Białystok na rowery. Zimowe pedałowanie

- pisze Jerzy Tokajuk, eskapada@tlen.pl
10.12.2010 , aktualizacja: 10.12.2010 20:44
A A A Drukuj
Na często zadawane pytanie: co robią rowerzyści zimą? - zdecydowanie odpowiadam: jeżdżą na rowerach. Rower nie jest pojazdem sezonowym i nawet w naszym klimacie zimowe rowerowanie ma wielu zwolenników
Zimą na rowery?
Fot. Marcin Onufryjuk / Agencja Gazeta
Zimą na rowery?
Ostatnie opady śniegu wiele osób odbierało jak jakiś kataklizm, a sporo rowerzystów jak gdyby nic pomykało sobie po Białymstoku. Jadącego w mrozie po śliskiej ulicy cyklistę ktoś uzna za bohatera bądź ryzykanta. A wystarczy stosownie się ubrać, by spokojnie na rowerze śmigać wśród zasp. Za sport ekstremalny można uznać jazdę zimą na motocyklu. Zimowe rowerowanie staje się powoli normalnością. Wbrew pozorom jazda rowerem zimą jest bardziej komfortowa, bo lód i śnieg wyrównują dziury na ulicach i chodnikach. Niektórzy rowerzyści wręcz czekają na pierwsze śniegi. Możemy pozazdrościć łagodniejszego klimatu Holendrom, ale Skandynawowie mogą nas już tylko dopingować.

Przygotowanie roweru

To jednak ciężki czas dla naszego sprzętu. Mróz, woda i sól dają o sobie znać z ogromną siłą. O ile niezakonserwowany rower na balkonie może nam jedynie podrdzewieć, to użytkowany zimą może się rozsypać. Szczególnej troski wymaga łańcuch. Jeżeli po jesieni zauważymy na nim ślady rdzy, koniecznie trzeba go oczyścić i zakonserwować, a w zimie trzeba go smarować przed każdą przejażdżką. Najbardziej sprawdzają się tu gęste oliwki i oleje. Po każdej jeździe należy zetrzeć z niego śnieg i błoto, a nawet do sucha przetrzeć. Na suchy już łańcuch należy zaaplikować po kropelce smaru na każde ogniwo. Zębatki konserwujemy np. WD-40 (Water Displacer).Ten lepki olej w sprayu pozostaje na powierzchni, zapewniając smarowanie i ochronę przed wilgocią.

Przed zimą smarujemy również łożyska. Stery rozkręcamy, czyścimy i dajemy dużą ilość gęstego smaru. Podobnie z piastami, jednak tutaj nie przesadzajmy z ilością. Nie zapominajmy również nasmarować kółeczko w tylnej przerzutce. Jeżeli w pedałach są łożyska kulkowe, to także należy je nasmarować. Pamiętajmy też wpuścić kropelkę oleju na gwint każdej ze szprych, inaczej zardzewieją i nie da się później nacentrować koła.

Ramę trzeba dokładnie wyczyścić i posmarować woskiem do karoserii. Dobrze też zabezpieczyć ją, rozpylając do wszystkich otworów smar w sprayu.

Trzeba pamiętać, że przy niskich temperaturach mogą nam szwankować przerzutki. Rower na zimę powinien być wyposażony w najprostszy osprzęt, aby korzystać jedynie z dwóch, trzech biegów. Doświadczeni rowerzyści dobre rowery, na których jeżdżą przy lepszej pogodzie, odstawiają, a na zimową jazdę kupują tani sprzęt. Gdy zaczyna się sypać, odkręcasz co się da, a resztę wyrzucasz.

Lodowa jazda

Jazda zimą, mimo wielu trudności i niebezpieczeństw, jest niezłą frajdą. Nie musimy skrobać szyb, zawsze zapala i stosunkowo szybko możemy dotrzeć do pracy lub do szkoły. Zaś w słoneczny dzień przy niewielkim mrozku kilkugodzinny weekendowy wyjazd za miasto może dostarczyć wielu miłych i niezapomnianych wrażeń.

Zasadniczo jeździmy wolniej. Szarżowanie 40 km na godz. może się źle skończyć. Kiedy jest ślisko, wszelkie nagłe manewry (skręty, hamowanie) są niebezpieczne. Na śliskiej nawierzchni hamulce mogą okazać się po prostu nieskuteczne. Zimą w ogóle starajmy się hamowanie zastąpić zwalnianiem. Jeśli musimy zahamować, nie róbmy tego gwałtownie i unikajmy używania tylko hamulca przedniego. Przy wywrotce łatwo wpaść pod samochód. Poza tym niewidoczne są pasy ruchu, a na jezdni powstają niebezpieczne koleiny.

Rowery górskie łatwiej się prowadzą, ale są gorsze w głębokim śniegu. Kolarzówa lepiej przebija się przez zaspy. A gdy śnieg jest zbyt głęboki, żeby jechać, to łatwiej ją nieść.

