Czeczeni nie znikną jak zamkniemy ośrodki
08.09.2010
, aktualizacja: 08.09.2010 20:20
Tylko jeden ośrodek dla uchodźców pozostanie w Podlaskiem - rządowy, w Czerwonym Borze. Pozostałe zostaną zamknięte: dwa białostockie i jeden łomżyński. To prawie pewne. Mieszkający w nich cudzoziemcy - starający się o azyl w naszym kraju i czekający na decyzje o ich dalszym losie - mogą się znowu pakować
ZOBACZ TAKŻE
- Z Czeczenem po sąsiedzku, czyli uchodźcy na Podlasiu (30-12-10, 19:10)
- Nowa droga do sukcesu Łomży - Ocalenie na bruku (02-09-10, 20:10)
- Czeczeni szukają szczęścia (13-06-10, 20:17)
RAPORTY
- Strasznie mi przykro, że powiedzieli nam o tym w takim momencie: po miesiącu bardzo ścisłego postu, kiedy nie jedliśmy i nie piliśmy nic od wschodu do zachodu słońca. Jutro mamy wielkie święto. Popsuli je nam - Satsicie Khumaidovej, Czeczence mieszkającej w Łomży, łamie się głos.
We wtorek Urząd do Spraw Cudzoziemców rozstrzygnął przetargi na zakwaterowanie i wyżywienie cudzoziemców w ośrodkach dla uchodźców. Odpadło aż siedem z nich. Za to zgłosiły się dwa nowe podmioty, chcące prowadzić bardziej wyspecjalizowane placówki: dla kobiet i matek samotnie wychowujących dzieci oraz dla osób po traumatycznych przejściach, inwalidów.
- Będzie o pięć ośrodków w kraju mniej - zapowiada Ewa Piechota, rzeczniczka Urzędu do Spraw Cudzoziemców. - Będzie ich mniej, ponieważ liczba uchodźców napływających do Polski spada. Ale za to będą bardziej konkurencyjne, z lepszymi warunkami.
Dodaje, że umowy ze wszystkimi dotychczasowymi ośrodkami obowiązują do końca września. Jeżeli spółki, które przegrały przetarg, nie odwołają się od decyzji lub ich odwołania zostaną odrzucone, urzędnicy zaczną wywozić ludzi z końcem września. Termin na przeprowadzkę niefortunny - dzieci zaczęły już rok szkolny.
- Zdajemy sobie sprawę, że to dla uchodźców kolejna trauma, dlatego będziemy się starali złagodzić stres. Każdy będzie miał możliwość wyboru nowego ośrodka - zapewnia Ewa Piechota. - Mogą też zdecydować się na pozostanie w danym mieście i pobieranie świadczeń poza ośrodkiem.
- I to jest krok w dobrą stronę, to ułatwi integrację - ocenia Kamil Kamiński z warszawskiej Fundacji Ocalenie, pomagającej uchodźcom.
Zmarnowany kapitał
Wśród odrzuconych oferentów znalazło się Białostockie Przedsiębiorstwo Usług Socjalnych, zarządzające m.in. hotelem robotniczym Iga i Budowlani.
Iga przegrała ze spółką Polonia z Łukowa, która ma nie tylko lepsze warunki, ale i zaoferowała najniższą stawkę - 16,27 zł brutto za dzienne zakwaterowanie i 8,47 za wyżywienie. Budowlanych z kolei przebiła Polonia z Lublina (odpowiednio: 15,99 zł i 9,99 zł brutto).
- Niestety, ceny zaproponowane przez konkurencję są dla nas nieosiągalne. Przyjrzymy się im i spróbujemy podważyć wyniki przetargu - zapowiada Robert Sapieha, prezes BEPUS-u. Ma na to 10 dni, odwołanie rozpatrywać będzie Krajowa Izba Odwoławcza przy Urzędzie Zamówień Publicznych.
Sapieha liczy się z tym, że ośrodki trzeba będzie zamknąć i poszukać nowego przeznaczenia dla budynków. Ale jako że przedsiębiorstwo jest na ostatnim etapie prywatyzacji, to zdecyduje o tym nowy właściciel. Pewne pomysły są, np. remont Igi i przekształcenie jej w dom seniora. Na razie jednak ważniejsze jest zapewnienie spokoju dotychczasowym mieszkańcom. A żadnych wytycznych do przeprowadzek jeszcze nie ma. Ba, sami mieszkańcy ośrodków nie wiedzą, co ich czeka.
