Ma powstać pomnik pamięci Smoleńska
18.08.2010
, aktualizacja: 19.08.2010 12:19
Zbudowania na Plantach pomnika upamiętniającego ofiary katastrofy samolotu pod Smoleńskiem chce prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski. Pomysł już dziś dzieli radnych. Sprzeciwiają się nawet przedstawiciele Platformy Obywatelskiej
ZOBACZ TAKŻE
- Pomnik smoleński: kontrowersje przy budowie (14-01-11, 21:00)
- Truskolaski: To nie musi być pomnik (26-08-10, 22:00)
- Nałęcz w TOK FM: "Będę namawiał prezydenta na pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej" (20-08-10, 08:35)
- Komentarz: Wyścigi do... No właśnie, dokąd? (18-08-10, 19:17)
SERWISY
O swoim zamyśle Tadeusz Truskolaski poinformował jako pierwsze media. W środę, podczas spotkania z dziennikarzami odczytał list, jaki ma trafić do rodzin ofiar katastrofy z 10 kwietnia, które związane były z Białymstokiem. Czyli do rodzin: Justyny Moniuszko, marszałka Krzysztofa Putry, biskupa Mirona Chodakowskiego oraz ostatniego Prezydenta RP na Uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego. Znalazły się w nim m.in. takie słowa: " Minęło kilka miesięcy od największej w historii powojennej Polski tragedii, w której śmierć poniosło 96 wybitnych przedstawicieli naszego Narodu. Łącząc się w bólu po doznanej przez Panią/Pana/Państwa dotkliwej stracie, pragnę poinformować o inicjatywie upamiętnienia w Białymstoku ofiar katastrofy prezydenckiego samolotu, który w dniu 10 kwietnia br. rozbił się pod Smoleńskiem".
Dalej informuje, że w najbliższych dniach powołany zostanie zespół składający się z urbanistów, specjalistów od zieleni oraz pracowników biura kultury, którego zadaniem będzie wypracowanie najlepszej koncepcji zagospodarowania fragmentu Plant.
" Wierzę, że uda nam się wyłonić koncepcję, która poprzez swą kompozycję, symbolikę, zagospodarowanie zieleni wraz z elementami małej architektury (rzeźba, monument, obelisk) wrośnie w krajobraz miasta i będzie zarówno miejscem zadumy, jak i żywym dowodem pamięci o tych, których pożegnaliśmy w tak tragicznych okolicznościach. Chciałbym, aby to miejsce łączyło wszystkich, którym bliska jest idea pojednania, jedności i dialogu. Mam nadzieję, że inicjatywa ta stanie się dla nas wspólnym dziełem, symbolicznym mostem porozumienia ponad podziałami, gwarancją godnego upamiętnienia bliskich, których wszyscy straciliśmy".
Truskolaski uważa, że pomnik powinien stanąć w sąsiedztwie głównej alei na Plantach, na odcinku pomiędzy ulicami Akademicką a Marii Skłodowskiej-Curie, w sąsiedztwie szpitala wojewódzkiego. Jest tam już pewne miejsce pod obelisk. To stary, wyłożony płytami chodnikowymi, niewykorzystywany dziś placyk. Ustawienie więc tu pewnej formy przestrzennej nie wymagałoby ingerencji w zabytkową zieleń parkową. Pytany, kiedy jego zdaniem pomnik miałby stanąć, odpowiada:
- Nie chcę składać deklaracji. Ale sądzę, że w przyszłym roku w kwietniu powinniśmy mieć już koncepcję, zaś pomnik mógłby stanąć za dwa lata, w roku 2012 - uważa prezydent.
Dodaje, że sprawa jest delikatna, choćby z uwagi na ewentualne symbole religijne. W katastrofie zginęli i katolicy, i prawosławni, a możliwe - jak mówi prezydent - że również ateiści, których rodziny nie chciałyby żadnego symbolu religijnego na pomniku.
Okazuje się też, że idea ta od razu budzi kontrowersje wśród miejskich radnych, a swoje uwagi wnoszą przedstawiciele każdego z klubów zasiadających w radzie miejskiej.
- Wśród ofiar katastrofy były też i moje koleżanki, i moi koledzy. Ja noszę ich w sercu. Nie wiem, czy od razu potrzebny jest monument? Budowanie pomnika z marmuru czy granitu to najbardziej banalny z możliwych pomysłów - uważa Wiesław Kobyliński, radny Sojuszu Lewicy Demokratycznej. - I choć generalnie nie jestem przeciwnikiem budowy pomników, to wydaje mi się, że mamy dziś pomnikową inflację. Mamy nadmiar pomników. Dziś często powołujemy się na słowa Jana Pawła II. I papież często mówił o pomnikach w sposób bardzo przenośny. Moim zdaniem znacznie lepszym rozwiązaniem niż stawianie monumentów, jest np. ufundowanie stypendiów dla rodzin ofiar katastrofy pochodzących z naszego regionu. Zaraz mogą być też kontrowersje, czy pomnik nie jest za mały, czy za duży? Czy są dobre litery? Co do usytuowania, to też można dyskutować. To nie jest miejsce szczególnie godne - komentuje radny SLD.
