miejscu zakwaterowanie i wyżywienie zapewnia Caritas z Sandomierza.

- Zakupiliśmy rzeczy niezbędne do pracy, jak odzież robocza jednorazowego użytku (bo otrzymaliśmy informację, że po dniu pracy nadaje się ona już tylko do wyrzucenia), szczotki ryżowe, środki czystości, gumowce - wylicza Michał Gaweł, szef Fundacji Edukacji i Twórczości. Jeszcze wczoraj gorączkowo szukał siekier, łomów i kilofów, ponieważ okazało się, że będą one najbardziej potrzebne. Wolontariusze będą bowiem nie tylko sprzątać zalane gospodarstwa domowe w Sandomierzu i okolicach, ale też zrywać w nich podłogi. Pomogą głównie w domach ludzi starszych, niedołężnych, którzy z tak ciężką pracą nie uporaliby się sami.

Z uchodźcami pojechał Gaweł i pracownica fundacji Katarzyna Potoniec. W środę rozmieszczą wolontariuszy w zalanych gospodarstwach i przygotują miejscowych na to, kto im będzie pomagał.

- Uchodźcy będą pracować także podczas świąt katolickich - Bożego Ciała i w niedzielę, więc tym bardziej wytłumaczymy ludziom, dlaczego mogą to robić - mówi Gaweł. Autokar wyjedzie do Sandomierza po pierwszą grupę wolontariuszy w poniedziałek i jednocześnie zawiezie tam następnych chętnych do pomocy.

Michał Gaweł dodaje, że nie był wcale zaskoczony, gdy uchodźcy zwrócili się do Fundacji z taką propozycją: - Bo ludzie, którzy sami musieli opuścić swoje domy, majątek, którego dorobili się przez lata, którzy musieli uciekać ze swego kraju i spalić za sobą mosty, rozumieją tragedię, jaką jest powódź. Powodzianie także zaczynają swoje życie od nowa. Myślę, że ten wyjazd może mieć znaczenie terapeutyczne zarówno dla jednych, jak i drugich.

Studenci także jadą z pomocą

Wczoraj razem z uchodźcami, ale własnym transportem, wyruszyła też do Sandomierza grupa siedmiu studentów z wydziału prawa Uniwersytetu w Białymstoku. Kolejne cztery osoby (dwoje pracowników wydziału i dwie osoby spoza niego) jadą w środę rano.

- Mimo zbliżającej się sesji studenci nie zawiedli! Odpowiedzieli na apel samorządu studentów wydziału prawa UwB i Caritas Archidiecezji Białostockiej - informuje Katarzyna Dziedzik z wydziału, która także jedzie z grupą. - Będziemy pomagać okolicznym mieszkańcom w usuwaniu skutków powodzi. Głównie - przy pracach porządkowych.

Zakwaterowanie i wyżywienie ekipie uczelnianej także zapewnia Caritas, to w jej budynku, w sercu starego Sandomierza, będzie zakwaterowana. Dziekan wydziału prof. Leonard Etel wyposażył swoją grupę w artykuły sanitarne, a także wydziałowe koszulki i czapeczki. Natomiast Urząd Miejski w Białymstoku zapewnił zestawy nieprzemakalnych kurtek i spodni. W związku z mało optymistycznymi prognozami meteorologicznymi, taka profesjonalna odzież ochronna bardzo się przyda.

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

  • Uchodźcy pomogą powodzianom w Sandomierzu aniaverbiest 02.06.10, 11:47

    Milo mi to czytac, ze obcokrajowcy w Polsce ccha pomoc Polakom. Mieszkam w Belgii i sie zastanawiam czy Polacy tutaj mieszkalacy z wlasnej woli zrobiliby to samo dla Belgow. Kto wie?»