Białystok na rowery. Rowerem do Sewilli

Jerzy Tokajuk, Klub Rowerowy "ESKAPADA"; eskapada@tlen.pl
04.02.2011 , aktualizacja: 04.02.2011 19:13
A A A Drukuj
To, co wydarzyło się w Sewilli w ciągu ostatnich trzech lat, to fenomen na skalę światową! To czwarte co do wielkości miasto Hiszpanii jest przykładem, że szybka i skuteczna zmiana sposobu poruszania się po mieście jest możliwa - pisze Jerzy Tokajuk

Od momentu, kiedy w budżecie Białegostoku pojawiła się po raz pierwszy dodatkowa pozycja na budowę i poprawę sieci dróg rowerowych, zaczął się wśród braci rowerowej szumek. Bo z jednej strony fajnie, że zarezerwowano milion złotych na inwestycje dla rowerzystów, ale z drugiej - trapi obawa, czy będą one trafione. Klucząc po stronach internetowych, dowiadujemy się o różnych poronionych pomysłach, jak chociażby ten z Wrocławia, gdzie na barierki przy ścieżce rowerowej (z polbruku!) wzdłuż drogi Wrocław-Trzebinia utopiono 18 milionów złotych. Nasz milion przy takiej ładnej sumce wygląda blado, ale mimo wszystko nie chcielibyśmy, aby na naszym białostockim podwórku wyrwał się ktoś z takim pomysłem.

Na szczęście wygląda na to, że nasi urzędnicy, wychodząc naprzeciw oczekiwaniom rowerzystów, opracowali analizę wskazującą rejony priorytetowych działań w zakresie modernizacji i rozbudowy infrastruktury rowerowej. Miejsca te wytypowano według kilku kryteriów, m.in.: te, które są kluczowe dla ruchu z i do śródmieścia; te, które zawierają najwięcej celów podróży mieszkańców; i te, które posiadają liczne cele podróży turystycznych. Działania mają poprawić warunki jazdy w wybranych rejonach poprzez umożliwienie łatwego włączenia się do ruchu, tworzyć alternatywne szlaki, modyfikować organizację ruchu do potrzeb rowerzystów oraz modernizować nawierzchnię i likwidować uskoki. Cieszy nas, że magistrat wziął tutaj pod uwagę szereg sugestii mieszkańców.

Co jakiś czas z ciekawości przeglądam opinie białostockich rowerzystów, ukazane na diagramach na oficjalnej stronie Białegostoku. I tak na pytanie: którą propozycję inwestycji rowerowej uważasz za najlepszą? - najwięcej internautów opowiedziało się za przedłużeniem istniejącej drogi dla rowerów wzdłuż Berlinga (od Antoniuka) do św. Kazimierza. Na drugim miejscu uplasowała się ścieżka wzdłuż ul. Sienkiewicza od Ogrodowej do Wasilkowskiej. Z sondy dowiadujemy się, że w Białymstoku największym problemem dla rowerzystów jest brak ciągłości dróg dla rowerów, a w miejscu, gdzie się ścieżka rowerowa urywa, korzystają oni raczej z chodnika niż z jezdni. Nie wiadomo, czy to z bezpieczeństwa, czy po prostu z nawyku.

Projektowanie infrastruktury rowerowej nie jest rzeczą prostą. Na szczęście zdają sobie z tego sprawę nasi urzędnicy. Nie mamy w tym zakresie takiego doświadczenia jak inne kraje zachodnie, ale trzeba przyznać, że im też nie idzie to tak łatwo. Świadczą o tym różne konferencje o międzynarodowym zasięgu, które co jakiś czas odbywają się tu i ówdzie. Najbardziej znaną i renomowaną jest organizowana przez Europejską Federację Cyklistów Velo-City. W ubiegłym roku odbyła się w Kopenhadze, bo tylko te miasta mają szanse być gospodarzem tej imprezy, które mają największy wkład w rozwój infrastruktury rowerowej u siebie i w ułatwianie życia nam - rowerzystom. W ubiegłym roku konferencja Velo-City odbyła się w lipcu, a jej hasłem przewodnim było "Different gears, same destination" czyli "Na różnych biegach do tego samego celu". Dlaczego wybrano Kopenhagę?

Stolica Danii jest jednym z wiodących miast rowerowych świata. Liczy ok. 1 mln 700 tys. mieszkańców, z których ok. 600 tys. mieszka w dwóch jednostkach administracyjnych: City of Frederiksberg i w City of Copenhagen. Obie jednostki mogą pochwalić się dużą liczbą rowerzystów, gdyż jedna trzecia podróży mieszkańców odbywa się na rowerze.