Miejsce nie podoba się również Tomaszowi Madrasowi z Prawa i Sprawiedliwości: - Bardzo na boku - komentuje Madras, gdy mówimy mu o planowanym usytuowaniu pomnika. - Ale sama idea wydaje mi się być słuszna. Trzeba tylko porozmawiać jeszcze na temat miejsca. Uważam, że trzeba znaleźć taką ciekawą lokalizację w obrębie centrum, gdzie przychodzą białostoczanie. Potrzebna jest też dyskusja o kształcie pomnika. Nie wiem jednak, jak powinien wyglądać. Powinien mieć swoją przestrzeń, a nie być wciśnięty w kąt, między budynki czy pod drzewa.
Madras nie wierzy też, że idea może stać się powodem waśni czy ustawiania - wzorem Warszawy - krzyży katolickich czy prawosławnych w tym, czy innych miejscach. - W Białymstoku nie powinno dojść do gorszących scen - uważa.
Cała idea znajduje przeciwnika w postaci Macieja Biernackiego, radnego Platformy Obywatelskiej. W ostatnich dniach włączył się w dyskusję na temat krzyża z Krakowskiego Przedmieścia - z grupą studentów zorganizował na Rynku Kościuszki akcję, w której dał jasno do zrozumienia, że miejsce krzyża jest w kościele (występował w koszulce z napisem "Nie jestem fanatykiem").
- Wydaje mi się, że jest jeszcze za wcześnie, by wychodzić z takim pomysłem. To za świeża sprawa, w dodatku wykorzystywana politycznie. Moim zdaniem powinniśmy upamiętniać ofiary dopiero wtedy, gdy do wydarzeń z kwietnia nabierzemy dystansu. Wystarczy, że podzielona jest już Polska, nie dzielmy więc białostoczan. Dajmy sobie rok czy dwa, niech miną wybory i wtedy wróćmy do tego pomysłu - kwituje Biernacki.
A co Państwo sądzicie w tej sprawie? Czekamy na listy pod adresem redakcja@bialystok.agora.pl oraz opinie telefonicznie pod numerem 85 74 78 158. Swoje głosy można zostawiać też na naszym forum na stronie www.bialystok.gazeta.pl
Dalej informuje, że w najbliższych dniach powołany zostanie zespół składający się z urbanistów, specjalistów od zieleni oraz pracowników biura kultury, którego zadaniem będzie wypracowanie najlepszej koncepcji zagospodarowania fragmentu Plant.
" Wierzę, że uda nam się wyłonić koncepcję, która poprzez swą kompozycję, symbolikę, zagospodarowanie zieleni wraz z elementami małej architektury (rzeźba, monument, obelisk) wrośnie w krajobraz miasta i będzie zarówno miejscem zadumy, jak i żywym dowodem pamięci o tych, których pożegnaliśmy w tak tragicznych okolicznościach. Chciałbym, aby to miejsce łączyło wszystkich, którym bliska jest idea pojednania, jedności i dialogu. Mam nadzieję, że inicjatywa ta stanie się dla nas wspólnym dziełem, symbolicznym mostem porozumienia ponad podziałami, gwarancją godnego upamiętnienia bliskich, których wszyscy straciliśmy".
Truskolaski uważa, że pomnik powinien stanąć w sąsiedztwie głównej alei na Plantach, na odcinku pomiędzy ulicami Akademicką a Marii Skłodowskiej-Curie, w sąsiedztwie szpitala wojewódzkiego. Jest tam już pewne miejsce pod obelisk. To stary, wyłożony płytami chodnikowymi, niewykorzystywany dziś placyk. Ustawienie więc tu pewnej formy przestrzennej nie wymagałoby ingerencji w zabytkową zieleń parkową. Pytany, kiedy jego zdaniem pomnik miałby stanąć, odpowiada:
- Nie chcę składać deklaracji. Ale sądzę, że w przyszłym roku w kwietniu powinniśmy mieć już koncepcję, zaś pomnik mógłby stanąć za dwa lata, w roku 2012 - uważa prezydent.
