Przygody Masy Krytycznej w Białymstoku

Jerzy Tokajuk
22.10.2010 , aktualizacja: 22.10.2010 15:17
A A A Drukuj
Wśród wielu różnych imprez i akcji rowerowych na szczególną uwagę zasługuje Masa Krytyczna. Białystok do grona polskich miast, w których akcja odbywa się regularnie, dołączył w 2003 roku. Najbliższa - w piątek - pisze Jerzy Tokajuk
Masa krytyczna jedzie dla Orkiestry. Białystok
Fot. Agnieszka Sadowska / AG
Masa krytyczna jedzie dla Orkiestry. Białystok
Historia akcji sięga roku 1992, kiedy to 25 września 1992 roku 48 przypadkowych cyklistów spotkało się na ulicach San Francisco i od tej pamiętnej daty zaczęli spotykać się regularnie w każdy ostatni piątek miesiąca, aby jeździć wspólnie. Do tej zwykłej przejażdżki dodali potem ideologię i postanowili zwrócić uwagę innych na to, że ich miasto jest nie jest wcale przyjazne dla ruchu rowerowego. Bardzo szybko ideę tę podchwycili rowerzyści z innych miast i dzisiaj podobne imprezy odbywają się w kilkuset miastach na całym świecie. Powstał z tego nieformalny ruch społeczny polegający na wspólnym gromadnym przejeździe przez miasto dużej liczby rowerzystów. Wprawdzie wielu próbuje uważać się za organizatorów Masy i zdarza się nawet, że zwracają się nawet do władz o legalizację akcji, ale generalnie jest to "wolna amerykanka". Trasa zazwyczaj powstaje na kilka dni przed akcją na którymś z zaprzyjaźnionych portali. Czasami wymyśla się ją "ad hock" na miejscu. W Białymstoku zwolennicy masy skupiają się przy portalu www.rowerowy.bialystok.pl, ale działacze tej organizacji wcale się za organizatorów Masy nie uważają. Na szczęście pojawia się coraz więcej wolontariuszy, którzy przy Masie pracują - niezorganizowana akcja ma szereg poważnych wad. Przybywa nowych uczestników, którzy przeważnie po prostu dołączają do jadącej zgrai i nie bardzo wiedzą jak się zachować i o co w tym wszystkim chodzi. Powoduje to czasem niepotrzebne interwencje policji. Niestety, zdarzają się również i tacy, którzy wręcz lubują się w takich "szczepach" z policją. Cykliści zdają sobie sprawę z tego, że wielu osobom ich akcja się nie podoba, bo jadąc w dużej grupie powodują utrudnienia w ruchu. "My nie blokujemy ruchu, my jesteśmy ruchem" - uważają jej uczestnicy. Aby zbadać wytrzymałość miasta na zmasowany ruch rowerowy zmienia się trasy przejazdu.

Można by zadać pytanie: dlaczego Masa Krytyczna odbywa się w piątki, a nie np. w niedzielę? Uczestnicy akcji uważają, że Masa jednak jest przejazdem osób używających lub pragnących używać roweru w celach komunikacyjnych, a więc do codziennych dojazdów do pracy lub szkoły a nie tylko do weekendowych wycieczek poza miasto. Masa w sobotę lub niedzielę utrwalałaby niekorzystny wizerunek roweru jako tylko i wyłącznie weekendowej zabawki. Po drugie: w dni powszednie natężenie ruchu rowerowego jest większe niż w weekendy i zdarza się wtedy znacznie więcej wypadków z udziałem rowerzystów niż w dni świąteczne. Głównym powodem jest to, że są ignorowani przez kierowców. Muszą więc ciągle przypominać o swojej obecności na drogach. Po trzecie, doświadczenie pokazuje, że na akcjach organizowanych w soboty lub niedziele frekwencja jest niższa niż na przejazdach piątkowych.

Nie można zapominać o tradycji: ostatni piątek miesiąca jest "kultowym" terminem dla Masy Krytycznej.

- Cieszę się, że Masa odbywa się bez względu na pogodę i porę roku i że odbywa się nawet w dni świąteczne - cieszy się Marek - zwolennik i stały uczestnik tej akcji - Nieraz obawiałem się, że może być tak, że nikt na nią nie przyjedzie, ale to się chyba jeszcze dotąd nie zdarzyło. Fajnie, że jedzie się wolno, majestatycznie, bo w końcu nie jest to wyścig. Jedziemy więc tak góra 15km/h. Przy większej prędkości, kiedy jest większa ilość uczestników peleton się rwie, zwłaszcza przy zmianie szerokości ulicy czy kolizjach wewnątrz peletonu i osoby jadące z tyłu często muszą rozpędzać się, aby dogonić resztę. Ciągłe rozpędzanie się i potem nagłe hamowanie nie jest ani przyjemne, ani bezpieczne .

Największa Masa Krytyczna na świecie odbyła się 20 kwietnia 2008 roku w Budapeszcie. W wydarzeniu zapoczątkowanym kilka lat wcześniej przez grupę kurierów rowerowych z firmy Hajtás Pajtás, wzięło udział 80 tysięcy ludzi. Warto dodać, że wydarzenie to traktowane jest jako ruch spontaniczny i nie zostało w żaden sposób zalegalizowane. Frekwencji pomógł również strajk komunikacji miejskiej dwa dni przed Masą i kierowcy samochodów, spodziewając się korków, wzięli urlopy. Zmotywowało to mieszkańców Budapesztu do odkurzenia rowerów po zimie. Warto dodać, że rowerzystów do akcji zmobilizowali również i ich przeciwnicy, zwłaszcza przez niefortunną wypowiedź Gabora Bochkora, popularnego prezentera Slager Radio, który miał rzekomo powiedzieć, że "chciałby złapać jakiegoś rowerzystę, zamknąć go w swoim garażu i włączyć silnik swojego samochodu".

W Polsce największe spotkania i przejazdy odbyły się: w Gdańsku (4000 osób w czerwcu 2004), w Warszawie - (2366 w maju 2008), w Zagłębiu Dąbrowskim (1000 osób w kwietniu 2009).

Białystok dołączył do grona polskich miast w których odbywa się Masa Krytyczna regularnie w październiku 2003 roku. Bez względu na pogodę najbliższa Masa Krytyczna w Białymstoku odbędzie się w przyszły piątek o godz. 18. W związku z tym, że tym razem będzie to tuż przed Zaduszkami, jej uczestnicy planują oddać hołd wszystkim rowerzystom, który w tym roku zginęli na Polskich drogach zapalając znicze przy symbolicznym białym rowerze (ghost bike). "Ghost bike" stanowią uhonorowanie pamięci zabitego rowerzysty, a także są przestrogą dla innych i cichym wsparciem prawa do bezpiecznego poruszania się przez rowerzystów. O tradycji stawiania białego roweru w celu upamiętnienia rowerzysty zabitego w wyniku wypadku drogowego napiszemy za tydzień.

Podziel się

  • 8 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów