Truskolaski: To nie musi być pomnik

Andrzej Kłopotowski
26.08.2010 , aktualizacja: 26.08.2010 19:31
A A A Drukuj
Przed tygodniem prezydent Tadeusz Truskolaski zapowiedział, że na Plantach powstanie nowy pomnik. Ma upamiętniać ofiary katastrofy z 10 kwietnia, kiedy to pod Smoleńskiem rozbił się samolot z delegacją udającą się na obchody w Katyniu. Pomysł ten od razu spotkał się z falą krytyki.
Tadeusz Truskolaski - prezydent Białegostoku
Fot. Agnieszka Sadowska / Agencj
Tadeusz Truskolaski - prezydent Białegostoku
ZOBACZ TAKŻE
Czytelnicy "Gazety" na internetowym forum, ale i w telefonach do redakcji nie szczędzili słów oburzenia. Również radni byli zaskoczeni. Negowali albo ideę - mówiąc, że to polityka, a rodziny ofiar lepiej wesprzeć finansowo, niż stawiając pomnik - albo miejsce. Co o całym zamieszaniu sądzi dziś Tadeusz Truskolaski?

Rozmowa z prezydentem

Andrzej Kłopotowski: Czy jest już jakiś odzew na listy do rodzin ofiar, które wystosował pan przed tygodniem [listy wysłano do rodzin Ryszarda Kaczorowskiego, Krzysztofa Putry, bp. Mirona i Justyny Moniuszko - red.]?

Tadeusz Truskolaski, prezydent Białegostoku: Na razie nie mam żadnego sygnału zwrotnego. Jeden list został wysłany do Londynu, więc miał dłuższą drogę, natomiast trzy pozostałe zostały dostarczone tego samego dnia [czyli w ubiegłym tygodniu - red.], kiedy odbyła się konferencja, na której poinformowaliśmy, że chcemy uczcić ofiary katastrofy pod Smoleńskiem.

Wspominał pan wówczas o grupie roboczej, która ma pracować nad koncepcją pomnika. Czy są już pierwsze efekty jej pracy?

- To jest nieformalna grupa składająca się z przedstawicieli trzech departamentów - urbanistyki, ochrony środowiska i kultury. Trwają prace nad zasadami konkursowymi. Sądzę, że zakończą się mniej więcej za tydzień. Wtedy zdecydujemy o konkursie.

Czyli będzie konkurs na formę przestrzenną?

- To jest dłuższa droga. Ale nie przesądzamy, czy to będzie pomnik. Chcemy, by było to miejsce upamiętniające. Być może będzie to obelisk, może inna forma. Nie chcemy używać słowa pomnik.

Nie wiem, czy widział pan komentarze pojawiające się w "Gazecie". I czytelników, i radnych. Maciej Biernacki, radny Platformy Obywatelskiej mówi, że to wykorzystywanie krzyża w polityce. Tomasz Madras z Prawa i Sprawiedliwości mówi, że miejsce na Plantach nie jest godne. Dodaje też, że prezydent wyrywa się przed szereg. Wiesław Kobyliński z Sojuszu Lewicy Demokratycznej z kolei uważa, że lepsze byłoby ufundowanie np. stypendiów rodzinom ofiar.

- I tak decyzja ostateczna będzie w rękach radnych. Tak więc radni będą mogli wypowiedzieć się na ten temat. My tylko chcemy powiedzieć: Pamiętamy. I przedstawiamy jedną z możliwych propozycji. Ale jeśli społeczeństwo, a w tym przypadku przedstawiciele społeczeństwa w postaci radnych stwierdzą, że nie trzeba tego robić, jeśli nasz pomysł nie znajdzie uznania w ich oczach, to wiadomo, że jego realizacja nie będzie możliwa. Natomiast jeśli chodzi o miejsce, no to muszą je wyznaczyć urbaniści, musi mieć ich akceptację. Nie może to więc być miejsce, gdzie w przyszłości zaplanowane będą jakieś prace. Po krótkiej, wewnętrznej dyskusji uznaliśmy, że Planty są najlepsze. Jest bardzo blisko przy placu i pomniku Katyńskim. I jeśli dla pomnika Katyńskiego park jest godnym miejscem, to jest godnym i dla tego. Czytałem część komentarzy w "Gazecie". Ale nie są one reprezentatywne.

Były głosy na "przeciw", nieliczne na "tak".

- Wiadomo, że internauci głównie negują pomysły. Ale wiadomo, że nawet decyzje, które początkowo są negowane - jak np. przebudowa Rynku Kościuszki, później zyskują akceptację. Nad pomysłem będziemy jeszcze pracować. W tym momencie są to prace bezkosztowe. O kosztach, na poziomie budżetu, będą decydować już radni. A jeżeli nasza propozycja nie uzyska akceptacji radnych, albo zaproponują inne rozwiązanie, to mają taką możliwość. Ja powiem, że nie spodziewałem się samych pochwał. Temat jest trudny, związany z wydatkami. Ale postawię tu pytanie retoryczne. Przyjdzie 10 kwietnia 2011, później 10 kwietnia 2012 i kolejne. I gdzie pójdziemy wtedy postawić znicze? Gdzie pójdziemy złożyć kwiaty?

Panie prezydencie, są przecież groby zmarłych.

- Groby? Prezydenta Kaczyńskiego jest w Krakowie. Prezydenta Kaczorowskiego w Warszawie...

Tablica w katedrze?

- To oczywiście te jest możliwe. Tylko czy to jest godne upamiętnienie ofiar? Zobaczymy. Ja się nie będę upierał. To jest propozycja. Ale propozycja, która wychodzi naprzeciw oczekiwaniom przynajmniej części społeczeństwa. Otwieramy pewną dyskusję. Radny Biernacki, który zabrał w niej głos, jest jeszcze bardzo młody wiekiem, a młodzi ludzie trochę inaczej odbierają pamięć o tych, którzy odeszli, a inaczej pokolenie średnie czy starsze. Oczywiście każdy radny jest w jakiś sposób niezależny i ma prawo wygłaszać swoje opinie.

Pojawiają się też opinie, że decyzja o zbudowaniu pomnika ofiar katastrofy smoleńskiej to zagrywka przedwyborcza, że liczy pan na poparcie sympatyków Prawa i Sprawiedliwości oraz środowiska kościelnego. Jak pan na to reaguje?

- Ale jeżeli na początku mówiliśmy, że większość jest przeciwna, to raczej tracę głosy?

Takie głosy też były.

- Czyli tutaj nie ma jednoznacznego stanowiska. Chodziło o to, by wywołać dyskusję, by nie doszło do takiej sytuacji, jaka ma miejsce w Warszawie.

Podziel się

  • 9 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

  • Re: Truskolaski: To nie musi być pomnik brutt 27.08.10, 04:51

    należy się sprostowanie:gdy pisałem poprzednio o stypendiach, nie miałem na myśli wyłącznie rodzinzmarłych. Stypendia należałby się wszystkim zdolnym uczniom z regionu. Co rokumożna »

  • Truskolaski: To nie musi być pomnik romanera 27.08.10, 08:28

    Myślę, że "bez wojny" możemy upamiętnić Pana Prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego. Więcej na Białostockim Forum Urbanistycznym kontrurbanista-miasto.webnode.com// »

  • Truskolaski: To nie musi być pomnik 099max 29.08.10, 12:12

    Truskolaski jedź może sobie do Wawki jak chcesz pomnik postawić!Na plantach już był jeden pomnik politycznie słuszny,nie kiwnąłeś nawet palcem zapewne aby go ocali jako dobro kultury i »