Dodaje, że sprawa jest delikatna, choćby z uwagi na ewentualne symbole religijne. W katastrofie zginęli i katolicy, i prawosławni, a możliwe - jak mówi prezydent - że również ateiści, których rodziny nie chciałyby żadnego symbolu religijnego na pomniku.
Okazuje się też, że idea ta od razu budzi kontrowersje wśród miejskich radnych, a swoje uwagi wnoszą przedstawiciele każdego z klubów zasiadających w radzie miejskiej.
- Wśród ofiar katastrofy były też i moje koleżanki, i moi koledzy. Ja noszę ich w sercu. Nie wiem, czy od razu potrzebny jest monument? Budowanie pomnika z marmuru czy granitu to najbardziej banalny z możliwych pomysłów - uważa Wiesław Kobyliński, radny Sojuszu Lewicy Demokratycznej. - I choć generalnie nie jestem przeciwnikiem budowy pomników, to wydaje mi się, że mamy dziś pomnikową inflację. Mamy nadmiar pomników. Dziś często powołujemy się na słowa Jana Pawła II. I papież często mówił o pomnikach w sposób bardzo przenośny. Moim zdaniem znacznie lepszym rozwiązaniem niż stawianie monumentów, jest np. ufundowanie stypendiów dla rodzin ofiar katastrofy pochodzących z naszego regionu. Zaraz mogą być też kontrowersje, czy pomnik nie jest za mały, czy za duży? Czy są dobre litery? Co do usytuowania, to też można dyskutować. To nie jest miejsce szczególnie godne - komentuje radny SLD.
Miejsce nie podoba się również Tomaszowi Madrasowi z Prawa i Sprawiedliwości: - Bardzo na boku - komentuje Madras, gdy mówimy mu o planowanym usytuowaniu pomnika. - Ale sama idea wydaje mi się być słuszna. Trzeba tylko porozmawiać jeszcze na temat miejsca. Uważam, że trzeba znaleźć taką ciekawą lokalizację w obrębie centrum, gdzie przychodzą białostoczanie. Potrzebna jest też dyskusja o kształcie pomnika. Nie wiem jednak, jak powinien wyglądać. Powinien mieć swoją przestrzeń, a nie być wciśnięty w kąt, między budynki czy pod drzewa.
Madras nie wierzy też, że idea może stać się powodem waśni czy ustawiania - wzorem Warszawy - krzyży katolickich czy prawosławnych w tym, czy innych miejscach. - W Białymstoku nie powinno dojść do gorszących scen - uważa.
Cała idea znajduje przeciwnika w postaci Macieja Biernackiego, radnego Platformy Obywatelskiej. W ostatnich dniach włączył się w dyskusję na temat krzyża z Krakowskiego Przedmieścia - z grupą studentów zorganizował na Rynku Kościuszki akcję, w której dał jasno do zrozumienia, że miejsce krzyża jest w kościele (występował w koszulce z napisem "Nie jestem fanatykiem").
- Wydaje mi się, że jest jeszcze za wcześnie, by wychodzić z takim pomysłem. To za świeża sprawa, w dodatku wykorzystywana politycznie. Moim zdaniem powinniśmy upamiętniać ofiary dopiero wtedy, gdy do wydarzeń z kwietnia nabierzemy dystansu. Wystarczy, że podzielona jest już Polska, nie dzielmy więc białostoczan. Dajmy sobie rok czy dwa, niech miną wybory i wtedy wróćmy do tego pomysłu - kwituje Biernacki.
A co Państwo sądzicie w tej sprawie? Czekamy na listy pod adresem redakcja@bialystok.agora.pl oraz opinie telefonicznie pod numerem 85 74 78 158. Swoje głosy można zostawiać też na naszym forum na stronie www.bialystok.gazeta.pl
- 116 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
11 głosów
-
Bardzo cenna inicjatywa
azp11
18.08.10, 23:39
W pełni popieram propozycję pana prezydenta co do upamiętnienia tego tragicznego zdarzenia poprzez postawienie pomnika w jakimś eksponowanym miejscu naszego miasta. Jak było do przewidzenia,»
-
Ma powstać pomnik pamięci Smoleńska
qual0play
27.08.10, 17:38
Teraz jest taka moda torpedować każde pomysły pomnika ofiar smoleńskiej katastrofy! Jedną z przyczyn tych postaw, to np zwyczajny snobizm /tj głupie naśladownictwo/, czego przykładem są »
-
Ma powstać pomnik pamięci Smoleńska
cygan37
06.09.10, 10:37
Warszawa, rok 2020. Wycieczka szkolna uczniów szkoły podstawowej zwiedzastolicę.- Uwaga, dzieci, dochodzimy do ulicy Lecha Kaczyńskiego, która przez wielelat była nazywana Krakowskim »




