Pomnik smoleński: kontrowersje przy budowie
14.01.2011
, aktualizacja: 14.01.2011 19:34
Pomnik smoleński w stóp wzgórza św. Rocha nie wpłynie na zabytkowy kościół - twierdzi konserwator. Ale już decyzji pozwalającej na jego budowę nie konsultuje. I zatwierdza ją jednym podpisem.
ZOBACZ TAKŻE
- Konserwator pod kontrolą? Rozmowa z wojewodą - cz. 1 (05-09-11, 22:00)
- Komentarz (14-01-11, 19:35)
- Truskolaski: To nie musi być pomnik (26-08-10, 22:00)
- Ma powstać pomnik pamięci Smoleńska (18-08-10, 19:15)
SONDAŻ
Chodzi o decyzję, która pomiędzy schodami prowadzącymi z ulicy Lipowej na wzgórze pozwala postawić pomnik poświęcony osobom, które zginęły w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem. Sęk jednak w tym, że świątynia, przy której stanie, to jeden z najważniejszych przykładów kościołów modernistycznych nie tylko w Polsce, ale i na świecie.
Przez ostatnie dni krzątały się tu ekipy budowlańców, które montowały kamienne płyty. W niedzielę - o czym przeczytać można choćby na stronie białostockiej kurii - monument zostanie odsłonięty (po mszy o godz. 12.30). Jednak to nie kuria stoi za jego ustawieniem.
- Inicjatorem ustawienia pomnika jest proboszcz parafii św. Rocha ksiądz Tadeusz Żdanuk oraz komitet budowy pomnika, a nie kuria - ucina rozmowę rzecznik białostockiej kurii ksiądz Andrzej Dębski i odsyła do proboszcza.
Ten nie jest skory do rozmowy z "Gazetą". Zaprasza na osobiste spotkanie. Ale zapytany, czy zakończy się jak dwa poprzednie - kiedy to próbowaliśmy uzyskać informacje na temat plastikowych okien w wałach kościoła, a później pomysłu tarasu widokowego na wieży - czyli stwierdzeniem, że "Gazecie" nie ma nic do powiedzenia, słyszymy, że załatwia właśnie sprawy urzędowe.
Wcześniej w telewizyjnym "Obiektywie" tak mówił o pomniku: - Ta tablica będzie wyglądała jak pęknięta skała na kształt krzyża i samolotu, który będzie podświetlany, jakby lawa wybuchła i obok tego krzyża będzie umieszczona tablica z wszystkimi nazwiskami tych, którzy zginęli - mówił ks. Żdanuk.
Również w "Obiektywie" można było usłyszeć, że komitet o pomniku zaczął myśleć już w ubiegłym roku. Decyzja o postawieniu pomnika przed kościołem św. Rocha może jednak zaskakiwać. Jeszcze w ubiegłym roku prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski zapowiadał, że miasto chce stworzyć miejsce pamięci. Podawano nawet lokalizację - park Planty. Radni PiS odpowiadali wówczas, że sama idea jest słuszna. Ale miejsce już nie do końca. Zapowiadali, że będą jeszcze w tej sprawie rozmawiać z prezydentem. Również "Gazeta" pisała, by decyzji o formie i miejscu usytuowania pomnika nie podejmować naprędce.
Teraz okazuje się, że nawet samo miasto jest zaskoczone decyzją proboszcza św. Rocha, o której - jak wynika z naszych informacji - dowiedziało się tak naprawdę przypadkowo i zostało postawione niejako przed faktem dokonanym, kiedy prace przy pomniku już trwały. W magistracie słychać głosy, że to zachowanie mało eleganckie, szczególnie w kontekście, gdy prezydent deklarował zbudowanie pomnika na Plantach.
Rzeczniczka prezydenta o pomniku nie rozwodzi zbyt długo: - Nie mieliśmy wpływu na kształt i formę pomnika. Nie staje on na terenie miejskim, ale na terenie parafii, który jest pod ochroną konserwatora. Projekt powinien więc zatwierdzić konserwator zabytków - informuje Urszula Sienkiewicz. Dodaje, że w liście, który prezydent wysłał ostatnio do rodzin ofiar katastrofy z Białegostoku, pojawiają się słowa, iż akceptuje on i miejsce, i formę. I jednocześnie rezygnuje z Plant. Choć prace związane z utworzeniem tu miejsca pamięci były już rozpoczęte.