Z szoku nie mogą wyjść wolontariusze i osoby działające w organizacjach pozarządowych: - Podejmuje się decyzje o ludzkim losie w oparciu o cyferki... Przekreśla się cały system, który budowaliśmy przez lata. To zmarnowany kapitał: nauczyciele, przyzwyczajeni już do pracy z dziećmi uchodźców, sprawnie działający MOPR, zespół roboczy przy wojewodzie, z ciekawymi programami... Dla mnie Białystok bez ośrodków będzie pusty - mówi jedna z nich.
- Nie jest dobrym pomysłem, by o lokalizacji ośrodków decydował tylko przetarg, należałoby wziąć też pod uwagę inne czynniki - społeczne - uważa Michał Gaweł, szef Fundacji Edukacji i Twórczości oraz zastępca dyrektora Caritas Archidiecezji Białostockiej, nadzorujący projekty skierowane do uchodźców. I wylicza: - Mamy zaplanowane pewne działania, np. akademie przedszkolaka w ośrodkach, wolontariusze europejscy przyjeżdżają na cały rok. Integracja w Białymstoku przebiegała bardzo dobrze, wręcz wzorcowo...
Do Łomży przywiera etykietka
Co innego - w Łomży. Pechowej, z wielu powodów. Zaczynając od końca: zadanie, w którym startowała w przetargu, zostało unieważnione z powodu... źle oznaczonej koperty.
- To nie nasza wina, że ktoś źle zaadresował kopertę z ofertą i że została otwarta przez inny departament - denerwuje się Robert Sapieha z BEPUS-u, który także startował z ofertą na prowadzenie ośrodka w Łomży. Niejasne powody unieważnienia przetargu są jego zdaniem kolejnym przyczynkiem do odwołania.
Zdaniem urzędu kwestia Łomży jest już zamknięta. To kolejny cios dla zwolenników integracji łomżan ze społecznością czeczeńską. Najpierw wystąpił przeciwko niej poseł PiS Lech Kołakowski, który przed rokiem zażądał likwidacji ośrodka. Wkrótce po tym zostały na ulicy pobite dwie przypadkowe Czeczenki. Miasto zasypały ulotki i naklejki nawołujące do nienawiści, a policja poszukuje autora obraźliwych dla Czeczenów filmów, wrzucanych do internetu. W ubiegłym tygodniu od uchodźców odwrócił się także neutralny dotąd magistrat. Odmówił Fundacji Ocalenie możliwości zorganizowania imprezy integracyjnej na koniec ramadanu w centrum miasta, na rynku. Tłumaczył decyzję troską o bezpieczeństwo uchodźców. Gdy zdziwieni pracownicy fundacji wysłali list otwarty, dostali zaskakującą odpowiedź - wymówienie umowy najmu pomieszczenia przy ośrodku pomocy społecznej, które zajmowali przez dwa lata. Odwet? Zbieg okoliczności - łagodził rzecznik prezydenta.
"Decyzje (...) odbieramy jako niedopuszczalną oznakę przyzwolenia władz miasta na ksenofobiczne i dyskryminujące cudzoziemców zachowania, jakie przejawia część łomżan(...). Próbując ograniczać możliwości działania Fundacji, władze miejskie zgadzają się pośrednio na eskalację istniejących już konfliktów na tle narodowościowym. Biorą na siebie tym samym odpowiedzialność zarówno za poczucie zagrożenia, w jakim żyją łomżanie, jak i za przywierającą do Łomży na stałe etykietkę "ksenofobiczna" - napisali 6 września w liście otwartym do prezydenta miasta Jerzego Brzezińskiego przedstawiciele kilkunastu organizacji pozarządowych, na czele z Amnesty International. Wzywają go do zrewidowania decyzji.
Pracownicy fundacji nie poddają się. Szukają dla siebie nowego lokalu. I mieszkań dla uchodźców, którzy zdecydują się pozostać w Łomży. Bo ci do pobliskiego Czerwonego Boru nie chcą - to parę bloków w lesie, żadna integracja.
- Wraz z likwidacją ośrodka nie znikną z dnia na dzień ani Czeczeni, ani problemy łomżan z integracją - powtarzają pracownicy Ocalenia.
Uchodźcy w liczbach
Obecnie pod opieką urzędu jest 3 839 uchodźców, z czego 2 062 osoby przebywają w ośrodkach. Ta liczba spada. Od początku roku wnioski o nadanie statusu uchodźcy złożyło około 4 tys. osób, podczas gdy w analogicznym okresie ubiegłego roku było to 10,5 tys. osób. Dlatego ma być o pięć ośrodków mniej. Pozostaną cztery rządowe, a z 15 wynajmowanych ma zostać 10. Siedem odpadło w przetargach: Bytom, dwa w Białymstoku, Łomża, Radom, Puste Łąki koło Wyszkowa i Smoszewo koło Zakroczyna. Urzędnicy podkreślają, że prowadzenie ośrodków poniżej 100 mieszkańców przestało być opłacalne. Obecnie w Czerwonym Borze mieszka 120 osób, w Łomży 84, w budowlanych 163, a w Idze 91.
