Zaczynamy tydzień. Pan Jurek

Wojciech Koronkiewicz, koropl@yahoo.com
15.08.2010 , aktualizacja: 15.08.2010 15:32
A A A Drukuj
Często mijam w parku mężczyznę na starym rowerze, z dzieckiem siedzącym w foteliku przed kierownicą. Jak na rowerzystów przystało, kłaniamy się sobie, uśmiechamy i wymieniamy pozdrowienia.
Wojciech Koronkiewicz
Fot. Grzegorz Dabrowski/AG
Wojciech Koronkiewicz


Ostatnio spotkaliśmy się przy kawiarnianym stoliku, była więc okazja dłużej porozmawiać. Pan Jurek zajmuje się naprawą maszyn do szycia. Studiował kiedyś mechanikę precyzyjną i wystarczy, że spojrzy na maszynę, a już wie, w jaki sposób działa i co jej dolega. Pan Jurek naprawia maszyny we wszystkich pracowniach gorseciarskich w Białymstoku. A jest ich 13. Najwięcej w całej Polsce. Tyle nie ma nawet w Łodzi. Jesteśmy gorseciarską potęgą. W mieście tego nie widać, bo większość produkcji idzie na eksport. Nie tylko do Rosji, ale również do krajów Unii Europejskiej.

Pan Jurek ma problem. Oto w świat maszyn szyjących wkracza komputeryzacja. Na komputerach Pan Jurek już się tak dobrze nie zna. Podobno w Łodzi jest jakiś specjalista, który naprawia współczesne maszyny, i to on jeździ po całej Polsce.

Gdy jednak trzeba było ostatnio pozszywać żagle, to okazało się, że w Białymstoku tylko Pan Jurek ma w piwnicy taką wielką i specjalną do tego maszynę. W bloku Pana Jurka, przy ulicy Włókienniczej, było ostatnio wesele. Pan Jurek postanowił przejść się po sąsiadach i pozbierać do pudełka na buty (zaklejonego taśmą i z wymalowanymi gołąbkami i podkowami) pieniądze dla nowożeńców. Taki prezent chciał zrobić od sąsiadów. Ale nie dostał ani grosza. Przy okazji przekonał się, że prawie nikogo już w swoim bloku nie zna. Starzy powymierali, ich dzieci wyjechały za granicę, ktoś mieszkanie wynajął, potem komuś podnajął. Ludzie przychodzą i odchodzą co kilka miesięcy. Jak był pożar - opowiada Pan Jurek - to nawet nie wiadomo u kogo się paliło.

Rower, na którym jeździ Pan Jurek, pochodzi z 1966 roku. - Nie zmieniłem roweru - mówi Pan Jurek - i żonie też pozostaję wierny. Trzeba dbać o to, co się ma. Ostatnio pan Jurek został zatrzymany za jazdę pod wpływem alkoholu. Dużo tych promili nie było, ale zapłacił mandat. Chciano mu też zabrać prawo jazdy, ale Pan Jurek nigdy takiego dokumentu nie miał. Zakazano mu więc jeździć rowerem na pół roku. Całe szczęście była zima i Pan Jurek mógł wozić córkę na sankach.

Zapytałem Pana Jurka o marzenia. Myślałem, że powie o pieniądzach, lepszej pracy czy większym mieszkaniu, ale Pan Jurek bez zastanowienia odparł, że jego największym marzeniem jest znaleźć kogoś do pomocy przy znoszeniu babci. Babcia mieszka na drugim piętrze i ma 107 lat. Sto siedem - napiszę wyraźnie, aby nie było pomyłki. Kobieta nie może sama chodzić, a Pan Jurek chciałby ją zabrać niekiedy na spacer. I niestety nie ma nikogo do pomocy. Trzeba pójść do telewizji, poradziłem. Ale Pan Jurek machnął ręką. Był już w telewizji. Ale kogo obchodzi dziś starość?

- W telewizji proszę pana - mówi Pan Jurek - są młodzi, piękni i tańczący. Czy stuletnia babcia, nestorka pięciopokoleniowej rodziny to temat na program? Kogo to zainteresuje?

Podziel się

  • 2 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    15 głosów

  • Zaczynamy tydzień. Pan Jurek wiesiek4g 16.08.10, 11:09

    Pan Jurek powiedział "w telewizji są młodzi,piękni,tańczący...kogo tozainteresuje?" Z głębokiej, rwącej,lecz wąskiej rzeki woda rozlewa się w bezkres płycizny.Wszystko jest piękne i równe, »

  • Re: Zaczynamy tydzień. Pan Jurek w.koronkiewicz 16.08.10, 14:42

    w podobnej sytuacji jak Pan Jurek jest zapewne wiele osób. warto o nichpamiętać. zbliżają się wybory samorządowe. znów będziemy czarowani hasłami typu:bezpieczeństwo, oświata, służba »