Zaczynamy tydzień. Po owocach ich poznacie
11.07.2010
, aktualizacja: 11.07.2010 20:06
Przyznam się od razu. Należę do rodziny truskawkożerców. Moi rodzice w tzw. sezonie truskawkowym zjadają kilogram truskawek dziennie. Nie zdziwiłbym się, gdyby okazało się, że zjadają po kilogramie na głowę.
My z żoną i dzieckiem przerabiamy kilo truskawek co dwa, trzy dni. Nic zatem dziwnego, że kiedy truskawki znikają ze straganów, nagle ze łzami w oczach mówimy sobie - to już koniec? Więcej nie będzie? Choroba jasna, znów nie zdążyliśmy się najeść!
Tak jest co roku. Nic nie pomaga tzw. życiowe doświadczenie. Co roku jesteśmy jednakowo zaskoczeni i truskawkowo niezaspokojeni.
W osiedlowym sklepie miejsce truskawek zajmują maliny, porzeczki, agrest, morele. Po lasach słodko pachną poziomki i niebiesko lśnią czarne jagody. Ale truskawek już nie ma! Nie ma! Nie ma! Nie ma!
"Carpe diem" mawiał poeta Horacy w swoich pieśniach. Żyj chwilą obecną, bo nie wiesz, co przyniesie jutro.
Niejaki Epikur (starszy od Horacego o lat ponad dwieście) zalecał cieszenie się drobnymi przyjemnościami dnia codziennego, unikanie nadmiernego wysiłku, regularne i skromne odżywianie się i wreszcie rozwijanie własnego umysłu przez dysputy i czytanie, aby osiągnąć trzeźwy osąd rzeczywistości. Założył Epikur szkołę w Atenach, a nad jej bramą umieścił napis "Gościu, tutaj będzie ci dobrze, tutaj dobrem najwyższym jest rozkosz"*.
Nie lubiano Epikura w średniowieczu. Niszczono jego dzieła, jako że niby szerzyły niemoralność i ateizm. Ale czy czerpanie przyjemności z życia jest niemoralne? Czy hasło Epikura nie przypomina znanego każdemu Polakowi wezwania lipy opisanej przez Kochanowskiego: "Gościu siądź pod mym liściem, a odpocznij sobie"? A "Pieśń Filaretów"? "Użyjmy dziś żywota, wszak żyjem tylko raz!"? Kolejny wers o złotej czarze też jest wart analizy. Skoro sam Mickiewicz zachęca nas do używania, więc nie róbmy mu przykrości i poużywajmy!
Skończyły się co prawda truskawki i... pies z nimi tańcował! Nie będziemy dłużej płakać i rozpaczać. Oto wspaniała historia myśli i kultury europejskiej przemawia do nas złotymi zgłoskami: Nie smućmy się, życie jest na to zbyt krótkie!
Pod sklepami sprzedają złociste pieprzniki, o których wymieniony wcześniej poeta mawiał, iż "są godłem panieństwa, bo czerw ich nie zjada". Rzeczone kurki wrzucamy na patelnię z masełkiem. Po chwili smażenia, gdy grzyby puszczą już sok, można dodać odrobinę śmietany i posypać koperkiem. Ale uwaga: koper wzdyma!
Kładziemy się potem tłustym brzuszyskiem do góry i leżymy. Niech tam w wielkim świecie dzieje się, co chce! Nie przejmujmy się tym wcale. Leżmy! A jak ktoś przyjdzie nam poprzeszkadzać w leżeniu (z reguły jest to żona z odkurzaczem w ręku), wówczas powiedzmy grzecznie: Kobieto! Daj żyć! Nie widzisz, że filozofuję?
*Dlaczego nad współczesnymi szkołami i uczelniami nie ma takich napisów?
Tak jest co roku. Nic nie pomaga tzw. życiowe doświadczenie. Co roku jesteśmy jednakowo zaskoczeni i truskawkowo niezaspokojeni.
W osiedlowym sklepie miejsce truskawek zajmują maliny, porzeczki, agrest, morele. Po lasach słodko pachną poziomki i niebiesko lśnią czarne jagody. Ale truskawek już nie ma! Nie ma! Nie ma! Nie ma!
"Carpe diem" mawiał poeta Horacy w swoich pieśniach. Żyj chwilą obecną, bo nie wiesz, co przyniesie jutro.
Niejaki Epikur (starszy od Horacego o lat ponad dwieście) zalecał cieszenie się drobnymi przyjemnościami dnia codziennego, unikanie nadmiernego wysiłku, regularne i skromne odżywianie się i wreszcie rozwijanie własnego umysłu przez dysputy i czytanie, aby osiągnąć trzeźwy osąd rzeczywistości. Założył Epikur szkołę w Atenach, a nad jej bramą umieścił napis "Gościu, tutaj będzie ci dobrze, tutaj dobrem najwyższym jest rozkosz"*.
Nie lubiano Epikura w średniowieczu. Niszczono jego dzieła, jako że niby szerzyły niemoralność i ateizm. Ale czy czerpanie przyjemności z życia jest niemoralne? Czy hasło Epikura nie przypomina znanego każdemu Polakowi wezwania lipy opisanej przez Kochanowskiego: "Gościu siądź pod mym liściem, a odpocznij sobie"? A "Pieśń Filaretów"? "Użyjmy dziś żywota, wszak żyjem tylko raz!"? Kolejny wers o złotej czarze też jest wart analizy. Skoro sam Mickiewicz zachęca nas do używania, więc nie róbmy mu przykrości i poużywajmy!
Skończyły się co prawda truskawki i... pies z nimi tańcował! Nie będziemy dłużej płakać i rozpaczać. Oto wspaniała historia myśli i kultury europejskiej przemawia do nas złotymi zgłoskami: Nie smućmy się, życie jest na to zbyt krótkie!
Pod sklepami sprzedają złociste pieprzniki, o których wymieniony wcześniej poeta mawiał, iż "są godłem panieństwa, bo czerw ich nie zjada". Rzeczone kurki wrzucamy na patelnię z masełkiem. Po chwili smażenia, gdy grzyby puszczą już sok, można dodać odrobinę śmietany i posypać koperkiem. Ale uwaga: koper wzdyma!
Kładziemy się potem tłustym brzuszyskiem do góry i leżymy. Niech tam w wielkim świecie dzieje się, co chce! Nie przejmujmy się tym wcale. Leżmy! A jak ktoś przyjdzie nam poprzeszkadzać w leżeniu (z reguły jest to żona z odkurzaczem w ręku), wówczas powiedzmy grzecznie: Kobieto! Daj żyć! Nie widzisz, że filozofuję?
*Dlaczego nad współczesnymi szkołami i uczelniami nie ma takich napisów?
- 5 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
Zaczynamy tydzień. Po owocach ich poznacie
lasuszekboski
12.07.10, 10:45
Uwielbiam takie teksty - poproszę o więcej.Ja z kolei uwielbiam robić i... zjadać torty owocowe - zaczynam od truskawek apotem.... zmieniam tylko owoce.Torty mają dwa procent tłuszczu i »
-
Re: Zaczynamy tydzień. Po owocach ich poznacie
w.koronkiewicz
19.07.10, 17:49
stare przysłowie pszczół mówi, że najzdrowsze i najtańsze są produkty sezonowe.ziemniaki możemy jadać cały rok. już nawet nie dlatego, że nauczyliśmy siękopcować, ale że ciężarówki wożą je, »




