Będzie bankomat dla niewidomych
30.07.2010
, aktualizacja: 30.07.2010 19:58
Bank Zachodni WBK jako pierwszy w Polsce wprowadza bankomaty, z których bezpiecznie korzystać będą mogli niewidomi. Choć na początek mowa była tylko o pięciu miastach, przedstawiciele banku zapewniają, że urządzenie z słuchawkami pojawi się i w Białymstoku
Cieszy się z tego Fundacja Audiodeskrypcja, która problem dyskryminacji niewidzących klientów zgłaszała nawet Rzecznikowi Praw Obywatelskich.
Już w 2008 roku Tomasz Strzymiński, dziś prezes Fundacji Audiodeskrypcja - a wcześniej po prostu społecznik działający na rzecz rozwiązań, które ułatwiłyby funkcjonowanie w przestrzeni publicznej osobom niewidzącym - nagłaśniał problem niedostępności bankomatów dla klientów takich jak on. Strzymiński irytował się, bo nie miał szansy wypłacić samodzielnie swoich pieniędzy po godzinach pracy banków - no chyba, że zdradziłby komuś swój PIN. Był więc skazany na odbiór gotówki przy okienku, i to często z dodatkową prowizją. Proponował, by wzorem kilku zachodnich krajów wprowadzić do automatów moduł głosowy i wyjście na słuchawki. Wystąpił w tej sprawie do ówczesnego Rzecznika Praw Obywatelskich Janusza Kochanowskiego, a ten zajął się sprawą z urzędu. I wysłał specjalną notę do Związku Banków Polskich. Banki zobowiązały się natomiast, że będą stopniowo wprowadzać odpowiednie rozwiązania, ale nie były zobligowane do uczynienia tego w jakimś konkretnym czasie.
Dokładnie w dwa lata od tego momentu zapadła decyzja, że w Polsce pojawią się pierwsze dostosowane do możliwości niewidzących bankomaty. Pionierem w tej dziedzinie będzie Bank Zachodni WBK. Kilka dni temu bank zakomunikował, że w ramach akcji pilotażowej już w sierpniu pojawi się 14 takich urządzeń w pięciu miastach: Warszawie, Poznaniu, Wrocławiu, Olsztynie i Bydgoszczy, w lokalizacjach wskazanych przez Polski Związek Niewidomych. Nie byłyby to nowe bankomaty, ale po prostu z odpowiednio zmodyfikowanym oprogramowaniem i wyjściem słuchawkowym, dzięki czemu klient będzie mógł wykonywać operacje instruowany poleceniami głosowymi, których nie usłyszy ktoś postronny. Co najważniejsze, niewidzący będzie mógł wypłacać pieniądze korzystając jedynie z klawiatury numerycznej, a ta najczęściej jest odpowiednio wygrawerowana. Będzie też pewne ograniczenie - niewidomy będzie mógł pobrać tylko określone kwoty, o nominale: 50, 100, 200, 250, 300 i 500 zł.
Okazuje się, że zapotrzebowanie na tego typu bankomaty jest większe, niż szacowali bankowcy. I dlatego zamierzają powiększyć dostępność do tego typu rozwiązań. Dopytywani o Białystok, przyznają, że jest na to szansa, ale dopiero za kilka miesięcy.
- Zainteresowanie tym projektem jest większe, niż się nam wydawało. Na ten moment mogę powiedzieć, że na pewno takich bankomatów będzie więcej. Myślimy też o Białymstoku, ale to kwestia dwóch-trzech, miesięcy, bo nie jesteśmy tu dominującym bankiem. A w końcu prowadzimy działalność komercyjną i najpierw reagujemy tam, gdzie mamy najwięcej klientów - mówi Piotr Gajdziński, rzecznik prasowy BZW BK.
Gajdziński jest przekonany, że ich "wyjście przed szereg" na pewno zdopinguje kolejne banki do podobnych działań.
- Takie zmiany zawsze wpływają na rynek i zapewne kolejne banki będą uwzględniać potrzeby niewidzących klientów - mówi Gajdziński.
Tomasz Strzymiński jest zadowolony, że coś w tym temacie drgnęło.