* W Kopenhadze jest ok. 350 kilometrów dróg rowerowych i 40 kilometrów zielonych dróg rowerowych.

* 37 proc. wszystkich dojeżdżających do pracy lub na uczelnie w Kopenhadze posługuje się rowerem.

* Sprawdzono, że za każdym razem, gdy miasto otwiera ścieżkę rowerową w jakiejś ulicy, następuje tam 20-procentowy przyrost liczby rowerzystów i zmniejszenie ruchu samochodowego o 10 proc.

* Przeciętna prędkość komunikacyjna w Kopenhadze wynosi 15 km na godz. dla roweru i 27 km na godz. dla samochodów.

* W City of Frederiksberg każdy mieszkaniec w wieku od 10 do 84 lat przejeżdża codziennie na rowerze 4,5 km. To daje łącznie 125 mln km rocznie, czyli 3125 okrążeń Ziemi.

Konferencja została potraktowana bardzo poważnie przez władze Kopenhagi - miasta tradycyjnie rowerowego, konkurującego o prymat z Amsterdamem. Urzędnicy zajmujący się sprawami rowerowymi w Kopenhadze znajdują się na wszystkich szczeblach i w różnych jednostkach - np. w Departamencie Transportu pracuje kilkanaście osób związanych z rowerami. Podczas Velo-City wystąpiło wiele zasłużonych dla cyklistyki osób, jak chociażby Janette Sadik-Khan z Departamentu Transportu Nowego Jorku, która doskonale zdaje sobie sprawę że "nie jest łatwo zajmować się drogami w mieście, w którym są cztery miliony inżynierów ruchu". Rowerowi publicznemu poświęcone było wiele seminariów. Wielu słuchaczy przyciągnął referat Joachima Neumanna "Wyczuwanie pulsu Barcelony - śledzenie rowerów publicznych". Dzięki rejestracji wypożyczeń i zwrotów rowerów można w bardzo dokładny - dokładniejszy niż w przypadku samochodów - sposób prześledzić, o jakich porach i w jakich kierunkach poruszają się mieszkańcy miasta. Na wystawie towarzyszącej konferencji Velo-City prezentowane były głównie systemy parkingowe - holenderskie i duńskie.

Tegoroczna konferencja Velo-City z kolei odbędzie się w Sewilli w dniach 23-25 marca. Trzy lata poświęcone rozwojowi infrastruktury rowerowej uplasowało Sewillę na czele miast, w których taka przemiana się powiodła. Wyobraźmy to 1,5-milionowe miasto trzy lata wcześniej, kiedy w planach komunikacyjnych miasta dominował jeszcze samochód. W upalnym i suchym klimacie przy temperaturze ok. 30 stopni od czerwca do września i z dużym ruchem ulicznym, kiedy infrastruktura rowerowa prawie jeszcze nie istniała, jazda rowerem po mieście była horrorem. Weźmy też pod uwagę specyficzny "hiszpański" - gorący styl jazdy kierowców. Teraz dodajmy do tego jeszcze kawalkadę autobusów miejskich i już mamy gotowy obraz, jak ogromnego poświęcenia czy wręcz odwagi wymagało pojechanie rowerem do pracy, na uczelnię czy po zakupy.

Co się w Sewilli przez te trzy lata zmieniło, skoro mówi się teraz o niej jako o nowej rowerowej stolicy Hiszpanii?

Ponad 60 tys. przejazdów rowerowych po mieście w ciągu dnia - Sewilla udowodniła, że może się to zdarzyć - i to szybko! W ciągu zaledwie trzech lat w wyniku intensywnych działań w kierunku zrównoważonego rozwoju, stworzono oddzielny system ścieżek rowerowych o długości ponad 120 km (od 6 tys. do 60 tys. przejazdów dziennie). Oznacza to, że dzisiaj prawie 7 proc. wszystkich podróży odbywa się tam na rowerze, a 30 proc. cyklistów to ci, którzy niedawno przesiedli się na rowery ze swoich ulubionych dotychczas samochodów. Wielu z nich na co dzień korzysta z wypożyczalni rowerów, które są rozlokowane w 63 punktach miasta. Do dyspozycji mieszkańców przekazano 2500 rowerów! Sewilla jest obecnie uważana za miasto o najwyższej liczbie użytkowników rowerów wypożyczonych (powyżej 25 tys. przejazdów dziennie).