We wtorek Urząd do Spraw Cudzoziemców rozstrzygnął przetargi na zakwaterowanie i wyżywienie cudzoziemców w ośrodkach dla uchodźców. Odpadło aż siedem z nich. Za to zgłosiły się dwa nowe podmioty, chcące prowadzić bardziej wyspecjalizowane placówki: dla kobiet i matek samotnie wychowujących dzieci oraz dla osób po traumatycznych przejściach, inwalidów.
- Będzie o pięć ośrodków w kraju mniej - zapowiada Ewa Piechota, rzeczniczka Urzędu do Spraw Cudzoziemców. - Będzie ich mniej, ponieważ liczba uchodźców napływających do Polski spada. Ale za to będą bardziej konkurencyjne, z lepszymi warunkami.
Dodaje, że umowy ze wszystkimi dotychczasowymi ośrodkami obowiązują do końca września. Jeżeli spółki, które przegrały przetarg, nie odwołają się od decyzji lub ich odwołania zostaną odrzucone, urzędnicy zaczną wywozić ludzi z końcem września. Termin na przeprowadzkę niefortunny - dzieci zaczęły już rok szkolny.
- Zdajemy sobie sprawę, że to dla uchodźców kolejna trauma, dlatego będziemy się starali złagodzić stres. Każdy będzie miał możliwość wyboru nowego ośrodka - zapewnia Ewa Piechota. - Mogą też zdecydować się na pozostanie w danym mieście i pobieranie świadczeń poza ośrodkiem.
- I to jest krok w dobrą stronę, to ułatwi integrację - ocenia Kamil Kamiński z warszawskiej Fundacji Ocalenie, pomagającej uchodźcom.
Zmarnowany kapitał
Wśród odrzuconych oferentów znalazło się Białostockie Przedsiębiorstwo Usług Socjalnych, zarządzające m.in. hotelem robotniczym Iga i Budowlani.
Iga przegrała ze spółką Polonia z Łukowa, która ma nie tylko lepsze warunki, ale i zaoferowała najniższą stawkę - 16,27 zł brutto za dzienne zakwaterowanie i 8,47 za wyżywienie. Budowlanych z kolei przebiła Polonia z Lublina (odpowiednio: 15,99 zł i 9,99 zł brutto).
- Niestety, ceny zaproponowane przez konkurencję są dla nas nieosiągalne. Przyjrzymy się im i spróbujemy podważyć wyniki przetargu - zapowiada Robert Sapieha, prezes BEPUS-u. Ma na to 10 dni, odwołanie rozpatrywać będzie Krajowa Izba Odwoławcza przy Urzędzie Zamówień Publicznych.
Sapieha liczy się z tym, że ośrodki trzeba będzie zamknąć i poszukać nowego przeznaczenia dla budynków. Ale jako że przedsiębiorstwo jest na ostatnim etapie prywatyzacji, to zdecyduje o tym nowy właściciel. Pewne pomysły są, np. remont Igi i przekształcenie jej w dom seniora. Na razie jednak ważniejsze jest zapewnienie spokoju dotychczasowym mieszkańcom. A żadnych wytycznych do przeprowadzek jeszcze nie ma. Ba, sami mieszkańcy ośrodków nie wiedzą, co ich czeka.
Z szoku nie mogą wyjść wolontariusze i osoby działające w organizacjach pozarządowych: - Podejmuje się decyzje o ludzkim losie w oparciu o cyferki... Przekreśla się cały system, który budowaliśmy przez lata. To zmarnowany kapitał: nauczyciele, przyzwyczajeni już do pracy z dziećmi uchodźców, sprawnie działający MOPR, zespół roboczy przy wojewodzie, z ciekawymi programami... Dla mnie Białystok bez ośrodków będzie pusty - mówi jedna z nich.
- Nie jest dobrym pomysłem, by o lokalizacji ośrodków decydował tylko przetarg, należałoby wziąć też pod uwagę inne czynniki - społeczne - uważa Michał Gaweł, szef Fundacji Edukacji i Twórczości oraz zastępca dyrektora Caritas Archidiecezji Białostockiej, nadzorujący projekty skierowane do uchodźców. I wylicza: - Mamy zaplanowane pewne działania, np. akademie przedszkolaka w ośrodkach, wolontariusze europejscy przyjeżdżają na cały rok. Integracja w Białymstoku przebiegała bardzo dobrze, wręcz wzorcowo...
