Zaczynamy tydzień. Obiad na bazarze

Wojciech Koronkiewicz
24.10.2010 , aktualizacja: 24.10.2010 20:35
A A A Drukuj
W przewodniku po Barcelonie znalazłem informację, że na bazarze La Boqueria ok. godz. 8 rano zbierają się miejscowi smakosze, by w malutkim barze (miejsc na 18 osób) spróbować niezwykłych przystawek z karczochów, szparagów, jagnięciny gotowanej w ciemnym piwie, czy małż na parze musującego wina cava.
Wojciech Koronkiewicz
Fot. Grzegorz Dąbrowski / AG
Wojciech Koronkiewicz


Inny natomiast bar, na tym samym bazarze, specjalizuje się podobno w ostrygach.

Jako że nigdy nie miałem okazji próbować podobnych przysmaków - pobiegłem w te pędy o 8 rano na La Boquerię. Bazar położony jest przy samej Rambli, najsłynniejszym deptaku stolicy Katalonii. Bazar ten stanowi obiekt zachwytu każdego turysty, który tu trafi. Olbrzymie ilości owoców i warzyw, góry czekolady, setki suszonych szynek zawieszonych obowiązkowo za nóżkę z kopytkiem (szynkę taką nie kroi się, lecz struga), a obok kraby, homary, raki, krewetki, jedne mają szczypce z przodu, inne oczy wymalowane na ogonach, inne do niczego zgoła nie podobne, jakieś patyczki urwane z dna, dalej worki całe muszelek, małe, duże, zawijane, proste. O ludzie, to wszystko się je?

A jeszcze grzyby. Stosy całe grzybów. Żółte kurki, brązowe prawdziwki, jakieś takie cienkie i czarne, które widzę po raz pierwszy w życiu. I uwaga, uwaga! Rydze! Całe góry rydzów. Katalończycy uwielbiają zbierać i jeść grzyby. Sądząc zaś po cenach, rydz tak jak u nas jest dla nich prawdziwym przysmakiem.

Tymczasem odnalazłem opisane w przewodniku bary. Poprosiłem o smażone karczochy. Nie mieli. Rano bary świecą pustkami. Owe nieliczne miejsca świecą pustkami. Ot można napić się porannej kawy i zjeść kawałek pulchnego quiche'a z bakłażanem. No, ale ludzie, człowiek przyszedł tu na małże w białym winie, a nie na jajeczno-śmietanowy placek z warzywnym nadzieniem. Gdzie te niezwykłości? Gdzie te ostrygi?

Około południa odwiedziłem bazar ponownie. Jakaż zmiana! Wokół wszystkich barów kłębił się dziki tłum. Teraz, aby złożyć choć zamówienie, czekać trzeba było na stojaka dobrych kilkanaście minut. Przed tobą siedzi kilka osób, które na wąskim parapecie rozstawiły swoje talerze, jeszcze dalej jak w ukropie uwija się załoga kucharzy i barmanów jednocześnie. Potrawy powstają na oczach klientów. Małże na winie? Garść muszelek na rozgrzaną blachę, przechylić butelkę z musującą cavą, nalać, wino syczy i paruje, więc szybko nakryć szklaną pokrywką i gotowe, pora zbierać kolejne zamówienie lub pokroić bagietkę.

Barmanka spojrzała na mnie. Nie tracąc zatem ani chwili, zamówiłem smażone karczochy. Choroba, może do tego czasu zwolni się jakieś miejsce? A gdzie tam! Kto usiadł na wysokim stołku, to się czuje jak król. Ot, kawałek miejsca znaleźć pod talerz, to już jest sukces. Przestawiam przyprawy i wciskam jakoś swój talerz. Kiedy sięgam po kawałek bagietki, sąsiad ofuknął mnie, że to jego. Rozparł się jak basza i opyla już chyba trzeci talerz owoców morza. Od godziny dyszy tu rozmaitymi sosami i białym winem cava. Na zakończenie zamówi jeszcze gorące espresso i jakiś deser. Zanim skończy posiłek, zapadnie zapewne noc.

- Senior, chciałbym zapłacić - zawołałem.

Barmanka spojrzała na mnie wymownie i przeciągnęła powoli palcem po szyi. Jeśli będę ją poganiał, czeka mnie śmierć. Masz chłopie choć kawałek miejsca, to się ciesz. Nie masz czasu, to po co tu przychodziłeś? Skoro nie chcesz zakończyć posiłku gorącym espresso, nie warty jesteś nawet tych karczochów i tych rydzy z cieciorką, które zjadłeś. To wszystko wyczytałem w spojrzeniu barmanki. Zamknąłem więc dziób i grzecznie czekałem na swoją kolej. Tylko głupcy śpieszą się przy stole. Za plecami kłębił się dziki tłum, marzący, by zająć moje miejsce.

Podziel się

  • 24 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

  • Zaczynamy tydzień. Obiad na bazarze zwoleja.pl 25.10.10, 15:48

    Aż dziw bierze. Ścisk w barze jak w tramwaju w godzinach szczytu a klienci posłusznie swoje odczekać muszą. Stoją, czekają i wymarzonego kawałka miejsca z niecierpliwością wypatrują. W »