Wyższa szkoła życia. Pomoc Paulinie

Monika Kosz-Koszewska
21.10.2010 , aktualizacja: 22.10.2010 09:52
A A A Drukuj
Paulina z dziećmi na ten dzień czekała w ośrodku interwencji kryzysowej. WSAP spisał się na szóstkę, nie tylko wyremontował dla nich zrujnowane mieszkanie, ale także zapewnił opiekę pedagogiczną
Paulina z dziećmi w wyremontowanym mieszkaniu
Fot. Agnieszka Sadowska / Agenc
Paulina z dziećmi w wyremontowanym mieszkaniu
Wszystko zaczęło się od tego, że Paulina Korycka chciała dać ogłoszenie w "Gazecie". "Młoda samotna matka z dwójką maleńkich dzieci prosi o pomoc rzeczową ludzi o dobrych sercach. Pilnie potrzebuję farb, rzeczy do szpachlowania, wanny, umywalki, sedesu, mebli, kuchenki gazowej, po prostu wszystkiego. Dostałam mieszkanie z Zarządu Mienia Komunalnego do całkowitego remontu, ale mnie na to nie stać, utrzymuję się z alimentów i zasiłków...".

Postanowiliśmy jej pomóc, bo sytuacja dziewczyny była nieciekawa. Paulina ma teraz 22 lata. Kiedy miała 14, trafiła z rodzeństwem do pogotowia opiekuńczego. Potem - dom dziecka. Mimo młodego wieku zdążyła popełnić poważne życiowe błędy. Edukację skończyła na gimnazjum. Ma dwójkę dzieci, każde z innym ojcem. Ale chciała o nie walczyć, dać im dom, którego sama nie miała.

Faktycznie - to, co dostała od ZMK trzeba nazwać bez ogródek ruderą. Drzwi wejściowe zamykane były jedynie na skobel, na podłogach był goły beton, gdzieniegdzie odpadające klepki. Zardzewiała wanna i sedes nadawały się tylko na wysypisko, ściany były popękane, nierówne, z kilkoma warstwami obdartych tapet. Urzędnicy tłumaczyli, że to jedyny lokal, jaki mieli na stanie, sami odradzali go dziewczynie. Ale w Białymstoku na przydział mieszkania komunalnego czeka się nawet pięć lat, a rodzina nie miała gdzie się podziać. Cała trójka mieszkała u siostry Pauliny. Sytuacja się skomplikowała kiedy ta postanowiła zrzec się mieszkania spółdzielczego i zamieszkać u chłopaka. Dzieci i ich matka trafiły do pokoiku w ośrodku interwencji kryzysowej.

Po tekście o Paulinie do redakcji zgłaszały się osoby, które oferowały drobne rzeczy - mikrofalówkę czy dywan, ale to wciąż nie rozwiązywało problemu remontu. Zwróciliśmy się więc o pomoc do władz Wyższej Szkoły Administracji Publicznej. Wątpliwości było wiele, bo łatwiej jest przecież pomagać osobom o nieposzlakowanej przeszłości niż dziewczynie po przejściach. WSAP podjął ryzyko i dał jej olbrzymi kredyt zaufania. Obiecano podstawowe prace remontowe, które narzucił ZMK. W czwartek na rodzinę czekała prawdziwa niespodzianka. Kiedy po niemal miesiącu Paulina (z Szymkiem i Nastką) przyjechała do kawalerki na Tuwima, zaniemówiła, a potem się rozpłakała.


Mieszkanie dla Pauliny zostaA?o wyremontowane
ZaA?adowane przez: wyborcza_bialystok. - WiÄ?cej wideo o A1yciu, stylu i gwiazdach.

- Nigdy nawet nie marzyłam, że będzie tak ładnie. Takie spokojne kolory, są meble w kuchni. Łazienka była taka straszna, a teraz jest czyściutko. Dzieci, zobaczcie jaka wielka szafa! - oglądała nieśmiało każde pomieszczenie. W tym czasie maluchy zaczęły szaleć wśród paczek z zabawkami. Samochody, minilaptop, układanka ze zwierzakami, gumowe dinozaury, lalki, pluszowe przytulanki, kilkadziesiąt książeczek, ubranka na każdą porę roku - wszystko od nowych cioć i wujków z WSAP.

- Warto było to zrobić właśnie dla tego uśmiechu Pauliny, dla tej reakcji dzieci - mówił Sebastian Roszkowski, kanclerz uczelni.