- To na pewno dobry krok i mam nadzieję, że będzie coraz więcej takich banków. Liczę, że będzie to spore ułatwienie, choć dopóki sam nie sprawdzę, nie mogę powiedzieć, czy opracowanie jest odpowiednio dostosowane. Szkoda, że nie można wybierać z takich bankomatów dowolnych kwot, choć rozumiem, że jest to tłumaczone kwestiami bezpieczeństwa, aby w przypadku jakiejś pomyłki ktoś nie pobrał zbyt dużej kwoty - przyznaje białostoczanin.
Już w 2008 roku Tomasz Strzymiński, dziś prezes Fundacji Audiodeskrypcja - a wcześniej po prostu społecznik działający na rzecz rozwiązań, które ułatwiłyby funkcjonowanie w przestrzeni publicznej osobom niewidzącym - nagłaśniał problem niedostępności bankomatów dla klientów takich jak on. Strzymiński irytował się, bo nie miał szansy wypłacić samodzielnie swoich pieniędzy po godzinach pracy banków - no chyba, że zdradziłby komuś swój PIN. Był więc skazany na odbiór gotówki przy okienku, i to często z dodatkową prowizją. Proponował, by wzorem kilku zachodnich krajów wprowadzić do automatów moduł głosowy i wyjście na słuchawki. Wystąpił w tej sprawie do ówczesnego Rzecznika Praw Obywatelskich Janusza Kochanowskiego, a ten zajął się sprawą z urzędu. I wysłał specjalną notę do Związku Banków Polskich. Banki zobowiązały się natomiast, że będą stopniowo wprowadzać odpowiednie rozwiązania, ale nie były zobligowane do uczynienia tego w jakimś konkretnym czasie.
Dokładnie w dwa lata od tego momentu zapadła decyzja, że w Polsce pojawią się pierwsze dostosowane do możliwości niewidzących bankomaty. Pionierem w tej dziedzinie będzie Bank Zachodni WBK. Kilka dni temu bank zakomunikował, że w ramach akcji pilotażowej już w sierpniu pojawi się 14 takich urządzeń w pięciu miastach: Warszawie, Poznaniu, Wrocławiu, Olsztynie i Bydgoszczy, w lokalizacjach wskazanych przez Polski Związek Niewidomych. Nie byłyby to nowe bankomaty, ale po prostu z odpowiednio zmodyfikowanym oprogramowaniem i wyjściem słuchawkowym, dzięki czemu klient będzie mógł wykonywać operacje instruowany poleceniami głosowymi, których nie usłyszy ktoś postronny. Co najważniejsze, niewidzący będzie mógł wypłacać pieniądze korzystając jedynie z klawiatury numerycznej, a ta najczęściej jest odpowiednio wygrawerowana. Będzie też pewne ograniczenie - niewidomy będzie mógł pobrać tylko określone kwoty, o nominale: 50, 100, 200, 250, 300 i 500 zł.
Okazuje się, że zapotrzebowanie na tego typu bankomaty jest większe, niż szacowali bankowcy. I dlatego zamierzają powiększyć dostępność do tego typu rozwiązań. Dopytywani o Białystok, przyznają, że jest na to szansa, ale dopiero za kilka miesięcy.
- Zainteresowanie tym projektem jest większe, niż się nam wydawało. Na ten moment mogę powiedzieć, że na pewno takich bankomatów będzie więcej. Myślimy też o Białymstoku, ale to kwestia dwóch-trzech, miesięcy, bo nie jesteśmy tu dominującym bankiem. A w końcu prowadzimy działalność komercyjną i najpierw reagujemy tam, gdzie mamy najwięcej klientów - mówi Piotr Gajdziński, rzecznik prasowy BZW BK.
Gajdziński jest przekonany, że ich "wyjście przed szereg" na pewno zdopinguje kolejne banki do podobnych działań.
- Takie zmiany zawsze wpływają na rynek i zapewne kolejne banki będą uwzględniać potrzeby niewidzących klientów - mówi Gajdziński.
Tomasz Strzymiński jest zadowolony, że coś w tym temacie drgnęło.
- To na pewno dobry krok i mam nadzieję, że będzie coraz więcej takich banków. Liczę, że będzie to spore ułatwienie, choć dopóki sam nie sprawdzę, nie mogę powiedzieć, czy opracowanie jest odpowiednio dostosowane. Szkoda, że nie można wybierać z takich bankomatów dowolnych kwot, choć rozumiem, że jest to tłumaczone kwestiami bezpieczeństwa, aby w przypadku jakiejś pomyłki ktoś nie pobrał zbyt dużej kwoty - przyznaje białostoczanin.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
11 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