Wydawałoby się, że zimą szczególnie przydatne są błotniki, aby błota i brei nie rzucało nam na plecy. Śnieg i lód jednak wbijają się między koło a błotnik. Okazuje się, że jest na to skuteczny sposób - niewielki kawałek dykty przytwierdzonej z tyłu do bagażnika.

Możemy poprawić przyczepność naszych kół, np. zmniejszając ciśnienie w oponie, albo zaopatrzyć się w zimowe opony z kolcami. Poprzedniej zimy jazda na takich oponach była jeszcze u nas nielegalna, jednak w tym roku uległy zmianie na korzystniejsze przepisy zabraniające rowerzystom używania opon z umieszczonymi w nich na trwałe elementami przeciwślizgowymi. W krajach skandynawskich największą popularnością cieszą się kolcowane opony marki Hakkapelitas Nokian i Schwalbe-Snow Stud. To opony stworzone do jazdy po śniegu i oblodzonych drogach. Dzięki umieszczeniu kolców na bokach opony, po mocnym napompowaniu możemy jechać po asfalcie. Gdy wjeżdżamy na śnieg i lód, spuszczamy nieco powietrza tak, aby kolce mogły spełniać swoje zadanie.

Ograniczone zaufanie

Chociaż zimowa jazda to niezła zabawa, nie ufajmy zimie! Bardziej niż o swój rower, zadbajmy o siebie. Nie zbyt ciepło, ale ubieranie się na cebulkę często się tutaj sprawdza. Generalnie rzecz w tym, aby część odzieży łatwo było zdjąć, kiedy okaże się za gorąco, a ubrać, kiedy zmarzniemy. Musimy czuć, że jest nam ciepło i komfortowo - strój nie powinien krępować ruchów. Konieczna jest czapka, szalik i rękawiczki.

Na rynku jest ogromny wybór kurtek, rękawiczek, spodni, butów, ochraniaczy i ocieplaczy... Są wykonane z oddychających materiałów, podkreślone nowoczesnym designem i dopasowanym krojem. Wysokiej jakości kurtki posiadają membrany wykonane z ultralekkich materiałów, np. softshell (miękka łuska) o bardzo profesjonalnych parametrach. Niewiarygodnie niska waga, doskonała wodoodporność, paroprzepuszczalność sprostają potrzebom aktywnych kolarzy. Dla rowerzystów, którzy wiedzą, czego chcą i są gotowi zapłacić wysoką cenę za wysoką jakość, są idealne.

Na duże mrozy skuteczna okazuje się kominiarka z polipropylenu, która pasuje świetnie pod kask. Warto przetestować bluzy polar pod nieprzemakalny wierzch, dodając do tego lekki sweter z polipro albo ciężki wełniany. Jak widać, możemy sobie z tym wszystkim pokombinować i zawsze coś wrzucić do sakwy na zapas. W końcu każdy inaczej reaguje na chłód.

Zimowe rajdy

Niska temperatura to nie tylko dyskomfort dla cyklisty, to także niekorzystny wpływ na wiele elementów roweru, obniżający ich efektywność i zwiększający zużycie. Niewątpliwie największym wyzwaniem dla miłośników jazdy po śniegu jest długodystansowy rajd "Iditasport" na Alasce po szlaku zwanym "Iditarod Trail". Zawody są rozgrywane na dystansach: 1100, 350, i 160 mil. Dystans 1100 mil zwany też "Iditasport Impossible" jest uważany za najtrudniejszy rajd rowerowy na świecie. Wielu rowerzystów używa podczas zawodów kół zbudowanych na obręczach specjalnie wymyślonych przez Simona Rakowera z Fairbanks na Alasce. Obręcze mają szerokość 44 mm! (zwykłe są w rozmiarach od 22 mm do 32 mm). Na dodatek są lekkie. Zainstalowanie takich obręczy wymaga przeróbek całego roweru. Hamulce tez są wymieniane na tarczowe.

Zimowe rajdy to nie tylko Alaska. W Polsce zimowy rajd po Puszczy Bydgoskiej organizuje Bydgoski Klub Rowerowy "Turkole". Również rowerzyści z białostockiego klubu Eskapada zapowiadają zimową przejażdżkę po Puszczy Knyszyńskiej. Rajd odbędzie się najprawdopodobniej w połowie stycznia. Termin zostanie ustalony w oparciu o prognozy synoptyków, bo lepiej, aby było wtedy słonecznie i umiarkowanie mroźno.

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

  • Białystok na rowery. Zimowe pedałowanie abdrucik 11.12.10, 16:52

    Bez urazy, ale nie wiem czy autor jeździ zimą bo pisze wiele bzdur. Na pewno nie jest tak, że zimą jeździ się dobrze - bo co dziury śniegiem zasypało? - absurd w czystej postaci. Ta »