Jeszcze w czwartek pojechał do Warszawy po mebelki dla dzieci. Jest kolorowy stolik i krzesełka, dwa łóżka dla dzieciaków i pościel, bo do tej pory cała trójka spała razem. Wesoły dywanik i szafa na dziecięce ubranka - to wszystko trafiło do specjalnie wydzielonej części dla szkrabów. Druga część pokoju będzie dla mamy. WSAP-owi udało się też namówić do pomocy innych dobroczyńców. Remontu podjął się Ancort, firma Akcess Starosta i Wspólnicy dała płytki do kuchni i łazienki, a także jej wyposażenie. Za instalację sanitarną odpowiada firma Cezarego Borkowskiego, za elektryczną zaś firma Coral. Drukarnia Globart Print podarowała kuchenkę, a Ekspress PCV Sokółka wymienił wszystkie okna i drzwi balkonowe. Firma Traffic będzie odpowiedzialna za położenie paneli podłogowych.

- Pani Paulino, liczę na panią, proszę mnie nie zawieść, musi pani teraz spełnić to, na co się umawialiśmy - mówił do dziewczyny Roszkowski.

- Nie zawiodę, wszystko będzie inaczej. Już jest dobrze, zacznę wszystko sobie układać - obiecywała.

Cała pomoc to bowiem rodzaj trójstronnego paktu między "Gazetą", WSAP-em a Korycką. Kobieta musiała nas zapewnić, że przystąpi do programu, który zaproponuje jej wydział pedagogiki tej uczelni. Taki eksperyment społeczny wymyślił rektor Jerzy Kopania. Paulina przy pomocy młodych pedagogów musi dokończyć edukację, pracować nad dziećmi, stanąć na nogi.

- Już w sobotę po raz pierwszy pójdę do liceum ogólnokształcącego, po trzech latach będę mogła zrobić maturę. Wcześniej nie mogłam skończyć nauki, bo nie miałam z kim zostawić dzieci. Teraz pomogą mi w tym studentki, bardzo fajne dziewczyny - mówi z nadzieją Paulina.

Pomoc pedagogiczną koordynować będzie dr Marta Czeropska.

- Na razie wszyscy czekaliśmy, aż będzie to mieszkanie, choć z Pauliną spotkaliśmy się już w ośrodku interwencji kryzysowej, wymieniamy ze sobą SMS-y, bo było jej tam ciężko. Opowiedziała nam o swoich potrzebach, zwłaszcza o problemach z opieką nad dziećmi. Do pomocy zgłosiło się sporo studentów z drugiego, ale i pierwszego roku. Są prawie w tym samym wieku co ona, dlatego łatwiej nawiązać im kontakt - przyznaje Czeropska.

Czeropska liczy, że kontakt z rówieśnikami będzie sprzyjał integracji społecznej rodziny.

- Studenci chcą zabierać dzieci w weekendy na różne miejskie imprezy, zrobili akcję zbierania ciuszków. Pomożemy jej przy nauce, jeśli pojawią się trudności. Bardzo ważne, że Paulina zechciała podjąć się tego wyzwania - wylicza pedagog. - Niebawem mała Anastazja zostanie też skierowana na badania do poradni psychologiczno-pedagogicznej i studentki obiecały, że pomogą w pracy nad dzieckiem i jego prawidłowym rozwojem.

Podziel się

  • 5 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

  • Wyższa szkoła życia. Pomoc Paulinie fisk12 22.10.10, 14:26

    To nie jest działalność charytatywna, ale forma reklamy. Gdyby WSAPowi zależało naprawdę na pomocy to pozostali by anonimowi.»

  • Re: Wyższa szkoła życia. Pomoc Paulinie motorki 22.10.10, 16:40

    a Ty człowieku ucz się, zdobywaj doświadczenie, zabezpieczaj się, żeby przypadkiem dziecko nie zrewidowało Twoich planów życiowych, wypruwaj flaki w pracy... to może na starość dorobisz się »

  • Re: Wyższa szkoła życia. Pomoc Paulinie frasia2 24.10.10, 13:51

    Nie pomoga - zle, pomoga - to ktos powie, za duzo dostaly, no i WSAP robi to wszystko dla reklamy... Bardzo smutne. Moim zdaniem, publiczne powiadomienie jest akurat bardzo potrzebne, bo »