To, co wydarzyło się w Sewilli w ciągu ostatnich trzech lat, to fenomen na skalę światową! To czwarte co do wielkości miasto Hiszpanii i jednocześnie artystyczna, kulturalna i finansowa stolica autonomicznej prowincji - Andaluzji - nie miało tradycji używania roweru jako powszechnego środka transportu miejskiego. Teraz jest przykładem, że szybka i skuteczna zmiana sposobu poruszania się po mieście jest możliwa. Połączenie wyżej wymienionych czynników, które są obecnie w Sewilli, tworzy wspaniały wzór do naśladowania dla innych miast na całym świecie. Sukces w stworzeniu kompletnego systemu infrastruktury rowerowej przez Samorząd Miasta Sewilli został zauważony i Europejska Federacja Cyklistów (ECF), zdecydowała, aby wybrać Sewillę do organizacji konferencji Velo-City.

José Antonio Garc~a Cebrian, członek rady miejskiej w Sewilli, teraz dyrektor Velo-City 2011, wyjaśnia: - W bardzo krótkim czasie udało nam się połączyć nasze wysiłki gospodarcze z twardą, zdecydowaną polityką celującą w rozwój dróg, programów sektorowych i skuteczną polityką wspierania rowerów jako zdrowych i zrównoważonych środków transportu, z pozytywnym działaniem na wszystkie zaangażowane podmioty i ogół społeczeństwa. Jesteśmy teraz pewni, że mamy stworzone podstawy dla Sewilli, aby stała się członkiem klubu miast przyjaznych dla rowerzystów (cycling-friendly cities), uszczęśliwiając jednocześnie społeczeństwa i od tego nie ma już odwrotu. Udowodniliśmy, że możliwe jest lobbowanie na rzecz zrównoważonego transportu i przyłączenie się do walki ze zmianami klimatycznymi.

Velo-City 2011 oczekuje na przyjęcie ponad tysiąca gości z całego świata. Konferencja zostanie wzbogacona o ciekawą wystawę związaną z rowerem w mieście. Spośród ponad 250 zgłoszeń, które nadeszły z 27 krajów, 120 wybranych prac zostanie przedstawionych i omówionych na posiedzeniu plenarnym, podczas sesji, warsztatów i okrągłych stołów. W konferencji tradycyjnie wezmą udział: eksperci, przedstawiciele stowarzyszeń, instytucje, politycy, tzw. czynniki społeczne, uczelnie i firmy. Hasło konferencji "The Cycle of Life", odnosi się do roweru jako części codziennego życia i źródła zdrowia dla ludzi w każdym wieku, głównie mieszkańców miast.

Dr Bernhard Ensink, sekretarz generalny ECF, podkreśla: - Cztery obszary tematyczne na Velo-City 2011 skupią się na jednym ogólnym celu, w jaki sposób powszechnie wprowadzić rowery jako środek transportu w miastach, dając nam tym samym zdrowsze życie i ogólnie poprawiając jego jakość. Przedstawimy wiele przykładów na temat zmiany nawyków mobilności i zwiększenia wykorzystania rowerów. Pokażemy, jak inwestycje publiczne mogą przyczynić się do zrównoważonego transportu, jak powszechne korzystanie z roweru może wpłynąć na gospodarkę i funkcjonowanie w społeczeństwie - w skrócie - do poprawy jakości życia w miastach.

Ubiegłoroczną konferencję Velo-City w Kopenhadze odwiedziło kilkoro białostockich rowerzystów z Klubu Eskapada. Przy okazji zrobili sobie tygodniową przejażdżkę po Danii. Tym razem do Sewilli jest trochę dalej, a i marzec to taka pora niewakacyjna, więc nie wiadomo, czy znajdziemy chętnych. Uważam, że Velo-City jest doskonałą okazją na promocję naszego miasta w Europie, dlatego zainteresowałem tematem nasz magistrat. Miejmy nadzieję, że nie zabraknie nas, białostoczan, na tak prestiżowej imprezie.

Podziel się

  • 2 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów

  • Białystok na rowery. Rowerem do Sewilli pini111 04.02.11, 21:14

    Sam nie wiem... Czasami po 120 km. przejechanych w towarzystwie dwóch pedałów, trochę mnie d..a boli ;)»

  • Białystok na rowery. Rowerem do Sewilli olasevilla 05.02.11, 17:52

    Sevici to świetny pomysł, ale wymaga jeszcze dopracowania. z dwóch sewillskich uniwersytetów tylko jeden posiada punkty rowerowe przed każdym budynkiem, drugi nie dostał ich wcale. no i czas»