Zaczynamy tydzień. Życie jest gdzie indziej
30.01.2011
, aktualizacja: 30.01.2011 20:08
W chwili, gdy zacząłem pisać ten felieton, zegar długu Polski wskazywał 791 miliardów złotych. Zegar ten pokazuje też odsetki od długu, które musimy co roku spłacać. W chwili obecnej wynoszą one 36 miliardów 781 milionów. Zegar można obejrzeć w internecie
ZOBACZ TAKŻE
- Felieton. Zaczynamy tydzień: Ja też tam byłem (13-03-11, 19:12)
SERWISY
Kilku młodych ludzi wpadło na pomysł, aby 3 lutego ogłosić dniem bez Smoleńska. Wystosowali apel do polityków i do mediów, aby choć w ten jeden dzień całą uwagę poświęcić problemom współczesności. Bo choć tragedia smoleńska jest ważna, to w jej cieniu nikną inne problemy państwa. Inicjatywę "Dzień bez Smoleńska" w kilka dni poparło ponad 100 tysięcy osób. Autorzy pomysłu zrezygnowali jednak ze swej idei. "Dzień bez Smoleńska" został odwołany.
Trudno się temu dziwić. Bo tego właśnie dnia politycy i tak urządziliby koncert zajadłości i wzajemnych oskarżeń. Zaś media miast zająć się np. wyjaśnieniem, dlaczego dług Polski tak szybko przyrasta, u kogo jesteśmy zadłużeni, w jaki sposób będziemy spłacać owe długi, tradycyjnie wolą podetknąć mikrofon komuś z pianą na ustach. Tymczasem życie jest gdzie indziej.
Minister rolnictwa i rozwoju wsi wprowadził rozporządzenie, które ustala, że produkty pochodzenia zwierzęcego (czyli mięsne i mleczne) mogą być sprzedawane tylko na obszarze jednego województwa lub na obszarze sąsiadujących z nim powiatów znajdujących się na obszarze innych województw. Co to oznacza?
W moim osiedlowym sklepie spożywczym mogę kupić boczek duński, litewski kindziuk, pomidory z Włoch i chiński czosnek. W swoim sklepie mam cały świat. Ale producent wędlin ze Sztabina czy serów z Korycina nie może swoich produktów zawieźć już do Warszawy! Oto rozporządzenie polskiego ministra! Ministra rozwoju wsi! W jaki sposób wieś ma się rozwijać, panie ministrze, gdy zamyka pan rynki zbytu? W imię czyich interesów pan to robi? Na pewno nie rolników!
Panie marszałku, pan jeździsz co roku promować region do Warszawy. Wystawiałeś pan stragany z podlaską żywnością. Co zawieziesz do Warszawy tym razem? Co komu po Podlaskiej Marce Roku, gdy sprzedać produkt można tylko na terenie województwa i sąsiedniego powiatu? Co pan na to, panie marszałku?
W chwili, gdy kończę pisać artykuł, dług Polski wynosi 799 miliardów 283 miliony. W chwili, gdy będziecie czytać, wyniesie zapewne powyżej 800 miliardów. Kto go spłaci? Kiedy? Jak?
Trudno się temu dziwić. Bo tego właśnie dnia politycy i tak urządziliby koncert zajadłości i wzajemnych oskarżeń. Zaś media miast zająć się np. wyjaśnieniem, dlaczego dług Polski tak szybko przyrasta, u kogo jesteśmy zadłużeni, w jaki sposób będziemy spłacać owe długi, tradycyjnie wolą podetknąć mikrofon komuś z pianą na ustach. Tymczasem życie jest gdzie indziej.
Minister rolnictwa i rozwoju wsi wprowadził rozporządzenie, które ustala, że produkty pochodzenia zwierzęcego (czyli mięsne i mleczne) mogą być sprzedawane tylko na obszarze jednego województwa lub na obszarze sąsiadujących z nim powiatów znajdujących się na obszarze innych województw. Co to oznacza?
W moim osiedlowym sklepie spożywczym mogę kupić boczek duński, litewski kindziuk, pomidory z Włoch i chiński czosnek. W swoim sklepie mam cały świat. Ale producent wędlin ze Sztabina czy serów z Korycina nie może swoich produktów zawieźć już do Warszawy! Oto rozporządzenie polskiego ministra! Ministra rozwoju wsi! W jaki sposób wieś ma się rozwijać, panie ministrze, gdy zamyka pan rynki zbytu? W imię czyich interesów pan to robi? Na pewno nie rolników!
Panie marszałku, pan jeździsz co roku promować region do Warszawy. Wystawiałeś pan stragany z podlaską żywnością. Co zawieziesz do Warszawy tym razem? Co komu po Podlaskiej Marce Roku, gdy sprzedać produkt można tylko na terenie województwa i sąsiedniego powiatu? Co pan na to, panie marszałku?
W chwili, gdy kończę pisać artykuł, dług Polski wynosi 799 miliardów 283 miliony. W chwili, gdy będziecie czytać, wyniesie zapewne powyżej 800 miliardów. Kto go spłaci? Kiedy? Jak?
- 23 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
Zaczynamy tydzień. Życie jest gdzie indziej
kubalix
31.01.11, 10:20
A mnie się chce myśleć...kwestia tego o czym się myśli...nie myślę o Smoleńsku, nie myślę o polityce i politykach, nie myślę o długu publicznym...ile bym o tym nie myślała zawsze mi »
-
Zaczynamy tydzień. Życie jest gdzie indziej
andrzejigor
07.02.11, 14:37
I jak tu zacząć tydzień ? Coś przegapiłem ?»