Do Łomży przywiera etykietka
Co innego - w Łomży. Pechowej, z wielu powodów. Zaczynając od końca: zadanie, w którym startowała w przetargu, zostało unieważnione z powodu... źle oznaczonej koperty.
- To nie nasza wina, że ktoś źle zaadresował kopertę z ofertą i że została otwarta przez inny departament - denerwuje się Robert Sapieha z BEPUS-u, który także startował z ofertą na prowadzenie ośrodka w Łomży. Niejasne powody unieważnienia przetargu są jego zdaniem kolejnym przyczynkiem do odwołania.
Zdaniem urzędu kwestia Łomży jest już zamknięta. To kolejny cios dla zwolenników integracji łomżan ze społecznością czeczeńską. Najpierw wystąpił przeciwko niej poseł PiS Lech Kołakowski, który przed rokiem zażądał likwidacji ośrodka. Wkrótce po tym zostały na ulicy pobite dwie przypadkowe Czeczenki. Miasto zasypały ulotki i naklejki nawołujące do nienawiści, a policja poszukuje autora obraźliwych dla Czeczenów filmów, wrzucanych do internetu. W ubiegłym tygodniu od uchodźców odwrócił się także neutralny dotąd magistrat. Odmówił Fundacji Ocalenie możliwości zorganizowania imprezy integracyjnej na koniec ramadanu w centrum miasta, na rynku. Tłumaczył decyzję troską o bezpieczeństwo uchodźców. Gdy zdziwieni pracownicy fundacji wysłali list otwarty, dostali zaskakującą odpowiedź - wymówienie umowy najmu pomieszczenia przy ośrodku pomocy społecznej, które zajmowali przez dwa lata. Odwet? Zbieg okoliczności - łagodził rzecznik prezydenta.
"Decyzje (...) odbieramy jako niedopuszczalną oznakę przyzwolenia władz miasta na ksenofobiczne i dyskryminujące cudzoziemców zachowania, jakie przejawia część łomżan(...). Próbując ograniczać możliwości działania Fundacji, władze miejskie zgadzają się pośrednio na eskalację istniejących już konfliktów na tle narodowościowym. Biorą na siebie tym samym odpowiedzialność zarówno za poczucie zagrożenia, w jakim żyją łomżanie, jak i za przywierającą do Łomży na stałe etykietkę "ksenofobiczna" - napisali 6 września w liście otwartym do prezydenta miasta Jerzego Brzezińskiego przedstawiciele kilkunastu organizacji pozarządowych, na czele z Amnesty International. Wzywają go do zrewidowania decyzji.
Pracownicy fundacji nie poddają się. Szukają dla siebie nowego lokalu. I mieszkań dla uchodźców, którzy zdecydują się pozostać w Łomży. Bo ci do pobliskiego Czerwonego Boru nie chcą - to parę bloków w lesie, żadna integracja.
- Wraz z likwidacją ośrodka nie znikną z dnia na dzień ani Czeczeni, ani problemy łomżan z integracją - powtarzają pracownicy Ocalenia.
Uchodźcy w liczbach
Obecnie pod opieką urzędu jest 3 839 uchodźców, z czego 2 062 osoby przebywają w ośrodkach. Ta liczba spada. Od początku roku wnioski o nadanie statusu uchodźcy złożyło około 4 tys. osób, podczas gdy w analogicznym okresie ubiegłego roku było to 10,5 tys. osób. Dlatego ma być o pięć ośrodków mniej. Pozostaną cztery rządowe, a z 15 wynajmowanych ma zostać 10. Siedem odpadło w przetargach: Bytom, dwa w Białymstoku, Łomża, Radom, Puste Łąki koło Wyszkowa i Smoszewo koło Zakroczyna. Urzędnicy podkreślają, że prowadzenie ośrodków poniżej 100 mieszkańców przestało być opłacalne. Obecnie w Czerwonym Borze mieszka 120 osób, w Łomży 84, w budowlanych 163, a w Idze 91.
- 2 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
Czeczeni nie znikną jak zamkniemy ośrodki
krzysiekx
09.09.10, 08:22
Nareście!!!Polskie dzieci będą mogły spokojnie pograć w piłkę na "budowlane",a i w szkole będzie spokój,oj jak dobrze,nareście będzie biało!!!!»
-
Re: Czeczeni nie znikną jak zamkniemy ośrodki
malatron
09.09.10, 10:31
naucz się pisać, a potem postukaj się w główkę.»



