Białystok na rowery. Rajd dla urzędników

Jerzy Tokajuk
21.01.2011 , aktualizacja: 21.01.2011 19:52
A A A Drukuj
Temat ścieżek rowerowych w Polsce wschodniej, który zaczęliśmy w ubiegłym tygodniu, rozruszał trochę miłośników dwóch kółek i wyrwał z zimowego snu. Niektórzy o temacie dowiedzieli się dopiero z "Gazety", stąd wniosek, że o konsultacjach społecznych wiedział mało kto - pisze Jerzy Tokajuk*
Masa krytyczna
Fot. Marcin Onufryjuk / Agencja Gazeta
Masa krytyczna
Pod koniec roku z gminami, przez które te szlaki mają przebiegać ścieżki rowerowe, zostały podpisane stosowne porozumienia. Podpisali je jednak w większości poprzedni wójtowie. Nowa ekipa dopiero się z nimi zapoznaje. A przecież lokalni przedsiębiorcy mogliby już zacząć planować swoje przedsięwzięcia pod kątem turystów na rowerze. Niektórym małym miejscowościom może to być jedyne okno na świat. Dlaczego nie mieliby tego wykorzystać? Już teraz mogliby skorzystać z różnych grantów. Wizja trasy rowerowej o europejskiej randze za czyjąś stodołą może być doskonałym argumentem w otrzymaniu takiej dotacji. W tym miejscu to nie tylko żubr, ale i rower budzi Podlasie.

***

Przed dużym, rowerowym wyzwaniem stanął również Białystok. Wspomniana "velostrada" przebiegać będzie również przez gród na Białą. Jak na razie turysta na rowerze w naszym mieście może jedynie wpaść pod ratusz, "golnąć" piwko, bo podobno wg nowych przepisów już jedno może, pstryknąć zdjęcie pod "Branickim" i finito. Jednak radni miejscy uchwałą z końca grudnia 2010 roku w sprawie budżetu na obecny rok przyznali na inwestycje rowerowe milion złotych. Środki te zostaną wydatkowane na realizację nowych odcinków ścieżek, modernizację istniejących fragmentów, wyznaczanie ciągów pieszo-rowerowych oraz tworzenie ułatwień dla rowerzystów na drogach publicznych. I na szczęście, władze miasta zdają sobie sprawę z faktu, że suma ta nie zaspokoi wszystkich potrzeb rowerowych. Ale jak to mówią, "lepszy rydz niż nic".

Złośliwi twierdzą, że milion ten należałoby przeznaczyć na budowę rowerowej obwodnicy Białegostoku. Natomiast Zbigniew Ostaszewski - prezes Klubu Rowerowego Eskapada - roztacza wizję stworzenia w Białymstoku Dworca Rowerowego. Byłby to punkt styku komunikacji kolejowej, autobusowej i rowerowej. Turysta przyjechałby do nas z daleka pociągiem czy autobusem, na Dworcu Rowerowym wypożyczyłby rower, otrzymałby wszelkie informacje o atrakcjach naszego regionu, o miejscach noclegowych i szczęśliwie spędziłby urlop. A zauroczony pięknem i gościnnością Podlasia na pewno powróciłby tutaj ze swoimi przyjaciółmi. Niestety, są to marzenia jedynie garstki zapalonych rowerzystów romantyków - z żalem dodaje szef Eskapady. Ludzie za biurkiem niestety najczęściej tego nie czują i czasem zachowują się jak cyborgi. Może lekarstwem dla nich byłby obowiązkowy "Rajd Rowerowy dla Urzędników"?

***

Tymczasem w Białymstoku mamy już 40 ścieżek rowerowych o łącznej długości 40914 m. Najdłuższa trasa rowerowa przebiega wzdłuż ul. 11 Listopada od filharmonii w kierunku ul. Wiosennej (strona lewa), a dalej ul. Wiosenną do lotniska Krywlany (strona lewa). Jej długość to 4660 m. Najkrótsza ścieżka przebiega wzdłuż ul. Radzymińskiej i ma zaledwie 32 m.

Organizacje rowerowe zrzeszone w sieci Miasta dla Rowerów chcą stworzyć dokument podejmujący próbę oceny polityki transportowej w największych miastach Polski. Dzięki wskaźnikom oceniającym jakość infrastruktury, dokumentacji i konsultacji społecznych, dokument ten będzie częścią pierwszej, w miarę rzetelnej próby porównania polskich miast pod względem ich przyjazności dla rowerzystów. Białystok też trafił pod lupę. Badania i analizy prowadzą cykliści z organizacji Rowerowy Białystok. Okazuje się, że nasze miasto pozytywnie wyróżnia się na tle innych miast Polski długością dróg dla rowerów i ciągów pieszo-rowerowych (długość ścieżek stanowi około 10 proc. długości sieci drogowej) oraz ich gęstością (390 m na km kw.). Dróg dla rowerów w sensie ilościowym jest wystarczająco wiele, lecz ich często dyskusyjna lokalizacja powoduje, że konieczna jest budowa jeszcze przynajmniej kilkunastu kilometrów wydzielonych dróg dla rowerów wzdłuż głównych ciągów komunikacyjnych w mieście. Pasy dla rowerów i strefy "tempo 30" w Białymstoku w ogóle nie występują, mimo że są najmniej kosztowną i często jedyną możliwą metodą udostępnienia ścisłego centrum dla rowerzystów. Pasy i kontrapasy rowerowe powoli powstają w Krakowie, Gdańsku, Warszawie, Poznaniu, Wrocławiu, Toruniu i Szczecinie.

Portal www.rowerowy.bialystok.pl opublikował wstępną wersję wspomnianego raportu rowerowego 2010. Jego autorzy przeanalizowali liczący 175 stron dokument "Strategia Rozwoju Białegostoku na lata 2011-2020". Na jego podstawie można stwierdzić, że władze miasta dostrzegają problem niespójności istniejącego systemu dróg rowerowych oraz konieczność rozwijania infrastruktury i zwiększania udziału rowerów w transporcie. Zapisy strategii są jednak bardzo ogólnikowe i określają jedynie cele i kierunki działań. Drogi rowerowe zakwalifikowano niestety jako infrastrukturę rekreacyjną i sportową, a nie komunikacyjną.

***

Rocznie na terenie Białegostoku powinno powstawać minimum 10 km dróg rowerowych, aż do osiągnięcia docelowej długości ok. 180 km. Do 2013 roku w Białymstoku powinna powstać sieć wypożyczalni rowerów oraz dodatkowe miejsca do ich parkowania. Lokalizacje powinny być ustalane ze stowarzyszeniami rowerowymi oraz mieszkańcami. Wskazano docelową liczbę kilometrów dróg dla rowerów oraz przedstawiono przykłady konkretnych ułatwień dla ruchu rowerowego (np. drogi jednokierunkowe z dopuszczonym ruchem rowerów pod prąd, ograniczenie prędkości dla ruchu samochodowego w strefach ruchu rowerowego czy sygnalizacja świetlna uwzględniająca ruch rowerowy). Optymistycznie brzmią zapisy o chęci przełamania niewłaściwych nawyków komunikacyjnych i przeprowadzenia odpowiednich kampanii edukacyjnych - podkreślają autorzy raportu wstępnego. Niestety, istnieją uzasadnione obawy, że zapisy zostaną niezrealizowane. Już teraz, pomimo wydania dwóch omówionych dokumentów, pojawiły się faworyzujące ruch samochodowy inwestycje, które w żaden sposób nie przyczynią się do wzrostu ruchu rowerowego w mieście. Przykładem takiej inwestycji jest przebudowa skrzyżowań w okolicy placu Inwalidów Wojennych. Mimo iż jest to centrum miasta, zlikwidowane zostaną przejścia przez jezdnię i zwiększona zostanie ilość pasów ruchu dla samochodów, zaś pieszych i rowerzystów zmusi się do przemieszczania podziemnymi tunelami.

Autorzy raportu dostrzegają błąd, że w ramach struktur urzędu miejskiego nie ma organu odpowiedzialnego tylko i wyłącznie za infrastrukturę rowerową. Białystok nie posiada też wypracowanej formy konsultacji społecznych inwestycji rowerowych. Miasto nie prowadzi żadnej kampanii zachęcającej mieszkańców do przesiadki na rowery, a akcje towarzyszące Europejskiemu Tygodniowi Zrównoważonego Transportu mają charakter bardziej wiejskiego festynu niż szerzej zakrojonej akcji.

Nas, cyklistów, cieszy fakt, że na oficjalnej stronie miasta pojawiły się ankiety, przy pomocy których możemy zgłaszać i sygnalizować nasze problemy. Zapraszam więc do aktywnego uczestnictwa w takich konsultacjach.

*Jerzy Tokajuk, Klub Rowerowy Eskapada

Podziel się

  • 3 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów

  • Białystok na rowery. Rajd dla urzędników bikelof 28.01.11, 12:56

    ech, żeby przybywało ścieżek rowerowych. Tak rowerzystów bedzie coraz wiecej, nieuniknione. to najtańszy i najzdrowszy srodek podróżownia. Z autami już jest problem w miastach, korki, brak »