Zaczynamy tydzień. Obrazki z podróży

Wojciech Koronkiewicz
25.07.2010 , aktualizacja: 26.07.2010 13:29
A A A Drukuj
Miałem ostatnio okazję odbyć zagraniczną wycieczkę. I chciałbym się podzielić z Państwem kilkoma wrażeniami.
Wojciech Koronkiewicz
Fot. Grzegorz Dabrowski/AG
Wojciech Koronkiewicz
Kiedy przyszliśmy z córką na dworzec, większość ławek zajęta była przez torby i walizki podróżujących. Wydaje mi się, że ławki postawiono, by usiąść mogli na nich zmęczeni podróżą ludzie. Walizki i torby powinniśmy stawiać obok, na ziemi. Jeśli mamy wyjątkowo cenny bagaż, powinniśmy trzymać go na kolanach. Podobnie jest w autokarach i pociągach. Wszystkie te środki lokomocji mają specjalne miejsca przeznaczone na bagaż.

Kolejna sprawa to hałas. Jechałem autokarem we wczesnych godzinach rannych i większość pasażerów jeszcze dosypiała nagle przerwaną noc. Tymczasem kierowca słuchał radia. Kiedy poprosiłem go o ściszenie, powiedział, żebym się przesiadł spod głośnika. Ale radio to pół biedy. Podróżowała wraz z nami pani otoczona rodziną. Pani owa miała głos jak diament. Jak brylant tnący szkło. I widocznie swój głos kochała, gdyż usta jej się praktycznie nie zamykały. Najpierw opowiedziała o filmach, które ostatnio widziała w telewizji. Potem wyjęła kolorową prasę i zaczęła czytać horoskopy wszystkich członków swojej rodziny i znajomych. Następnie zaczęła czytać przepis na ciasteczka z orzechami. Przysięgam z ręką na sercu, że kobieta w autokarze czytała na cały głos przepis na ciastka! Po czym zabrała się do rozwiązywania krzyżówki, oczywiście z głośnym czytaniem pytań i liczeniem na palcach liter odpowiedzi. Kiedy w końcu zasnęła - poczuliśmy się jak w raju. Ludzie! Błagam Was, uszanujcie innych! Nie hałasujcie! Ściszcie wasze radia, nie krzyczcie do telefonów komórkowych, nie jesteście sami na świecie.

I rzecz najsmutniejsza. Na lotnisku zdaliśmy bagaż i stanęliśmy z córką w kolejce do odprawy osobistej. Kolejka jest długa. Ale czekają w niej wszyscy. Starzy, młodzi, rodziny z dziećmi. Stoją skośnoocy Azjaci i ciemnoskórzy mieszkańcy Południa. I oto nadchodzi grupa osób. Trzy młode dziewczyny i trzech wypasionych młodzieńców. Ze smutkiem patrzą na długą kolejkę, w jakiej trzeba stać. Ale ustawiają się na końcu. Poza jedną dziewczyną. Ona weszła bez kolejki. Przeszła odprawę i teraz macha ręką i woła do swoich znajomych:

- Chodźcie! Chodźcie!

Nie zwraca wcale uwagi na obserwujących ją ludzi. Na matki z dziećmi, emerytów, zagranicznych gości. Śmieje się w nos tym durnym frajerom, których właśnie wykiwała i teraz woła swoich kolegów. Oni zaś idą. Wchodzą bez kolejki. Zadowoleni. Królowie życia. Polacy. Guma do żucia i skarpetki w sandałkach.

Było mi wstyd. Najzwyczajniej w świecie wstyd. Bardzo chciałbym być dumny z tego, że jestem Polakiem, bardzo chciałbym, żeby Polska kojarzyła się w świecie z muzyką Chopina, naukami Jana Pawła II, pięknem krajobrazu, ciekawą kuchnią, szleszczącym językiem i uwaga - uprzejmością mieszkających w Polsce ludzi. Ich otwartością i gościnnością.

Tymczasem byłem świadkiem czystego chamstwa. W kąt poszła cała kultura, Szopeny i Papież Polak.

Rodacy! Pamiętajmy, że jesteśmy ambasadorami naszego kraju! Że po tym, jak nas widzą, po tym, jak zachowujemy się podczas podróży - oceniana jest kultura całego narodu. Zapomnijmy więc o wygodzie swojej walizki. Pomyślmy o Polsce.

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy