Białystok na rowery. Cykliści z urzędu miejskiego

Jerzy Tokajuk, eskapada@tlen.pl
24.09.2010 , aktualizacja: 24.09.2010 20:42
A A A Drukuj
Chcąc zmobilizować obywateli naszego miasta do aktywnego wypoczynku i korzystania z dwóch kółek, będziemy starali się zmobilizować samorządy lokalne, szkoły i wszystkich pasjonatów dwóch kółek, by częściej z nich korzystali.
Zmiana prawa dotyczącego rowerzystów
Fot.Agnieszka Sadowska / AG
Zmiana prawa dotyczącego rowerzystów
Cykliści wiedzą, że nie jest prawdą, iż krawężnik na początku ścieżki to konieczność, a polbruk jest jedyną słuszną nawierzchnią. I magistrat się do tej wiedzy dostosowuje. Nowe ścieżki powstają, w większości przynajmniej, z asfaltu. Przybywa też stojaków na rowery, zwłaszcza w centrum, gdzie są one najbardziej potrzebne. To szczególnie ważna zmiana. Dowodzi tego, że w oczach urzędu miasta rower przestaje być wyłącznie formą rozrywki czy hobby, ale staje się normalnym środkiem transportu, który trzeba gdzieś zaparkować.

Rozmowa z Aleksandrem Sosną, zastępcą prezydenta miasta Białegostoku

Czy łatwo się poruszać rowerem po Białymstoku?

- To rzecz względna, w zależności od tego, kto co preferuje. Proszę wziąć pod uwagę, że w 2006 r. było ok. 25 km ścieżek rowerowych. Na dzień dzisiejszy możemy się poszczycić, że ścieżek rowerowych mamy już prawie 50 km. I są wykonane nie z polbruku, lecz z nawierzchni asfaltowej, czyli takiej, jaką wolą rowerzyści. Są też ładnie oznakowane. Jeżeli nie ma przeszkód natury technicznej, ścieżki rowerowe pojawiają się wszędzie tam, gdzie budowane są nowe ulice lub remontowane stare. Każda inwestycja drogowa zawiera ścieżkę (Zwierzyniecka, Miłosza, Pułaskiego, Produkcyjna...).

Czy Białystok ma szansę stać się miastem rowerów?

- Zależy to od mieszkańców. Jeżeli mieszkańcy porzucą swoje samochody, których w Białymstoku jest zarejestrowanych ponad 130 tysięcy, i przesiądą się na rowery, to jak najbardziej. Proszę zwrócić uwagę, że teraz jest możliwość przewożenia rowerów autobusami komunikacji miejskiej. Rowerów na mieście widzimy coraz więcej i jesteśmy już świadkami swego rodzaju boomu rowerowego. Będziemy stale dążyć do tego, aby ciągle ułatwiać poruszanie się rowerem po mieście i wkrótce możliwy będzie przejazd wokół Białegostoku bez konieczności wjeżdżania na chodnik czy jezdnię.

Trzeba zauważyć, że już dwukrotnie przez Białystok przebiegała trasa Tour de Pologne, że odbywają się u nas również inne wielkie imprezy kolarskie. Świadczy to o tym, że temat rowerowy nie jest przez magistrat zaniedbywany. Kiedyś dyrektor Muzeum Podlaskiego - Andrzej Lechowski - widząc mnie na rowerze - zażartował, że w białostockim Urzędzie Miasta jest zapewne dość biednie, bo widzi już drugiego zastępcę prezydenta, który jeździ na rowerze. Wybroniłem się, że w magistracie znalazłoby się więcej zapalonych rowerzystów i że to dowód na to, że jazda na rowerze jako przykład zdrowego trybu życia jest przez nas w ten sposób promowana. Dzięki temu będziemy mieli i czystsze powietrze, i zdrowszych mieszkańców. Ścieżki rowerowe buduje się zresztą znacznie taniej niż ulice i jeżeli są mądrze zaprojektowane i właściwie wykonane, to po mieście rowerem jeździ się szybciej niż samochodem.

W niektórych miastach w Polsce (Warszawa, Kraków, Wrocław, Zielona Góra) pojawił się tzw. oficer rowerowy - urzędnik, który ma dbać o interesy cyklistów. Czy w Białymstoku nie przydałaby się w urzędzie taka osoba odpowiedzialna za wprowadzenie najkorzystniejszych dla rowerów rozwiązań, która byłaby łącznikiem między mieszkańcami, urzędnikami, radnymi oraz na bieżąco monitorowałaby potrzeby i sugestie rowerzystów?

Zawsze staramy się poznać opinię rowerzystów. Organizacje skupiające miłośników dwóch kółek zgłaszają nam już swoje uwagi i sugestie. Część z postulatów udało się nam zrealizować. Inicjatywa z oficerem rowerowym wydaje mi się dobra. Warto ją przemyśleć. Nasuwa się pytanie: jaką drogą należałoby wyłonić taką osobę? Wszystkie pozytywne wzorce i sprawdzone rozwiązania w innych miastach jak najbardziej powinniśmy przenieść do Białegostoku.

Na jakim sprzęcie "śmiga" wiceprezydent Białegostoku?

- Mój rower to żółty Giant, ale ani szosowy, ani trekkingowy, tylko coś takiego pośredniego między szosowym a crossowym. Jest właśnie doskonały do jeżdżenia po ścieżkach rowerowych, nie po dużych piaskach.

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów

  • Białystok na rowery. Cykliści z urzędu miejskiego 3000m 25.09.10, 22:23

    Proponuję aby na początek szczególnie wyczulić Straż Miejską i Policję na obecność pieszych na drogach dla rowerów. Jeżeli władzom miasta rzeczywiście zależy na rowerzystach, powinni »