- Został opracowany regulamin konkursu architektonicznego na zagospodarowanie wskazanego przez urbanistów miejsca [w części Plant między placem Katyńskim a ulicą Akademicką - red.]. Jednak w tej chwili konkurs nie będzie ogłaszany w ogóle, a pieniądze na ten cel, które znalazły się w budżecie, około 100 tys. zł, przeznaczone zostaną na Muzeum Sybiru - dodaje rzeczniczka.
Konserwator zabytków nie miał żadnych wątpliwości akceptując przygotowany przez Andrzeja Chwaliboga projekt pomnika.
- Podlaski Wojewódzki Konserwator Zabytków wydał pozwolenie na zamontowanie, na murze oporowym w zespole św. Rocha, tablicy poświęconej ofiarom katastrofy smoleńskiej. Autorem projektu tablicy jest mgr inż. arch. Andrzej Chwalibóg. Projekt tablicy był dyskutowany w Urzędzie, nie wzbudził żadnych kontrowersji, w związku z czym nie został przedstawiony do zaopiniowania Wojewódzkiej Radzie Ochrony Zabytków. Forma tablicy i miejsce jej lokalizacji w żaden sposób nie wpłynie na wartość zabytkową zespołu św. Rocha - uważa Zofia Cybulko, zastępca konserwatora zabytków.
Innego zdania są przedstawiciele środowiska architektów, którzy nie chcą jednak występować oficjalnie.
- W tego typu przypadkach, gdy chodzi o wydarzenia publiczne i upamiętnienie ich w przestrzeni publicznej najlepszym rozwiązaniem jest ogłoszenie konkursu - kwitują.
I dodają, że czym innym jest ustawienie tego typu pomnika przy jakimś nowym kościele, a co innego przy zabytkowym kościele św. Rocha. W podobnym tonie wypowiadają się obrońcy zabytków.
- Nie jestem przeciwnikiem pomnika upamiętniającego ofiary katastrofy smoleńskiej. Jednak nie znajduje wytłumaczenia dla sposobu, w jaki jest uzgadniany i projektowany. Nie rozumiem po prostu zatwierdzania projektu przez konserwatora bez uzgodnień, po cichu. Tak autorytarne podejmowanie decyzji nie powinno nastąpić w przypadku tak ważnego zabytku, jakim jest kościół św. Rocha - ocenia Jarosław Chodynicki, prezes białostockiego Towarzystwa Opieki nad Zabytkami.
Przez ostatnie dni krzątały się tu ekipy budowlańców, które montowały kamienne płyty. W niedzielę - o czym przeczytać można choćby na stronie białostockiej kurii - monument zostanie odsłonięty (po mszy o godz. 12.30). Jednak to nie kuria stoi za jego ustawieniem.
- Inicjatorem ustawienia pomnika jest proboszcz parafii św. Rocha ksiądz Tadeusz Żdanuk oraz komitet budowy pomnika, a nie kuria - ucina rozmowę rzecznik białostockiej kurii ksiądz Andrzej Dębski i odsyła do proboszcza.
Ten nie jest skory do rozmowy z "Gazetą". Zaprasza na osobiste spotkanie. Ale zapytany, czy zakończy się jak dwa poprzednie - kiedy to próbowaliśmy uzyskać informacje na temat plastikowych okien w wałach kościoła, a później pomysłu tarasu widokowego na wieży - czyli stwierdzeniem, że "Gazecie" nie ma nic do powiedzenia, słyszymy, że załatwia właśnie sprawy urzędowe.
Wcześniej w telewizyjnym "Obiektywie" tak mówił o pomniku: - Ta tablica będzie wyglądała jak pęknięta skała na kształt krzyża i samolotu, który będzie podświetlany, jakby lawa wybuchła i obok tego krzyża będzie umieszczona tablica z wszystkimi nazwiskami tych, którzy zginęli - mówił ks. Żdanuk.
Również w "Obiektywie" można było usłyszeć, że komitet o pomniku zaczął myśleć już w ubiegłym roku. Decyzja o postawieniu pomnika przed kościołem św. Rocha może jednak zaskakiwać. Jeszcze w ubiegłym roku prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski zapowiadał, że miasto chce stworzyć miejsce pamięci. Podawano nawet lokalizację - park Planty. Radni PiS odpowiadali wówczas, że sama idea jest słuszna. Ale miejsce już nie do końca. Zapowiadali, że będą jeszcze w tej sprawie rozmawiać z prezydentem. Również "Gazeta" pisała, by decyzji o formie i miejscu usytuowania pomnika nie podejmować naprędce.
