W Białymstoku upamiętniono ofiary Zagłady
27.01.2011
, aktualizacja: 27.01.2011 18:42
Po raz pierwszy Białystok dołączył do obchodów Międzynarodowego Dnia Pamięci Ofiar Holocaustu. Na wydziale filologicznych UwB Daniel Sainz z ambasady USA mówił m.in. o istocie edukacji wśród kolejnych pokoleń.
ZOBACZ TAKŻE
- W Białymstoku upamiętnią ofiary Holocaustu (26-01-11, 18:01)
SERWISY
66 lat temu wyzwolono największy nazistowski obóz koncentracyjny Auschwitz-Birkenau, w którym hitlerowcy zgładzili co najmniej milion sto tysięcy osób, głównie Żydów. W rocznicę tych wydarzeń w 2005 roku ONZ datę 27 stycznia ustanowił Międzynarodowym Dniem Pamięci Ofiar Holocaustu. W tym roku oprócz centralnych obchodów w Auschwitz, Białystok, podobnie jak Łódź, po raz pierwszy uczcił tych, którzy stracili życie w okrutnych męczarniach. Uczczono też tych, którzy zostali ocaleni i dziś świadczą o Zagładzie. Ta dotknęła także w olbrzymim stopniu społeczność Białegostoku, gdzie przed wojną żyło blisko 50 tysięcy mieszkańców wyznania mojżeszowego, a Holocaust przetrwało niespełna 7 tysięcy.
Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu
Załadowane przez: wyborcza_bialystok. - Co minutę najnowsze wideo
Do organizacji uroczystości przyczyniły się Centrum Edukacji Obywatelskiej Polska - Izrael oraz wydział filologiczny UwB, bardzo pomocna okazała się także ambasada USA w Polsce. Do auli wydziału przybyli wykładowcy i władze wydziałów, w tym rektor uczelni Jerzy Nikitorowicz, zastępca prezydenta Aleksander Sosna, kilkudziesięciu zainteresowanych tematem studentów i mieszkańców miasta. Honorowym gościem był Daniel Sainz, radca do spraw politycznych Ambasady USA w Warszawie, który wygłosił wykład. Na początku jednak zebrani uczcili minutą ciszy ofiary zbrodniczych działań III Rzeszy.
- 66 lat temu Armia Czerwona oswobodziła obóz zagłady Auschwitz-Birkenau. Ostatni ocaleni więźniowie byli świadkami najstraszniejszych okrucieństw, jakich doświadczyła ludzkość w swojej historii. Dziś większość cywilizowanych państw obchodzi Dzień Pamięci o Holokauście, ale wciąż nie brakuje miejsc, w których pojawiają się wypowiedzi wyrażające wątpliwości co do samej Zagłady oraz głosy nawołujące do likwidacji państwa Izrael. Mamy nadzieję, że wydarzenia realizowane w ramach Dnia Pamięci przyczynią się do ocalenia pamięci o tych tragicznych wydarzeniach i rozwoju całej ludzkości - napisał do organizatorów i białostoczan Nadav Eshcar, wiceambasador Izraela, a list odczytała Lucy Lisowska, prezes Centrum Edukacji Obywatelskiej Polska - Izrael, przedstawicielka Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Warszawie na Białystok i województwo podlaskie.
Sama zaś dodała:
- W Polsce zaczęliśmy obchodzić ten dzień także w 2005 roku, na początku w Auschwitz i w Warszawie. W 2009 roku przyłączył się Rzeszów, w 2010 - Lublin. W tym roku jest nam bardzo miło, że taką uroczystość mamy w Białymstoku.
Elementem obchodów było otwarcie wystawy fotografii "Living On" prof. Roberta Hellera z Uniwersytetu Tennessee, w budynku UwB przy pl. Uniwersyteckim oglądać można czarno-białe portrety Ocalałych, wraz z opisem ich wojennych historii. Była też okazja by zobaczyć interesujący dokument autorstwa Ivo Krankowskiego i Jana Śpiewaka "8 historii, które nie zmieniły świata". Film, w którym pokolenie polskich Żydów urodzonych przed 1939 rokiem wraca pamięcią do szczęśliwych lat młodości. Bohaterowie wędrują po obecnej Łodzi, Krakowie czy Wrocławiu wspominając najpiękniejsze chwile w ich życiu przerwane nagle wybuchem wojny.
O tym emocjonalnym związku Żydów, którzy przetrwali Holokaust z Polską, a w szczególności z Białymstokiem, mówił też Daniel Sainz z ambasady USA, którego babka pochodziła z Narewki.
- Żydzi mieszkający dziś w USA pielęgnują pamięć o Białymstoku i wciąż czują się białostoczanami dla których to miasto było rajem, otoczonym lasami, z rzekami, ale także rajem z socjologicznego punktu widzenia, gdzie dobrze rozwijała się kultura żydowska - zaczął Sainz i dalej podkreślał, jak bardzo ważny jest udział Polaków w takich obchodach - To bardzo istotne, że w takim dniu prezydent Komorowski udał się do Auschwitz, takie gesty są widoczne dla światowej opinii publicznej.
Sainz przyznał też, że Żydzi zamknięci w gettach i więźniowie obozów zagłady byli z jednej strony świadkami zła, ale też aktów współczucia. Tu odniósł się do ostatniej publikacji Tomasza Grossa.
- Były tysiące polskich bohaterów, którzy ratowali ludzkie istnienia, co dokumentuje instytut Yad Vashem i ich zasług nie przyćmią nigdy ludzie nazywani szmalcownikami - mówił gość.
Najistotniejsze pytanie to oczywiście to, w jaki sposób pamiętać o Holokauście, jak podejść do edukacji najmłodszych pokoleń.
- Ambasada USA bardzo wspiera działania lokalnych społeczności związane z walką z antysemityzmem i edukacją o Holokauście. To, co inspiruje, to fakt, że wiele lokalnych społeczności przywraca pamięć i odkrywa historie żydowskich mieszkańców. Jesteśmy pod wrażeniem, jak wiele gmin opiekuje się miejscami pamięci po tych sąsiadach, słyszałem, ze w Polsce nawet więźniowie zajmują się porządkowaniem żydowskich cmentarzy, co daje im szansę poznania historii. To bardzo kreatywny przykład dla innych krajów - mówił Amerykanin.
Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu
Załadowane przez: wyborcza_bialystok. - Co minutę najnowsze wideo
Do organizacji uroczystości przyczyniły się Centrum Edukacji Obywatelskiej Polska - Izrael oraz wydział filologiczny UwB, bardzo pomocna okazała się także ambasada USA w Polsce. Do auli wydziału przybyli wykładowcy i władze wydziałów, w tym rektor uczelni Jerzy Nikitorowicz, zastępca prezydenta Aleksander Sosna, kilkudziesięciu zainteresowanych tematem studentów i mieszkańców miasta. Honorowym gościem był Daniel Sainz, radca do spraw politycznych Ambasady USA w Warszawie, który wygłosił wykład. Na początku jednak zebrani uczcili minutą ciszy ofiary zbrodniczych działań III Rzeszy.
- 66 lat temu Armia Czerwona oswobodziła obóz zagłady Auschwitz-Birkenau. Ostatni ocaleni więźniowie byli świadkami najstraszniejszych okrucieństw, jakich doświadczyła ludzkość w swojej historii. Dziś większość cywilizowanych państw obchodzi Dzień Pamięci o Holokauście, ale wciąż nie brakuje miejsc, w których pojawiają się wypowiedzi wyrażające wątpliwości co do samej Zagłady oraz głosy nawołujące do likwidacji państwa Izrael. Mamy nadzieję, że wydarzenia realizowane w ramach Dnia Pamięci przyczynią się do ocalenia pamięci o tych tragicznych wydarzeniach i rozwoju całej ludzkości - napisał do organizatorów i białostoczan Nadav Eshcar, wiceambasador Izraela, a list odczytała Lucy Lisowska, prezes Centrum Edukacji Obywatelskiej Polska - Izrael, przedstawicielka Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Warszawie na Białystok i województwo podlaskie.
Sama zaś dodała:
- W Polsce zaczęliśmy obchodzić ten dzień także w 2005 roku, na początku w Auschwitz i w Warszawie. W 2009 roku przyłączył się Rzeszów, w 2010 - Lublin. W tym roku jest nam bardzo miło, że taką uroczystość mamy w Białymstoku.
Elementem obchodów było otwarcie wystawy fotografii "Living On" prof. Roberta Hellera z Uniwersytetu Tennessee, w budynku UwB przy pl. Uniwersyteckim oglądać można czarno-białe portrety Ocalałych, wraz z opisem ich wojennych historii. Była też okazja by zobaczyć interesujący dokument autorstwa Ivo Krankowskiego i Jana Śpiewaka "8 historii, które nie zmieniły świata". Film, w którym pokolenie polskich Żydów urodzonych przed 1939 rokiem wraca pamięcią do szczęśliwych lat młodości. Bohaterowie wędrują po obecnej Łodzi, Krakowie czy Wrocławiu wspominając najpiękniejsze chwile w ich życiu przerwane nagle wybuchem wojny.
O tym emocjonalnym związku Żydów, którzy przetrwali Holokaust z Polską, a w szczególności z Białymstokiem, mówił też Daniel Sainz z ambasady USA, którego babka pochodziła z Narewki.
- Żydzi mieszkający dziś w USA pielęgnują pamięć o Białymstoku i wciąż czują się białostoczanami dla których to miasto było rajem, otoczonym lasami, z rzekami, ale także rajem z socjologicznego punktu widzenia, gdzie dobrze rozwijała się kultura żydowska - zaczął Sainz i dalej podkreślał, jak bardzo ważny jest udział Polaków w takich obchodach - To bardzo istotne, że w takim dniu prezydent Komorowski udał się do Auschwitz, takie gesty są widoczne dla światowej opinii publicznej.
Sainz przyznał też, że Żydzi zamknięci w gettach i więźniowie obozów zagłady byli z jednej strony świadkami zła, ale też aktów współczucia. Tu odniósł się do ostatniej publikacji Tomasza Grossa.
- Były tysiące polskich bohaterów, którzy ratowali ludzkie istnienia, co dokumentuje instytut Yad Vashem i ich zasług nie przyćmią nigdy ludzie nazywani szmalcownikami - mówił gość.
Najistotniejsze pytanie to oczywiście to, w jaki sposób pamiętać o Holokauście, jak podejść do edukacji najmłodszych pokoleń.
- Ambasada USA bardzo wspiera działania lokalnych społeczności związane z walką z antysemityzmem i edukacją o Holokauście. To, co inspiruje, to fakt, że wiele lokalnych społeczności przywraca pamięć i odkrywa historie żydowskich mieszkańców. Jesteśmy pod wrażeniem, jak wiele gmin opiekuje się miejscami pamięci po tych sąsiadach, słyszałem, ze w Polsce nawet więźniowie zajmują się porządkowaniem żydowskich cmentarzy, co daje im szansę poznania historii. To bardzo kreatywny przykład dla innych krajów - mówił Amerykanin.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów




więcej zdjęć