Teraz okazuje się, że nawet samo miasto jest zaskoczone decyzją proboszcza św. Rocha, o której - jak wynika z naszych informacji - dowiedziało się tak naprawdę przypadkowo i zostało postawione niejako przed faktem dokonanym, kiedy prace przy pomniku już trwały. W magistracie słychać głosy, że to zachowanie mało eleganckie, szczególnie w kontekście, gdy prezydent deklarował zbudowanie pomnika na Plantach.
Rzeczniczka prezydenta o pomniku nie rozwodzi zbyt długo: - Nie mieliśmy wpływu na kształt i formę pomnika. Nie staje on na terenie miejskim, ale na terenie parafii, który jest pod ochroną konserwatora. Projekt powinien więc zatwierdzić konserwator zabytków - informuje Urszula Sienkiewicz. Dodaje, że w liście, który prezydent wysłał ostatnio do rodzin ofiar katastrofy z Białegostoku, pojawiają się słowa, iż akceptuje on i miejsce, i formę. I jednocześnie rezygnuje z Plant. Choć prace związane z utworzeniem tu miejsca pamięci były już rozpoczęte.
- Został opracowany regulamin konkursu architektonicznego na zagospodarowanie wskazanego przez urbanistów miejsca [w części Plant między placem Katyńskim a ulicą Akademicką - red.]. Jednak w tej chwili konkurs nie będzie ogłaszany w ogóle, a pieniądze na ten cel, które znalazły się w budżecie, około 100 tys. zł, przeznaczone zostaną na Muzeum Sybiru - dodaje rzeczniczka.
Konserwator zabytków nie miał żadnych wątpliwości akceptując przygotowany przez Andrzeja Chwaliboga projekt pomnika.
- Podlaski Wojewódzki Konserwator Zabytków wydał pozwolenie na zamontowanie, na murze oporowym w zespole św. Rocha, tablicy poświęconej ofiarom katastrofy smoleńskiej. Autorem projektu tablicy jest mgr inż. arch. Andrzej Chwalibóg. Projekt tablicy był dyskutowany w Urzędzie, nie wzbudził żadnych kontrowersji, w związku z czym nie został przedstawiony do zaopiniowania Wojewódzkiej Radzie Ochrony Zabytków. Forma tablicy i miejsce jej lokalizacji w żaden sposób nie wpłynie na wartość zabytkową zespołu św. Rocha - uważa Zofia Cybulko, zastępca konserwatora zabytków.
Innego zdania są przedstawiciele środowiska architektów, którzy nie chcą jednak występować oficjalnie.
- W tego typu przypadkach, gdy chodzi o wydarzenia publiczne i upamiętnienie ich w przestrzeni publicznej najlepszym rozwiązaniem jest ogłoszenie konkursu - kwitują.
I dodają, że czym innym jest ustawienie tego typu pomnika przy jakimś nowym kościele, a co innego przy zabytkowym kościele św. Rocha. W podobnym tonie wypowiadają się obrońcy zabytków.
- Nie jestem przeciwnikiem pomnika upamiętniającego ofiary katastrofy smoleńskiej. Jednak nie znajduje wytłumaczenia dla sposobu, w jaki jest uzgadniany i projektowany. Nie rozumiem po prostu zatwierdzania projektu przez konserwatora bez uzgodnień, po cichu. Tak autorytarne podejmowanie decyzji nie powinno nastąpić w przypadku tak ważnego zabytku, jakim jest kościół św. Rocha - ocenia Jarosław Chodynicki, prezes białostockiego Towarzystwa Opieki nad Zabytkami.
- 95 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
11 głosów
-
Pomnik smoleński: kontrowersje przy budowie
cameraobscura1
15.01.11, 00:19
Ten proboszcz Żdanuk traktuje parafię jak prywatny folwark.Narobił już tyle złego z wycinką drzew,a teraz ten pomnik-tablica.Zupełnym skandalem zaś jest bezczelność "konserwatora zabytków" i»
-
Redaktorzy muszą żyć z tymi kontrowersjami
wbialymstoku
15.01.11, 11:14
Lokalna filia Ministerstwa Prawdy z Czerskiej musi przeżyć powstanie tego pomnika. :P»
-
Pomnik smoleński: kontrowersje przy budowie
wladyslaworkan
15.01.11, 11:16
Żywię nadzieję, iż będzie to rzeczywiście pomnik wszystkich ofiar katastrofy, a nie jednego - kaczaka...»





